Tajny proces księdza z diecezji sosnowieckiej. "7 pokrzywdzonych, 10 zarzutów"
Przed Sądem Rejonowym w Sosnowcu stanął ksiądz Jacek K. z diecezji sosnowieckiej, oskarżony o molestowanie dzieci oraz posiadanie materiałów pedofilskich. To jeden z istotnych wątków śledztwa w sprawie przestępstw seksualnych popełnianych przez duchownych z diecezji sosnowieckiej. Sąd wyłączył jawność rozpraw.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Co śledczy zarzucają księdzu Jackowi K.?
- Dlaczego prokuratura wniosła o utajnienie procesu?
- Co grozi księdzu Jackowi K.?
Początkowo prokuratura zarzucała księdzu dwa przestępstwa, jednak przeprowadzone w śledztwie czynności pozwoliły na ustalenie kolejnych ofiar. Obecnie akt oskarżenia obejmuje łącznie 10 zarzutów. - Dziewięć z nich to przestępstwa seksualne na szkodę osób wówczas małoletnich. Łączna liczba osób pokrzywdzonych to siedem. Natomiast pole zarzutów uzupełnia kolejny, dotyczący gromadzenia materiałów o charakterze pedofilskim, w tym pornografii dziecięcej - poinformował rzecznik Prokuratury Okręgowej w Sosnowcu Bartosz Kilian.
Prokuratura już na posiedzeniu przygotowawczym skierowała wniosek o wyłączenie jawności co do całego procesu. - Motywujemy to przede wszystkim dobrem uczestników tego postępowania. Chcemy zachować ich prywatność. W szczególności mam na myśli dobro osób pokrzywdzonych - tłumaczył prokurator. Sąd przychylił się do tego wniosku i utajnił proces.
Jak wyjaśniał prok. Kilian, na etapie śledztwa oskarżony konsekwentnie negował swoje sprawstwo. Śledczy twierdzą jednak, że posiadają mocny materiał dowodowy, który obejmuje:
- zeznania kilkudziesięciu osób,
- liczne opinie informatyczne odnoszące się do zawartości urządzeń elektronicznych, które oskarżony gromadził przez lata,
- dokumentację zabezpieczoną podczas przeszukania Kurii Diecezjalnej w Sosnowcu,
- dane medyczne,
- materiały z placówek oświatowych,
- różnego rodzaju ekspertyzy: informatyczne, genetyczne, psychologiczne czy seksuologiczne.
Do przestępstw zarzucanych duchownemu miało dochodzić od 2008 do 2024 r. - Przestępstwa te miały związek z lokalizacjami, które w tamtym czasie oskarżony rezydował, wykonując swoją posługę kapłańską czy naukę religii - mówił prok. Kilian.
Zdaniem śledczych ksiądz miał molestować dzieci, często wykorzystując przy tym ich bezradność oraz trudną sytuację życiową.
Sołtys o sprawie księdza: Dałem się w to wkręcić
Ksiądz Jacek K. ostatnie lata spędził w niewielkiej parafii w Mostku w woj. małopolskim. Sołtys tej miejscowości pojawił się dziś (wtorek) w Sądzie Rejonowym w Sosnowcu. - Dałem się w to wkręcić i tego nie dostrzegłem. Nie wierzyłem, że coś takiego może mieć miejsce. To był dla mnie szok, że ksiądz został zatrzymany - mówił dziennikarzom Grzegorz Musiał. Sołtys zdawkowo opowiadał o powodach swojej wizyty w sądzie. Wspominał, że razem z Jackiem K. uczestniczył w remoncie kościoła, wyjeżdżał z nim do Kielc. - Nie powiem dlaczego zmieniłem zdanie na temat księdza - stwierdził w pewnym momencie sołtys, dociskany pytaniami dziennikarzy. Zamilkł, po sugestii, że mogło to nastąpić po tym, jak zobaczył twarde dowody w mieszkaniu księdza po jego zatrzymaniu.
Sołtys zaznaczył, że część mieszkańców wciąż nie wierzy w winę księdza.
Jacek K. został zatrzymany na początku października 2024 r. i trafił do aresztu. Grozi mu do 30 lat więzienia. Ksiądz jest jedną z czterech osób, które usłyszały zarzuty w toczącym się w Prokuraturze Okręgowej w Sosnowcu dużym śledztwie dotyczącym pedofilii w tamtejszej diecezji.
Źródło: TOK FM