Samolot odleciał bez pasażerów. "Nikt nie zaoferował pomocy". Jest komentarz lotniska
Rejs numer FR 6892 linii Ryanair do Dortmundu w Niemczech odbył się we wtorek 12 listopada. O godz. 5.45 samolot wystartował z lotniska Katowice-Pyrzowice.
Wśród niedoszłych pasażerów był pan Jakub. Mężczyzna znalazł się w grupie 42 osób, które stały w kolejce do kontroli bezpieczeństwa.
- (...) Był ogromny zator do kontroli bezpieczeństwa, w ciągu godziny było 11 lotów, więc do tej kontroli stało z dwa tysiące osób. Na początku była otwarta tylko jedna taśma. Ludzie byli tak stłoczeni, że nawet jak wołano, żeby pasażerowie lecący do Dortmundu przechodzili w pierwszej kolejności, nie było to możliwe. W końcu, kiedy wydostaliśmy się z tej kontroli bezpieczeństwa, choć było to jeszcze przed godziną odlotu, brama już była zamknięta - opisywał pan Jakub cytowany przez serwis tvn24.pl.
Tu można zarobić nawet ponad 7 tys. zł 'na rękę'. Tylko chętnych brak
Jak relacjonował, ludzie czekający na wejście na pokład prosili obsługę lotniska oraz przedstawicieli Ryanaira o wstrzymanie lotu, jednak "nikt nie chciał z nimi rozmawiać".
- Poinformowano nas, że możemy każdy złożyć reklamację na stronie lotniska, co oczywiście jest kuriozalną sytuacją. 42 osoby nie spóźniły się, dlatego że ktoś za późno wstał, tylko dlatego, że lotnisko nie zabezpieczyło przepustowości. Zostaliśmy każdy sam ze swoim problemem. Nikt nie zaoferował nam pomocy, a nie z naszej winy nie polecieliśmy - mówił mężczyzna.
Rzecznik lotniska Katowice-Pyrzowice: Wyciągniemy wnioski na przyszłość
Głos w sprawie zabrał rzecznik prasowy Katowice Airport Piotr Adamczyk. - Jesteśmy w trakcie dokładnego wyjaśniania, jaki element zawiódł i co spowodowało znaczący spadek przepustowości kontroli bezpieczeństwa w trakcie porannej fali odlotów. Serdecznie przepraszamy za zaistniałą sytuację, z pewnością wyciągniemy wnioski na przyszłość - powiedział Adamczyk.
Z Krakowa i Katowic do CPK bez przesiadki? Spór o 'okrojony kształt' wezła torów
Pasażerowie, którzy nie polecieli we wtorek do Dortmundu, są proszeni o złożenie pisemnej reklamacji poprzez formularz, który znajduje się w zakładce "kontakt" na stronie internetowej lotniska Katowice-Pyrzowice. - Każdą reklamację starannie rozpatrzymy i postaramy się poszkodowanym pasażerom zrekompensować brak możliwości odlotu do Niemiec - podkreślił rzecznik.
Ryanair: Przewoźnik nie ma wpływu na opóźnienia w kontroli bezpieczeństwa
Prośbę o wyjaśnienie sytuacji serwis poprosił także Ryanaira. "Standardową procedurą jest zamykanie naszych bramek wejściowych na czas, abyśmy mogli zapewnić punktualny odlot, a każdy pasażer jest odpowiedzialny za upewnienie się, że pojawi się przy bramce przed jej zamknięciem. Gdyby pasażerowie ci stawili się przy bramce wejściowej przed jej zamknięciem, weszliby na pokład tego lotu z Katowic do Dortmundu (12 listopada) wraz z pozostałymi 136 pasażerami, którzy stawili się przy bramce na czas" -poinformowała country manager Ryanaira w Polsce Alicja Wójcik-Gołębiowska. Jak wskazała, przewoźnik nie ma wpływu na opóźnienia w kontroli bezpieczeństwa.
Posłuchaj:
To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj z oferty "taniej na zawsze". Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>