,
Obserwuj
Śląskie

Jest nowy pomysł na kolej do CPK. Ale protest i tak się odbędzie. "Panie Donaldzie, proszę przyjechać"

Grzegorz Kozieł, TOK FM
3 min. czytania
14.03.2025 17:15
Centralny Port Komunikacyjny koryguje projekt przebiegu Kolei Dużych Prędkości od granicy z Czechami do Katowic. Pociągi będą jeździć wolniej, ma być mniej wyburzeń domów, a sama linia ma mieć bardziej regionalny charakter. Mieszkańcy zaplanowanego na sobotę protestu jednak nie odwołują.
|
|
fot. Grzegorz Celejewski / Agencja Wyborcza.pl

 

  • "Urealniamy założenia budowy nowej linii kolejowej w ramach CPK" - zadeklarował wiceminister infrastruktury Piotr Malepszak;
  • Mieszkańcy i samorządowcy są zadowoleni, że ktoś wysłuchał ich uwag, z protestu jednak nie rezygnują;
  • Mieszkańcy chcą konkretów; mają żal do rządu, że tak długo milczał w całej sprawie;
  • W sobotę o 12 w Katowicach ma odbyć się protest przeciwko kolei do CPK.

 

- PKP PLK porozumiała się ze spółką CPK i będą tworzyć spójny projekt - powiedział w piątek wiceminister infrastruktury na spotkaniu w Katowicach. Piotr Malepszak mówił o "urealnieniu" projektu, który powstał jeszcze za rządów PiS, i który zakładał wyburzenie ponad pół tysiąca domów.

- To bardzo mocne zejście na ziemię z obłoków - skomentował. I wyjaśniał, że kolej będzie prowadzić od Katowic, przez Piotrowice, Mikołów i dalej w kierunku Rybnika, Wodzisławia i granicy z Czechami. Jak mówił, będzie ona tylko "częściowo dalekobieżna". - Ale głównie będzie ona koleją regionalną, bo takich połączeń potrzebujemy na tej osi komunikacyjnej - powiedział Malepszak.

Kolej Dużych Prędkości. Dwa tory, a nie cztery. "Jestem zadowolony"

Podał również, że z Katowic w stronę Mikołowa będzie mogło jeździć 100 pociągów na dobę, a prędkość, dla której linia będzie projektowana, to już nie 250 km/h, a 200 km/h. Stąd węższy ślad kolei i tym samym mniejsza o 30 proc. potrzeba wyburzeń domów. Koszt całej inwestycji - od granicy z Czechami do Katowic - ma wynieść ok. 10 mld złotych.

Co bardzo istotnie dla mieszkańców Mikołowa - przez miasto mają przechodzić dwa tory, a nie cztery.

- Jestem zadowolony, że ktoś posłuchał naszych - mieszkańców - uwag i obaw, i szuka jakiegoś rozwiązania - komentuje burmistrz Mikołowa Stanisław Piechula. W ogólnej ocenie propozycji jest jednak ostrożny. - Chcę zobaczyć szczegóły - przyznaje.

Zauważa jednak, że zaproponowano korzystny program odszkodowawczy dotyczący wywłaszczeń. - Jeżeli ktoś ma dom, to może dostać do 140 proc. odszkodowania za ten dom i to w cenie odtworzeniowej - czyli ci, co mają stare domy, nie muszą się martwić, że dostaną grosze. Mają otrzymać tyle, za ile wybudują nowy dom - wyjaśnia.

Mieszkańcy sceptyczni. Protest przeciwko kolei do CPK się odbędzie

- Deklaracja pana ministra, że obniżamy prędkość do 200 km/h jest bardzo słuszna. To daje nam otwarte pole do tego, by uratować Palowice i Pojezierze Palowickie - cieszy się Jarosław Biegański, przewodniczący Społecznego Komitetu STOP budowie Kolei Dużych Prędkości przez Palowice.

Społecznik jest jednak trochę nieufny. Podkreśla, że protestujący przeciwko budowie Kolei Dużych Prędkości domagają się wniosku do RDOŚ o wstrzymanie wydania decyzji środowiskowej, powołania zespołu roboczego z udziałem przedstawicieli rządu i mieszkańców oraz wypracowania projektu, który akceptuje strona społeczna. - Niech to będzie pod przewodnictwem ministra Laska, a nawet pana premiera Donalda Tuska. Panie premierze Donaldzie, my to dzisiaj sprawdzamy! Proszę przyjechać na Śląsk albo wysłać odpowiednią osobę, taki zespół musi powstać! - mówi Biegański.

Protestujący mieszkańcy nie rezygnują też z zaplanowanego na sobotę (15 marca) protestu w centrum Katowic. Akcja ma się zacząć w samo południe. - Trzeba wykrzyczeć głośno po raz kolejny, tylko wtedy jesteśmy słyszalni w Warszawie - mówi Biegański.

Na protest zaprasza również Bartosz Orszulik, mieszkaniec Mikołowa. - Nie ma jeszcze żadnego stanu faktycznego, który mógłby mówić, że np. mieszkańcy Mikołowa będą zabezpieczeni - kręci głową i dodaje, że wiarygodność rządzących po rocznej przerwie i braku jakiejkolwiek dialogu jest żadna. - Mamy przekonanie, że gdyby nie nasze mocne działania w ostatnich tygodniach i miesiącach, to tego dzisiejszego spotkania tutaj w ogóle by nie było - kwituje Orszulik.