Szukali "dementorów" i ich okradali. Tak działał gang gliwickich policjantów
Policjanci z Gliwic okradali starszych ludzi z demencją
Latem 2023 roku podczas interwencji u chorej na demencję starszej kobiety jeden z policjantów sfotografował reklamówki z 300 tys. zł w środku - jej oszczędnościami. Pokazał kolegom, niebawem staruszkę odwiedzili członkowie policyjnego gangu. Ukradli kobiecie 30 tys. zł i 3 tys. dolarów, dzień później inni funkcjonariusze zabrali jej ponad 50 tys. zł. O sprawie pisze gliwicka 'Gazeta Wyborcza'.
Wszystko wyszło na jaw, kiedy kobieta trafiła do szpitala psychiatrycznego (groziła popełnieniem samobójstwa). Policjanci poprosili pielęgniarkę o wydanie kluczy do jej mieszkania (gdzie ukradli kolejne 14 tys. zł), ale nie zostawili pokwitowania. Pielęgniarka zgłosiła to przełożonym z komisariatu, a zatrzymani przez Biuro Spraw Wewnętrznych funkcjonariusze zaczęli sypać.
Afera w gliwickiej policji. Dementorzy z majątkiem
Według ustaleń prokuratury, zamieszani w proceder korzystali z danych Systemu Wspomagania Dowodzenia Policji, gdzie wyszukiwali osoby w podeszłym wieku, z demencją starczą lub zaburzeniami psychicznymi. W trakcie wizyt - pod pretekstem rzekomej troski o zdrowie - przeszukiwali mieszkania, kradnąc pieniądze, biżuterię czy płyty winylowe. Jeden z członków gangu chore osoby nazywał w zapiskach 'dementorami'.
'Gazeta Wyborcza' opisuje, że policjanci czuli się bezkarni, bo wiedzieli, że nikt nie uwierzy schorowanym osobom z zaburzeniami psychicznymi. Doszło do tego, że jedną z kobiet okradli na komisariacie. W innej sytuacji mieli oddać synowi zmarłej 17,1 tys. zł. Ustalili, że mężczyzna jest alkoholikiem i nie utrzymywał z matką kontaktów. Wmówili mu więc, że zostawiła mu ona jedynie 710 zł, a na podpisanym przez niego pokwitowaniu dopisali później '1' z przodu i '0' na końcu. Gang okradał także zmarłych - w tym z obrączek i pierścionków.
Prokuratura przedstawiła siedmiu mundurowym 32 zarzuty, związane z przekroczeniem uprawnień, przywłaszczeniem i kradzieżą pieniędzy, przerobieniem pokwitowania odbioru gotówki oraz wręczeniem korzyści majątkowej. Część podejrzanych przyznała się do zarzucanych im czynów, nie pracują już w policji.
Posłuchaj: