,
Obserwuj
Pomorskie

Przyszli pod rezydencję Andrzeja Dudy na Helu. "Polski wiatr, nie obcy gaz"

2 min. czytania
27.05.2025 16:01
"Polski wiatr, nie obcy gaz" to hasło, które pojawiło się na wielkim transparencie rozłożonym przed prezydenckim ośrodkiem na Mierzei Helskiej (woj. pomorskie). Akcję zorganizowali aktywiści z Greenpeace.
|
|
fot. facebook.com/greenpeacepl
  • Aktywiści Greenpeace rozwinęli we wtorek 30-metrowy baner z hasłem 'Polski wiatr, nie obcy gaz' na plaży w Juracie, w pobliżu posiadłości prezydenta RP na Mierzei Helskiejl
  • Członkowie organizacji wykorzystali końcówkę kampanii wyborczej, by zaapelować o wsparcie dla odnawialnych źródeł energii;
  • Greenpeace wezwał także do dokończenia prac nad ustawą wiatrakową.

Aktywiści przypominają o ustawie wiatrakowej. Przyszli pod prezydencką posiadłość

Aktywiści klimatyczni z Greenpeace chcąc przed drugą turą wyborów prezydenckich zwrócić uwagę na problem bezpieczeństwa energetycznego Polski, pojawili się na plaży w Juracie, tuż pod letnią rezydencją prezydenta RP na Mierzei Helskiej.

- Rozłożyliśmy 30-metrowy baner z hasłem "Polski wiatr, nie obcy gaz", dlatego że domagamy się od kandydatów na urząd prezydenta tego, aby poparli rozwój odnawialnych źródeł energii - powiedziała Małgorzata Lach w rozmowie z reporterem TOK FM Pawłem Radzewiczem.

Jak dodał inny członek Greenpeace, a także pisarz i etnograf Marcel Andino Velez, warunkiem bezpieczeństwa energetycznego kraju jest niezależność. - Chcemy, żeby przyszły prezydent Rzeczpospolitej poważnie traktował odnawialne źródła energii, bo ich nie trzeba importować, ich ceny nie są dyktowane przez rynek, ponieważ wiatr po prostu wieje, zwłaszcza nad Bałtykiem - podkreślił.

Aktywiści apelują też do rządzących, by jak najszybciej dokończyli prace nad ustawą wiatrakową.

Nie chcą wiatraków pod oknami. Zamierzają cały dzień protestować na ważnej trasie

Akcje Greenpeace

Akcja na plaży w Juracie to kolejna głośna akcja Greenpeace. 7 kwietnia aktywiści wspięli się na wielkogabarytową koparkę i pozostali tam przez 30 godzin, żądając od premiera Donalda Tuska 'wyznaczenia daty zamknięcia Turowa'. Wcześniej - 4 grudnia ubiegłego roku członkowie organizacji dostali się na balkon na ostatniej kondygnacji siedziby Ministerstwa Przemysłu przy ul. Powstańców 30 w Katowicach i wywiesili na elewacji baner z napisem "Węgiel jest skończony. Przestańcie ściemniać".

Posłuchaj;