Schodzi z dyżuru i... maluje niedźwiadki. Z pędzlem obeszła już pół szpitala
- Jest sala, w której misie czytają. Kolejna, w której latają samolotem. Jest jeszcze taka, w której misie robią USG i ta, gdzie dmuchają baloniki - tam będzie odbywać się spirometria. Gabinet z misiem zamyślonym będzie gabinetem pani psycholog, a miś z termometrem będzie umilał życie dzieciom, które będą musiały pozostać dłużej w naszym oddziale - opowiada Anna Błaszczyk, rezydentka oddziału pediatrycznego Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego w Częstochowie.
To ona maluje niedźwiadki na szpitalnych salach. Początkowo, jak mówi, miała ozdobić jedynie świetlicę. Malowała po godzinach, po zejściu z dyżurów. - Potem się to rozrosło w stosunku do pierwotnych zamierzeń - dodaje z uśmiechem.
Dlaczego akurat misie? To pomysł pięcioletniego syna lekarki, fana niedźwiadków. Realizacja nie sprawiła rezydentce problemu, bo - jak przyznaje - działa plastycznie, odkąd pamięta. - To hobbystyczna działalność, aczkolwiek mam też na swoim koncie między innymi rysunki do publikacji będącej zbiorem informacji o wierzeniach i postaciach z mitologii słowiańskiej - zdradza nasza rozmówczyni.
Wiertarki na porządku dziennym
Wojewódzki Szpital Specjalistyczny w Częstochowie przygotowuje się właśnie do otwarcia nowej części oddziału pediatrycznego w budynku przy ul. Polskiego Czerwonego Krzyża, w pomieszczeniach zajmowanych wcześniej przez internę. Nowa część znajduje się na drugim piętrze pawilonu C i ma być częścią dzienną pediatrii. Pacjenci hospitalizowani dłużej pozostaną piętro wyżej. Zamysł był taki, by oddzielić dzieci trafiające do szpitala na diagnostykę od dzieci z infekcjami.
- Dotychczas pacjenci z rodzicami, przychodząc do szpitala, musieli czekać w świetlicach, które są na oddziale pediatrycznym. Dzieci miały więc kontakt między sobą, co zwiększało ryzyko przenoszenia infekcji. W nowej części można będzie bezpieczniej diagnozować, prowadzić rehabilitację, badania ultrasonograficzne, testy alergologiczne czy spirometrię, a także konsultacje specjalistyczne - wyjaśnia Łukasz Majewski, rzecznik prasowy Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego w Częstochowie. - A że oddział jest kolorowy, to też będzie pomagało dzieciom poczuć się tu lepiej - dodaje, nawiązując do prac Anny Błaszczyk.
Rzecznik podkreśla, że szpital długo czekał m.in. na możliwość uruchomienia rehabilitacji w ramach oddziału pediatrycznego. - Będziemy mieć rehabilitantów i odpowiedni sprzęt, który pomogły nam zakupić częstochowskie przedsiębiorstwa - informuje Majewski. Dzienna część pediatrii przy ul. PCK ma zostać otwarta w lipcu. - Ale wiertarki i młoty pneumatyczne i tak są u nas na porządku dziennym - stwierdza.
Kilka godzin transportowali rezonans
W czerwcu w Wojewódzkim Szpitalu Specjalistycznym w Częstochowie rozpoczął się remont bloku operacyjnego w budynku przy ul. Bialskiej. Aktualnie znajduje się tam sześć sal operacyjnych. Docelowo ma być ich siedem. Remont potrwa pół roku, ale zabiegi przez cały czas będą wykonywane. - Mamy odpowiednie zabezpieczenie. Zabiegi chirurgiczne i operacje odbywają się normalnie, nie ma konieczności ich przekładania - zapewnia rzecznik szpitala.
Wcześniej w placówce przy ul. Bialskiej przebudowano pomieszczenia Zakładu Diagnostyki Obrazowej m.in. na potrzeby przyjęcia rezonansu magnetycznego. Zanim do tego doszło, szpital korzystał z wypożyczonego rezonansu ustawionego w specjalnym samochodzie na dziedzińcu. Nowy sprzęt, wart ponad 6,7 mln zł, zakupiony ze wsparciem Urzędu Marszałkowskiego Województwa Śląskiego, dostarczony został na początku czerwca. W najbliższych dniach powinien obsłużyć pierwszych pacjentów.
- Logistycznie to także było wyzwanie, bo mówimy o sprzęcie transportowanym dźwigiem w dwóch częściach, z których większa ważyła ponad 6 ton, a obie trzeba było przerzucić nad dachem części administracyjnej szpitala, gdzie mamy również poradnie - wspomina Łukasz Majewski. Jak dodaje, spektakularna operacja transportowania rezonansu trwała kilka godzin, bo w Częstochowie rozpętała się akurat silna burza.
Sztuka też leczy
- Jesteśmy również pierwszym szpitalem w Polsce, w którym powstała Strefa Sztuki. To efekt wielu rozmów i przede wszystkim dobrej współpracy między szpitalem a Uniwersytetem Jana Długosza - mówi rzecznik Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego w Częstochowie. Do obejrzenia w głównym korytarzu szpitala prowadzącym do wind na oddziały jest około 30 prac. Ich autorami są wykładowcy UJD. Do oglądania są fotografie, grafiki i malarstwo.
- To nowość, którą chcielibyśmy zainteresować inne szpitale w Polsce. Pacjenci zwracają uwagę na te obrazy, rozmawiają na ich temat - z rodzinami lub ze sobą nawzajem. Celem tego przedsięwzięcia jest zachęcenie ich do obcowanie ze sztuką, ale ma to także wymiar terapeutyczny - podsumowuje Majewski. Ekspozycja ma być zmieniana co trzy miesiące.