Ostatnie dni roweru miejskiego w Katowicach. Rekordzista korzystał 447 razy
Niemal 1000 wypożyczeń dziennie zanotował średnio w tym sezonie system rowerów miejskich w Katowicach. Tutejsza sieć wypożyczalni jest największa w regionie, a użytkowników wciąż przybywa. Od kwietnia zarejestrowało się ponad 15 tys. nowych osób, co daje łącznie ponad 117 tys. zarejestrowanych w systemie. W ciągu ponad pół roku wypożyczyli oni rowery przeszło 190 tysięcy razy.
- Oczywiście, że jesteśmy zadowoleni z tych statystyk. Z roku na rok mamy coraz więcej osób wypożyczających rowery, jest też dostępnych coraz więcej stacji rowerowych - mówi nam Sandra Hajduk, rzecznik prasowa urzędu miasta w Katowicach. To obecnie 1000 jednośladów w 125 stacjach, w całym mieście.
Rowerem zamiast samochodów
W Katowicach sezon trwa do 1 listopada. W tym roku miesiącem, w którym wypożyczeń było najwięcej, był czerwiec (ponad 41 tys.). Następne w kolejności były maj i lipiec - po ponad 38 tys. wypożyczeń. Jak wynika ze statystyk, najczęściej rowery miejskie wypożyczane są na kilka do kilkunastu minut. Przybywa zarazem osób, dla których jednoślad stał się codziennym środkiem lokomocji. Rekordzista w tym sezonie korzystał z systemu 447 razy.
Rowery miejskie najczęściej wypożyczane są na katowickim rynku (system odnotował tam 9 tys. wypożyczeń w tym sezonie) oraz przy dworcu PKP, przy ul. Młyńskiej (ponad 5,5 tys. wypożyczeń). Najpopularniejsza jest trasa z rynku do KTBS przy ul. Krasińskiego. Nic dziwnego - to akurat przykład dystansu, który w zatłoczonym centrum pokonuje się zwykle szybciej rowerem niż samochodem. Na tym odcinku system zanotował 502 przejazdy, natomiast w przeciwnym kierunku - 434. Od Campingu 215 do Doliny Trzech Stawów były 403 przejazdy, a między stacjami Ligota - Wczasowa i Śląska - Medyków - 398.
Dla popularności roweru miejskiego nie bez znaczenia jest też zapewne drożejące paliwo. - Pewnie ma to jakiś wpływ, przecież wykorzystanie siły własnych mięśni jest w zasadzie bezpłatne. Mamy jednak nadzieję, że mieszkańcy będą częściej poruszać się rowerami po Katowicach, nie tylko przy okazji wysokich cen benzyny - przyznaje rzeczniczka katowickiego magistratu.
I dodaje, że system miejskich rowerów będzie jeszcze rozwijany, docelowo do około 150 stacji. Zarazem coraz bardziej widoczna w mieście alternatywa w postaci samoobsługowych hulajnóg traktowana jest w Katowicach jako uzupełnienie, a nie konkurencja dla rowerów miejskich.
Więcej ścieżek rowerowych
- Zauważamy, że coraz więcej mieszkańców Katowic podróżuje nie tylko miejskimi, ale także prywatnymi rowerami - do pracy, z pracy oraz w czasie wolnym. W związku z tym staramy się wciąż rozwijać infrastrukturę rowerową w mieście - zapewnia Sandra Hajduk. W pierwszej połowie roku oddana do użytku została trasa łącząca ul. Gospodarczą z terenami Doliny Trzech Stawów i ul. Lotnisko.
W najbliższym czasie oddany zostanie odcinek drogi rowerowej wzdłuż ul. Szopienickiej (pomiędzy Nikiszowcem i Giszowcem). Rozpocznie się także budowa następnego odcinka drogi dla rowerów wzdłuż ulicy Gospodarczej. Trwa również budowa zjazdu rowerowego od strony Koszutki w rejonie ronda im. gen. Jerzego Ziętka. W kolejce czekają też m.in. drogi rowerowe wzdłuż ulic Hallera oraz Francuskiej (od ul. Lotnisko do ul. Trzech Stawów). Ich budowa ma się rozpocząć na przełomie bieżącego i przyszłego roku.
Opracowywana jest też dokumentacja projektowa dla kolejnych inwestycji. W planach jest m.in. realizacja pierwszego etapu szybkiej drogi rowerowej (tzw. velostrady) w śladzie nieczynnej linii kolejowej na odcinku od ul. Huberta do ul. Kolistej. Jej budowa ma ruszyć w przyszłym roku.