Alkohol, ułańska fantazja i "wodniacy". "Mundur policyjny bardziej dyscyplinuje ludzi"
- Porządku i bezpieczeństwa nad wodą może strzec równolegle kilka służb;
- Na rzekach, jeziorach i kąpieliskach działa WOPR i policja wodna, plaże to domena straży miejskiej;
- - To, co nas wyróżnia pośród innych służb, to że do akcji częściej się rozbieramy - śmieje się Paweł Ciepliński, wiceprezes WOPR w Katowicach.
- W ten weekend w Radiu TOK FM mówimy o bezpieczeństwie nad wodą. Pokazujemy, że system bezpieczeństwa na wodzie w Polsce słabo działa - zarówno w miastach, jak i regionach turystycznych. Dlaczego to jest ważne? Bo utonięcia to druga najczęstsza przyczyna śmierci dzieci i młodzieży w sezonie letnim.
W Dąbowie Górniczej w woj. śląskim strażnicy miejscy aktywnie uczestniczą w zaprowadzaniu porządku na kąpieliskach. Na terenie miasta położonych jest kilka zbiorników wodnych - popularne Pogoria I i Pogoria III - z wyznaczonymi miejscami wypoczynku. Jak mówi komendant dąbrowskiej straży miejskiej Radosław Romanek, w sezonie letnim działa tu specjalny stały posterunek wodny.
- Zabezpieczamy tę część, która nie jest wodą, tylko to, co wokół wody. Na wodzie bezpieczeństwa pilnuje WOPR i czasami musimy aktywnie im pomóc, jeżeli nas o to poproszą. Dotyczy to kąpiących się osób, które niestety są pod wpływem różnych środków, które dodają im odwagi, takiej ułańskiej fantazji - opisuje.
Strażnicy rozwiązują też inne konflikty. - Ktoś rozpalił grilla, ktoś kąpie zwierzęta w wodzie, pali papierosa po sąsiedzku. Ktoś zaparkował auto w krzakach - podaje przykłady komendant. W wakacyjne weekendy do służby przy wodzie w Dąbrowie Górniczej oddelegowanych jest nawet 8 strażników miejskich.
"Wodna drogówka"
Policja wodna działa w całej Polsce. Funkcjonariusze nazywani „wodniakami", a czasami „wodną drogówką" pilnują porządku na wodach śródlądowych oraz na morzu. Mogą przeprowadzać kontrolę łodzi. Do obowiązku „wodniaków", należy zapewnienie bezpieczeństwa osób pływających i uprawiających sporty wodne, prowadzenie akcji ratowniczych i poszukiwawczych, ściganie i zatrzymywanie sprawców przestępstw i wykroczeń, kontrola organizatorów imprez, a nawet ochrona przyrody.
- Policjanci wyposażeni są w alkomaty, są uprawnieni do kontrolowania stanu trzeźwości załogantów jednostek pływających: kajaków, rowerków wodnych i innego sprzętu. Wodniacy sprawdzają także wyposażenie tych jednostek oraz oznakowanie. Każda musi być zarejestrowana, musi być oznakowana - informuje podkomisarz Maciej Olejnik ze śląskiej policji.
Jeśli pod wpływem alkoholu kierujemy sprzętem o napędzie siły własnych mięśni, to popełniamy wykroczenie, które kończy się mandatem. W przypadku sprzętu z silnikiem możemy nie tylko stracić uprawnienia, ale również zwykłe prawo jazdy. - To są podobne przepisy do drogowych. Kierujemy wnioski do sądu i sąd orzeka karę. Można stracić uprawnienie nie tylko do pływania jednostkami, ale także do kierowania wszelkimi pojazdami mechanicznymi, w tym samochodami, czy motocyklami - podkreśla podkomisarz.
"Nieformalny" strój służbowy
WOPR także strzeże naszego bezpieczeństwa nad wodą. Wodne Ochotnicze Pogotowie Ratunkowe działa w Polsce od 1962 roku i jest jedną z najstarszych organizacji ratowniczych w kraju. Na co dzień, na kąpieliskach czy plażach, widzimy ratowników ubranych w t-shirty i spodenki. Jednak członkowie WOPRu mają również galowe mundury.
To biała koszula z dwiema kieszeniami z przeszytymi zakładkami oraz klapami zapinanymi na białe guziki. Białe lub czarne pagony nasuwane na naramienniki koszuli informują o stopniu.
- Jesteśmy w pełni profesjonalną służbą, przygotowaną do tego, żeby nieść pomoc. To, co nas wyróżnia pośród innych służb, to że do akcji częściej się rozbieramy - śmieje się Paweł Ciepliński, wiceprezes WOPR w Katowicach. I opowiada, jak przebiega pasowanie na ratownika.
- W każdym oddziale wygląda to troszeczkę inaczej. U nas trzeba dostać wiosłem tam, gdzie plecy kończą swą szlachetną nazwę. Trzeba zaliczyć także przewrót w przód przez koło. Mamy również oczywiście rotę ślubowania - wyjaśnia.
Ciepliński przyznaje, że policyjny mundur zdecydowanie działa lepiej na część społeczeństwa niż interweniujący na brzegu ratownik w koszulce. Komendant straży miejskiej potwierdza słowa ratownika. - Oni nie mają tylu prawnych możliwości oddziaływania na awanturujące się osoby, a niektóre z nich nie chcą słuchać np. młodych kobiet - ratowniczek. Powołują się na jakieś tam prawa obywatelskie itd. - zwraca uwagę Romanek.
- Mundur policyjny bardziej dyscyplinuje ludzi. Wyczuwa się większy respekt - dodaje podkomisarz Olejnik.
Dlatego zdaniem rozmówców TOK FM w przypadku kąpielisk najlepiej sprawdza się równoległa ochrona wielu służb.