advert 0:
advert:
device 1:all
device 2:all
advert final:
,
Obserwuj
Polska

Silny mróz w Polsce. Schroniska wydają psy. Ekspertka ostrzega przed konsekwencjami

3 min. czytania
20.01.2026 10:17

- Zabieranie psów ze schroniska na "hura", tylko z powodu zimy, jest dla nich potężnym stresem. Nie tylko emocjonalnym, ale też fizjologicznym - mówiła w TOK FM Sylwia Najsztub, behawiorystka z fundacji Duch Leona.

Zimowe wydawanie psów ze schronisk jest ostatnio popularne
Zimowe wydawanie psów ze schronisk jest ostatnio popularne
fot. Karol Makurat/REPORTER

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Ile psów ze schroniska w Krakowie znalazło domy tymczasowe w ramach akcji "Mrozy"?
  • Jakie inne miasta organizują podobne akcje?
  • Czym kierują się schroniska, typując, które psy powinny pójść do domów tymczasowych?
  • Jakie są ryzyka takich akcji?

Silne mrozy, które od kilku dni utrzymują się w wielu regionach Polski, uruchomiły falę solidarności wobec zwierząt przebywających w schroniskach. W Krakowie akcja "Mrozy", zorganizowana przez Schronisko dla Bezdomnych Zwierząt przy ul. Rybnej, zakończyła się dużym odzewem - aż 36 psów znalazło domy tymczasowe, które pozwolą im przetrwać najtrudniejszy okres zimy w cieple. 

Podobne apele pojawiły się także w innych miastach. Schroniska w Borku czy Augustowie informują, że przy temperaturach sięgających w nocy nawet -20 stopni Celsjusza, starsze i chore psy są szczególnie narażone na pogorszenie stanu zdrowia, a czasem realne zagrożenie życia. Dla wielu z nich kilka dni lub tygodni w mieszkaniu może być kluczowe.

Jak tłumaczy Halina Derwisz, kierowniczka schroniska "Kundelek" w Rzeszowie, placówki tego typu funkcjonują w różnych warunkach lokalowych. Część zwierząt przebywa w ogrzewanych halach, inne w zewnętrznych boksach, tzw. drewniakach.

- Psy, które trafiły do nas późnym latem lub wczesną jesienią, zostały już przystosowane do zimnych warunków. Ale to nie znaczy, że one mają marznąć - podkreśla Derwisz. Jak dodaje, kluczowe znaczenie ma odpowiednia izolacja: sucha słoma, która nie chłonie wilgoci i nie zamarza, w przeciwieństwie do koców czy ubrań.

To właśnie psy z zewnętrznych boksów najczęściej trafiają do domów tymczasowych w czasie mrozów. - One mają najgorzej. Dlatego ogłosiliśmy akcję wzięcia pieska do domu. Zainteresowanie jest duże - zaznacza kierowniczka rzeszowskiego schroniska.

Trudna sytuacja w schroniskach. Dom tymczasowy nie dla każdego

Schroniska podkreślają jednak, że dom tymczasowy to nie spontaniczna adopcja "na próbę". Kandydaci są dokładnie weryfikowani. Pracownicy pytają m.in. o warunki mieszkaniowe, obecność innych zwierząt oraz doświadczenie w opiece nad psami.

- Nie każdy, kto się zgłosi, jest akceptowany. Chodzi o bezpieczeństwo zwierzęcia i jego dobrostan - wyjaśnia Derwisz. Psy wydawane do domów tymczasowych są zaszczepione, odrobaczone i - jeśli to konieczne - przekazywane wraz z zaleceniami weterynaryjnymi. W wielu przypadkach takie adopcje kończą się pozostaniem psa w nowym domu na stałe.

Behawioryści: To nie zawsze najlepsze rozwiązanie

Nie wszyscy eksperci patrzą na zimowe akcje adopcyjne z entuzjazmem. Sylwia Najsztub, behawiorystka z fundacji Duch Leona, zwraca uwagę na mniej oczywiste konsekwencje takich działań. - Zabieranie psów ze schroniska na "hura", tylko z powodu zimy, jest dla nich potężnym stresem. Nie tylko emocjonalnym, ale też fizjologicznym - podkreślała w programie TOK360.

Jak wyjaśniała, psy przebywające stale na zewnątrz adaptują się do niskich temperatur, a gwałtowna zmiana środowiska może być dla organizmu dużym obciążeniem. Ekspertka przypominała też, że zima w Polsce nie jest zjawiskiem nagłym ani nieprzewidywalnym. - Schroniska powinny być do niej przygotowane i zapewniać warunki adekwatne do klimatu - zaznacza. - Dużo większą pomocą są dostawy ciepłych koców, czy karm dla zwierząt - dodała ekspertka.

Źródło: TOK FM