"Chcielibyśmy, by rower stał się alternatywą dla samochodu". Gliwice inwestują w nowe trasy
Na przestrzeni trzech lat w Gliwicach oddano do użytku około 19 km nowych dróg dla rowerów i ścieżek pieszo-rowerowych. Nowe odcinki powstały m.in. wzdłuż ul. Kujawskiej, a także na terenie Centrum Przesiadkowego. W mieście postawiono również około 140 nowych, bezpiecznych stojaków rowerowych, pięć zadaszonych wiat na rowery, cztery stacje naprawcze i 10 zamykanych boksów rowerowych.
Na ulicach widać więcej rowerzystów, co potwierdza rzecznik prasowy prezydenta Gliwic Łukasz Oryszczak. - Mogłoby ich być jednak zdecydowanie więcej. Chcielibyśmy popularyzować jazdę rowerem po mieście, zarówno w wymiarze czysto komunikacyjnym, jako alternatywę dla samochodu, ale również ze względu na walory rekreacyjne, sportowe. To na pewno zdrowy sposób spędzania wolnego czasu - dodaje i nie ukrywa, że również jest miłośnikiem rowerów.
Zachętą do jazdy jednośladem po mieście ma być bezpieczna infrastruktura. - Nie każdy ma ochotę i odwagę, żeby jeździć w normalnym ruchu ulicznym, chociaż od czasu pandemii coraz więcej ludzi przesiada się na rowery i również ze strony kierowców jest coraz większe zrozumienie dla rowerzystów - zapewnia nasz rozmówca.
Ponad 25 kilometrów nowych tras
Obecnie rowerzyści w Gliwicach mają do dyspozycji ponad 126,5 km tras i dróg rowerowych oraz ścieżek pieszo-rowerowych. Według planów w najbliższych latach może przybyć dodatkowo 26,5 km tras. Na pierwsze są już umowy projektowe.
Część tras ma mieć typowo rekreacyjny charakter. - Gliwice mają tę zaletę, że bardzo szybko można wyjechać stąd w ciekawe okolice. Popularny kierunek rowerowy to chociażby trasa do Rud Raciborskich - zauważa Oryszczak.
Oprócz tego miasto prowadzi inwestycje w śladzie dawnej kolejki wąskotorowej. - To jest kolejka, która jeszcze do początku XX wieku obsługiwała między innymi Kopalnię Gliwice. Od lat jest nieczynna i od paru lat właśnie w śladzie tej kolejki są budowane szlaki rowerowe - wyjaśnia nasz rozmówca.
Najnowsze umowy na trasy w śladzie kolejki to m.in. odcinek od Łanowej do Knurowskiej w Bojkowie - o długości około 1,5 km. Ma być samodzielną, dwukierunkową drogą rowerową z betonu asfaltowego. Krótszy, bo liczący około 430 metrów, będzie kolejny projektowany odcinek - od stacji Trynek do ul. Kujawskiej.
- Nie zapominamy też o potrzebach czysto komunikacyjnych i o jeżdżeniu rowerem po mieście w ramach transportu codziennego. Stąd plany połączenia z taką drogą rowerową biegnącą ulicą Słowackiego i Zawiszy Czarnego dwóch traktów komunikacyjnych. Jedna to jest droga rowerowa do dzielnicy Sikornik, a druga do centrum miasta, kończąca na ulicy Zawiszy Czarnego, wzdłuż ulicy Korfantego - opisuje Oryszczak.
Rower Metropolitalny nadal się opóźnia
W styczniu Gliwice zdecydowały się zrezygnować z własnego roweru miejskiego. Miasto chciało wydać na ten rok na obsługę systemu 1,1 mln złotych. Złożone w przetargu oferty tę sumę znacznie przekraczały - najniższa o 369 tys. zł. Tymczasem rok wcześniej wpływy do miejskiej kasy z Gliwickiego Roweru Miejskiego wyniosły 67 tys. To zaledwie 6 proc. kwoty, jaką samorząd wydał na utrzymanie systemu. Gliwice zdecydowały więc, że nie mogą sobie - przy obecnej inflacji i trudnej sytuacji finansowej - na to pozwolić. Liczyły też, że uda się rower miejski szybko zastąpić metropolitalnym.
- Mamy nadzieję, że uda się rozstrzygnąć wreszcie przetarg Górnośląsko-Zagłębiowskiej Metropolii, która planuje stworzenie na terenie Gliwic jednej z części Roweru Metropolitalnego - mówi nam Oryszczak. - To będzie w przyszłości z korzyścią dla mieszkańców tego naszego obszaru, gdzie występują miasta bardzo blisko siebie, więc jeden system z pewnością będzie wygodniejszy dla wszystkich - dodaje.
W ramach systemu Roweru Metropolitalnego w Gliwicach ma początkowo stanąć 29 stacji na 175 rowerów, a docelowo 91 stacji na 559 rowerów. Problem w tym, że jednak cały czas nie udaje się rozstrzygnąć przetargu na ten system.