Ukarany biskup na pielgrzymce Radia Maryja. "Część ludzi Kościoła nie rozumie powagi grzechu nadużyć seksualnych"
Biskup Stefan Regmunt nie tylko brał udział w mszy. Jego obecność została zauważona przez samego o. Tadeusza Rydzyka i - jak relacjonuje częstochowska 'Gazeta Wyborcza' - został przez twórcę Radia Maryja wymieniony z nazwiska.
Bp Regmunt był ordynariuszem diecezji zielonogórsko-gorzowskiej w latach 2007-15. "Nie zapisał w dokumentach diecezjalnych i nie zgłosił do watykańskiej Kongregacji Nauki Wiary oskarżenia o molestowanie nieletnich przez ks. Stanisława R., byłego dyrektora administracyjnego Wyższego Seminarium Duchownego w Paradyżu, potem proboszcza parafii w Witnicy. Watykan po przeprowadzeniu dochodzenia wydał wobec bpa Regmunta zakaz uczestniczenia w jakichkolwiek celebracjach lub spotkaniach publicznych na terenie diecezji zielonogórsko-gorzowskiej oraz udziału w gremiach Konferencji Episkopatu Polski" - czytamy.
Biskup Regmunt został też zobowiązany do partycypowania w wydatkach diecezji zielonogórsko-gorzowskiej związanych z przeciwdziałaniem wykorzystaniu seksualnemu dzieci i młodzieży.
"Uczestnictwo bp Regmunta w pielgrzymce Radia Maryja ma dwa wymiary: prawny i symboliczny. Prawnie zakazów nie złamano, bo dotyczą one celebracji na terenie jego diecezji. Symbolicznie pokazuje, że część ludzi Kościoła nie rozumie powagi grzechu nadużyć seks. i ich tuszowania" - komentuje na Twitterze Tomasz Terlikowski.
Jezuita Krzysztof Mądel wczoraj napisał: "Ofiary księży pedofilów musiały odczuć wielką ulgę, widząc jak bp Regmunt zjawia się w grupie wymierających katolików spod znaku Rydzyka, który drwi z piekła krzywdzonych dzieci, a nie w Kościele współczującym ofiarom, którego tam nigdy nie było".
Abp Głódź: Jeszcze nie jest tak, żeby sołtysów konsultować z Watykanem