Sprawa Sebastiana M. Obrońca wnioskuje o uniewinnienie kierowcy. "Żyłem z poszanowaniem życia ludzkiego"
Prokuratura domaga się 8 lat więzienia dla Sebastiana M. - mężczyzny oskarżonego o to, że trzy lata temu, jadąc rozpędzonym do ponad 300 km/h BMW na autostradzie A1 uderzył w Kię, w której spłonęli rodzice z dzieckiem. Sąd w tej sprawie ogłosi wyrok 21 października.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jaka kara grozi Sebastianowi M.?
- Co twierdzi Sebastian M. i jego obrona?
W środę sąd w Piotrkowie Trybunalskim wysłuchał mów końcowych ws. tragedii na autostradzie A1. Do wypadku doszło 16 września 2023 r. wieczorem na autostradzie A1 koło Piotrkowa Trybunalskiego. Na wysokości wsi Sierosław na jezdni w kierunku Katowic BMW zderzyło się z Kią, która wpadła na bariery energochłonne i stanęła w płomieniach. Jadąca autem rodzina - małżeństwo i ich pięcioletni syn - zginęła na miejscu.
- Zdaniem prokuratury wina kierowcy BMW Sebastiana M. nie budzi wątpliwości - do tragedii doszło w miejscu, w którym autostrada lekko skręca w lewo, dlatego rozpędzone przez oskarżonego do prędkości między 315 a 329 km/h auto, zgodnie z prawami fizyki, jechało na prawy pas i uderzyło w drugi samochód - tłumaczył w TOK FM obecny w sądzie reporter Bartosz Kondziołka.
Prokuratura wnioskuje o 8 lat więzienia. To maksymalny wymiar kary, bo - jak dodał Kondziołka - mowa tu o wypadku, a nie np. o zabójstwie. Pełnomocnik rodzin ofiar podkreślił, że gdyby możliwa była kara 30 lat, to właśnie o taką by wnioskował.
Sebastian M. zostanie uniewinniony?
Z kolei obecny na sali 34-letni Sebastian M. przeprosił za przekroczenie prędkości, ale podtrzymał, że nie przyznaje się do winy, bo to drugi samochód zajechał mu drogę. Obrońca Sebastiana M., adwokat Katarzyna Hebda, wnioskowała do sądu o uniewinnienie klienta oskarżonego o spowodowanie śmiertelnego wypadku na autostradzie A1. Według niej - jak podaje PAP - materiał dowody stoi w sprzeczności z ustaleniami biegłych dotyczącymi przebiegu wypadku.
Sebastian M. przekazał rodzicom ofiar wyrazy współczucia, a w mowie końcowej również podważał opinie biegłych. - Żyłem zawsze z poszanowaniem życia ludzkiego i nigdy nikomu nie chciałem zrobić krzywdy. Uważam, że materiał dowodowy stoi w sprzeczności z ustaleniami biegłych. Dlatego proszę o uniewinnienie - zadeklarował oskarżony w swojej mowie końcowej.
Sąd ogłosi wyrok 21 października.
Źródło: TOK FM, PAP