Gigantyczne żaby w Gdańsku. Dorosłe osobniki ważą nawet kilogram
Żaby giganty w naturze występowały na karaibskich wyspach. Dorosłe osobniki mogą osiągać wagę jednego kilograma. Teraz są sklasyfikowane jako gatunek krytycznie zagrożony wyginięciem.
- Zagrażał im w dużej mierze człowiek - tłumaczy Paweł Ciesielski z gdańskiego ZOO. - Mówimy tutaj o żabie gigant, ale nazywana jest też kurczakiem górskim. Właśnie ze względu na to, że ludzie odławiali je w celach konsumpcyjnych. Natomiast obecnie największym problemem, który tak naprawdę dziesiątkuje ten gatunek, jest choroba grzybicza, która już ma na swoim koncie całkiem sporo gatunków płazów, które straciliśmy bezpowrotnie - rozkłada ręce, dodając, że populacja żab gigantów w ciągu ostatnich 20 lat spadała o ponad 99 proc. W naturze, według najnowszych badań, pozostało mniej niż 50 osobników.
Ostatnia deska ratunku
Szansą na przetrwanie gatunku są już właściwie wyłącznie ogrody zoologiczne. Tak zwanej hodowli zachowawczej podjęło się też gdańskie ZOO. Do Trójmiasta przyjechały trzy żaby giganty.
- Najpierw przyjechały dwie samiczki z Düsseldorfu - Genowefa i Gertruda - mówi Daria Zwierzchowska, opiekunka gadów i płazów. - Dziewczyny mają pięć lat, więc są już w wieku gotowym do rozrodu. Samiec Gustaw jest o rok młodszy i trafił do nas z Norden Ark w Szwecji. Aktualnie samice mają swoje lokum, a samiec swoje, będziemy je łączyć w okresie lęgowym - dodaje.
Nie dla oczu zwiedzających
Żaby będą starać się o potomstwo w zaciszu zaplecza. Nie będzie można ich oglądać.
Ostatnie pokolenie... ryb? Zanim zjesz, sprawdź, skąd pochodzi
- Hodowla odbywać się będzie poza wzrokiem zwiedzających, w bezpiecznych warunkach - mówi Emilia Salach, dyrektorka Gdańskiego Ogrodu Zoologicznego. - Dla naszych gości przygotowaliśmy tablicę edukacyjną i makiety, które idealnie odwzorowują te żaby. Już niedługo pojawią się w pawilonie gadów - dodaje
- Na zapleczu pawilonu gadów stworzono dwa pomieszczenia. Osobne dla samic i dla samca - precyzuje Ciesielski. - Są idealnie przygotowane, żeby te zwierzęta czuły się tam dobrze. W odpowiednim momencie będziemy je łączyć i próbować rozmnażać, co wcale nie jest takie proste i oczywiste, bo wiele ogrodów próbuje i na razie są małe sukcesy i zobaczymy czy będą większe - dodaje. - Nam zależy na tym, żeby ten sukces był i żeby zachować ten gatunek.