Episkopat tłumaczy, dlaczego nie można zamknąć kościołów. "Modlitwa jest umocnieniem na drodze do zbawienia"
Apel ma związek z rozpoczynającym się w poniedziałek Wielkim Tygodniem, którego finałem jest święto Zmartwychwstania Pańskiego. Duchowni podkreślają, że w tym roku wierni będą je obchodzić - kolejny już raz - w okolicznościach pandemicznych.
- W tym niełatwym czasie obejmujemy naszą myślą wszystkich chorych, ich rodziny oraz osoby, które poświęcają się służbie najbardziej potrzebującym. Wspominamy też tych, którzy odeszli do wieczności, zawierzając ich życie Miłosiernemu Bogu - czytamy w piśmie podpisanym przez abpa Stanisława Gądeckiego.
Hierarcha zwrócił się z 'gorącym apelem do kapłanów i wiernych świeckich o skrupulatne przestrzeganie zasad bezpieczeństwa sanitarnego podczas celebracji liturgicznych'. - Apeluję do wszystkich o przestrzeganie aktualnego limitu uczestników zgromadzeń religijnych, o zachowywanie dystansu społecznego, zakrywanie ust i nosa oraz dezynfekcję dłoni i respektowanie zasad higieny w obiektach sakralnych - wyliczał.
W apelu czytamy również, że 'wprawdzie biskupi udzielili dyspensy od obowiązku udziału we Mszy św., jednakże trzeba pamiętać, że transmisje nigdy nie zastąpią pełnego uczestnictwa w Eucharystii i przyjmowania sakramentów' - tu pada cytat z Pisma Świętego.
Dlaczego nie można zamknąć kościołów?
Abp Gądecki w apelu tłumaczy również, dlaczego pozostawienie otwartych kościołów jest 'rzeczą niezwykle ważną'. - Człowiek jest nie tylko ciałem, ale także duszą, a modlitwa - zwłaszcza w momentach doświadczeń i trudów - jest naszym umocnieniem na drodze do zbawienia - czytamy.
Zgodnie z rozporządzeniem, które wprowadza nowe ostrzejsze obostrzenia, kościoły pozostaną otwarte. Zmieni się jedynie limit wiernych, którzy będą mogli w nich przebywać - na 1 osobę będzie musiało przypadać 20 m2. Bez zmian pozostaje obowiązek zakrywania ust i nosa oraz zachowywanie 1,5 m odległości od innych osób.