Nie wylecieli na wakacje, bo ich dowody unieważniono. "To nie jest rzadka sytuacja"
- Jeśli chodzi o ostatni weekend na lotnisku w Pyrzowicach, w przypadku trzech osób powodem braku zgody na opuszczenie Polski były unieważnione dowody osobiste, ponieważ ich właściciele zgłosili ich utratę. Natomiast dowód osobisty czwartej osoby był unieważniony z powodu zmiany danych osobowych - mówi nam podporucznik Szymon Mościcki, rzecznik prasowy Śląskiego Oddziału Straży Granicznej. Często przed samym wylotem upewniamy się, że data ważności w naszym dowodzie osobistym jest aktualna. To jednak może nie wystarczyć.
- Do najczęstszych przyczyn unieważnienia dokumentu należy zmiana danych osobowych - mówi rzecznik śląskich pograniczników. I przypomina, że w przypadkach takich jak na przykład zmiana nazwiska po ślubie, każda osoba ma ustawowy obowiązek - w ciągu 30 dni - wymienić dowód osobisty. - Jeśli tego nie zrobi, system z urzędu unieważnia dokument. A problem ujawnia się na przykład w momencie kontroli granicznej. Taka osoba nie opuści Polski na podstawie tego dokumentu - wyjaśnia nasz rozmówca.
Dokument może być też zastrzeżony, bo wcześniej się zgubił. Sytuacja - jak słyszymy - wcale nie jest rzadka. - Tak było w przypadku trzech osób, które w ubiegły weekend nie odleciały na wakacje z Pyrzowic. Zgłosiły utratę dokumentu, a następnie go odnalazły i nic w tej sprawie nie zrobiły. Dokument, który jest zastrzeżony przez właściciela poprzez zgłoszenie jego utraty, podlega zatrzymaniu przy kontroli granicznej. Nie można cofnąć tego zastrzeżenia - mówi Mościcki. - Osoba, która do kontroli przedstawi zastrzeżony dowód osobisty, na podstawie tego dokumentu nie przekroczy granicy państwowej. Opcją pomocniczą jest to, by mieć przy sobie również paszport - dodaje.
Wyrwane kartki nie przejdą
Jak słyszymy od rzecznika śląskiej Straży Granicznej, ważne jest również to, by nasze dokumenty nie były uszkodzone czy zniszczone. Chodzi na przykład o naderwane strony w paszporcie czy wyrwane kartki. - Mieliśmy ostatnio taki przypadek, że pan chciał lecieć do Wielkiej Brytanii i przedstawił swój paszport, w którym strona personalizacyjna była wyrwana i przyklejona zwykłą przezroczystą taśmą klejącą. Pasażer nie poleciał. Nie ma możliwości, by przekroczyć granicę państwową na podstawie uszkodzonego lub zniszczonego dokumentu - przestrzega nasz rozmówca.
Ryzykowna może być też podróż z dokumentem, którego data ważności nieznacznie przekracza termin urlopu. Jak w przypadku, gdy dowód osobisty mamy ważny jeszcze przez dwa tygodnie, a wybieramy się na tydzień. Wtedy też można się zdziwić. - Są kraje, które wymagają, by dokument był ważny jeszcze na przykład przez 3 miesiące. I może się zdarzyć, że my daną osobę wypuścimy, podróżny poleci, ale kraj, do którego chce się udać, już go nie wpuści. Osoba taka wraca do Polski nie przekraczając granicy - mówi Mościcki.
Zaleca, by wymagane terminy ważności dokumentów dla poszczególnych krajów sprawdzać w aplikacji mObywatel, w zakładce 'Polak za granicą'. Z kolei dla tych, którzy chcieliby upewnić się, czy ich dowód osobisty nie został unieważniony lub zastrzeżony, pomocna będzie strona internetowa Ministerstwa Cyfryzacji.
Bez głupich żartów
Przy okazji wzmożonego wakacyjnego ruchu na lotniskach, Straż Graniczna przypomina, że poważnymi konsekwencjami mogą skończyć się również żarty dotyczące zawartości bagażu. A te - jak słyszymy - w Pyrzowicach zdarzają się często.
- Absolutnie nie ma możliwości robienia sobie żartów tego typu, że posiadamy jakiś ładunek niebezpieczny czy urządzenie wybuchowe w swoim bagażu. Takie sprawy traktowane są bardzo poważnie i funkcjonariusze podchodzą do tego tematu stanowczo - zapewnia nasz rozmówca. Nic nie da tłumaczenie, że był to żart. - Po pierwsze, taka osoba zostaje ukarana mandatem. Po drugie, jest skreślana z listy pasażerów i nie wsiądzie do samolotu. Kapitan nie zezwoli jej na wejście na pokład. Sprawa może się też skończyć prokuratorskimi zarzutami - mówi ppor. Szymon Mościcki.
Mandat grozi także za pozostawienie na lotnisku bagażu bez opieki, a w przypadku większych komplikacji wywołanych zapomnianą walizką, konsekwencje mogą być poważniejsze. - Niedawno w Pyrzowicach miała miejsce ewakuacja około 150 pasażerów na kilkadziesiąt minut - właśnie z powodu konieczności wyznaczenia bezpiecznej strefy wokół pozostawionego bagażu. Na szczęście nie było opóźnień w rozkładzie lotów, ale gdyby do nich doszło - linie lotnicze mogą domagać się od właściciela porzuconej walizki pokrycia poniesionych strat - przestrzega rzecznik śląskiej Straży Granicznej.