Impreza na plebanii w Dąbrowie Górniczej. Rodzice nie chcą tam komunii swoich dzieci
Jak czytamy na Wyborcza.pl, ksiądz Tomasz w poprzednich latach prowadził przygotowania do pierwszej komunii m.in. dla uczniów Szkoły Podstawowej nr 7 w Dąbrowie Górniczej. W tym roku i tak miał tego nie robić, bo po ujawnieniu historii z seksualną imprezą w parafii - do czasu wyjaśnienia sprawy - został odsunięty od wszystkich urzędów i funkcji.
Mimo to - jak podaje 'Wyborcza' - rodzice uczniów stracili zaufanie również do innych księży z parafii Najświętszej Maryi Panny Anielskiej, w tym do proboszcza ks. Andrzeja Stasiaka. - Część głosów jest radykalna. Rodzice mówią, że nie poślą dzieci do komunii wcale. Więcej jest jednak takich, którzy chcą grupowo, na znak protestu, przenieść komunię do innej parafii - opowiadał w 'GW' jeden z rodziców dzieci przygotowujących się do komunii.
Ksiądz, w którego mieszkaniu odbyła się orgia, zabrał głos. 'To uderzenie w Kościół'
Zwraca uwagę, że jeszcze przed ujawnieniem w mediach całego skandalu, rodzice mieli podejrzewać, że na plebanii dochodzi do kompromitujących imprez z udziałem ks. Tomasza. W połowie września mieli się w tej sprawie udać do proboszcza. "Ks. Stasiak nie odpowiedział, nie potraktował nas poważnie" - twierdzi w rozmowie z 'GW' jedna z matek.
Skandal w parafii
Przypomnijmy krótko - kilkanaście dni temu 'Gazeta Wyborcza' napisała, że księża z dąbrowskiej bazyliki pw. NMP zorganizowali imprezę, na którą zamówili męskiego pracownika seksualnego. Kiedy zaproszony mężczyzna stracił przytomność, uczestnicy spotkania mieli nie wpuścić ratowników medycznych.
Po ujawnieniu sprawy Diecezja Sosnowiecka podała, że powoła specjalną komisję mającą na celu wyjaśnienie tego zajścia. Zapewniła, że ewentualni winni poniosą konsekwencję.
W zeszłym tygodniu do sprawy odniósł się sam zainteresowany - ks. Tomasz. W oświadczeniu wysłanym 'Gazecie Wyborczej' zaprzeczył, że w jego mieszkaniu odbyła się orgia seksualna.
"Warto przeczytać, jaka jest definicja orgii. Określenia typu: podobno, miał, mieli - nigdy nie można uznawać za faktyczne bez pewnych dowodów. Z doniesień medialnych dowiedziałem się, że mają być mi postawione zarzuty odnośnie do nieudzielenia przeze mnie pomocy. Stanowczo sprzeciwiam się temu, abym świadomy niebezpieczeństwa utraty życia człowieka, nie chciał podjąć kroków w celu jego ratowania" - przekonywał.
Dąbrowa Górnicza. Kościół policzył straty po orgii na plebanii
"To nie jest wewnętrzna sprawa Diecezji Sosnowieckiej. To jest sprawa nas wszystkich. Wszyscy tworzymy miasto i nie chcę, aby Sosnowiec, ale też sosnowiecki Kościół, był kojarzony z wydarzeniami, które nie przystoją nikomu" - podał.