advert 0:
advert:
device 1:all
device 2:all
advert final:
,
Obserwuj
Polska

Cmentarzysko samochodów Panek. Tu firma zwozi swoje wraki

3 min. czytania
23.11.2022 13:39
Panek CarSharing to największy w Polsce system wynajmu samochodów na minuty. Jego zdewastowane auta, czytelnik Wyborcza.pl odkrył na Białołęce. Sprawdzamy, jaka jest skala zjawiska i kto płaci za wypadki wynajętych aut.
|
|
fot. Kuba Atys / Agencja Wyborcza.pl

Cmentarzysko samochodów Panek. Tu firma zwozi swoje wraki, a jest ich sporo

Czytelnik wyborcza.pl zauważył przy ulicy Chlubnej na warszawskiej Białołęce składowisko rozbitych samochodów Panek wynajmowanych w systemie car-sharingu. Na parkingu znajduje się około 100 pojazdów.

"Są to samochody po szkodach całkowitych, których według procedur ubezpieczyciela koszt naprawy przewyższa wartość samochodu — informuje Wyborcza.pl cytując Michała Garbaczuka, rzecznika prasowego Panka.

Jak dowiadujemy się, na placu znajdują się samochody po stłuczkach i wypadkach, które miały miejsce na terenie całej Polski, od początku działania firmy, czyli w ciągu 5 lat.

Problemy z wynajmem to nie tylko niewypłacalność najemców. Największe zagrożenia wynajmujących

Najsłynniejszy wrak Panek CarSharing: Porsche Cayman było w ofercie najmu tylko 12 godzin

Samochody na minuty (car-sharing) Panek można szybko wynająć, używając prostej aplikacji. Wystarczy zarezerwować samochód, który znajduje się w pobliżu. Samochody poruszają się po 49 strefach w 32 miastach i 18 województwach w Polsce. Kierowca pobiera aplikację, lokalizuje samochód w pobliżu siebie na mapie i ma 10 min na dojście i otwarcie auta. Opłata za użytkowanie pobierana jest przez aplikacje i może być naliczana albo za minuty korzystania (0,69 zł za minutę) lub za przejechane kilometry (1,99 zł za kilometr). Oprócz tego naliczana jest opłata startowa (3,99 zł) oraz opłaty za rezerwację lub postoje. Samochody można też wynajmować w abonamentach i pakietach.

Dostęp do samochodów jest więc swobodny i niemal nieograniczony. To powoduje, że samochód może wynająć każdy i... spowodować wypadek. 

Jedna z głośniejszych spraw dotyczących rozbitego, świeżo wprowadzonego do oferty floty i od razu uszkodzonego samochodu dotyczyła kultowego Porsche Cayman.

Wypadki i kolizje zdarzają się, stąd na cmentarzysku Panek CarSharing znajdują się wraki samochodów.

Panek CarSharing — statystyki wypadków. Kto płaci za wypadki?

W 2022 roku 53 auta należące do floty Panek brały udział w zdarzeniach drogowych. To jedynie 2 proc. wszystkich samochodów, które są dostępne w usłudze car-sharingu Panek.

"Jeśli użytkownik prowadził pojazd zgodnie z zasadami ruchu drogowego, a do zdarzenia nie doszło wskutek naruszenia regulaminu, nie ponosi odpowiedzialności za powstałe szkody lub pokrywa jedynie niewielką część stanowiącą procent udziału własnego, czyli tak zwaną franszyzę obowiązującą w każdej umowie AC — powiedział Wyborcza.pl Michał Garbaczuk z firmy Panek.

Inaczej było w przypadku głośnego wypadku z udziałem nowiutkiego Porsche Cayman.

Jak okazało się, winnym wydarzenia był kierowca innego samochodu, to powinno powodować, że cała wartość szkody powinna być pokryta z ubezpieczenia sprawcy. W tym przypadku sprawa jednak nie była tak jednoznaczna, gdyż — jak się okazało — kierowca wypożyczonego 'Panka' nie był trzeźwy.

W takiej sytuacji od ustaleń policji i ubezpieczyciela zależy, kto ostatecznie poniesie koszty uszkodzeń.

Prezes Panka: "stawiamy na samochody nowe, a nie używane"

O tym, jak powstawała firma Panek CarSharing oraz — między innymi — jakie wybiera samochody do floty, opowiadał w TOK FM, w audycji firma stawia na nowe auta, kupowane bezpośrednio od producentów.

"Ja od samego początku w firmie stawiałem na kupowanie samochodów nowych, a nie używanych. - powiedział właściciel. "A producent dba, żeby przez te 2 lata w samochodzie nic się nie stało, ponieważ będzie musiał ponosić koszty i przez 2 lata te samochody jeżdżą i się nie psują"

Źródło: Wyborcza.pl, Panecs.pl