Premier zaproponował zmiany w kontrowersyjnej ustawie. "Jestem umiarkowanym optymistą"
Donald Tusk spotkał się w środę z wydawcami, którzy domagającymi się zmian w prawie autorskim. Do rozmów doszło po ubiegłotygodniowym proteście mediów. Premier w środę przekonywał, że w sprawie nie ma 'konfliktu interesów', a zarówno rząd, jak i wydawcy chcą dojść do 'wspólnego celu'.
Spotkanie przyniosło poważną zmianę w planach obozu rządzącego. Jeszcze przed tygodniem marszałkini Senatu mówiła, że najpierw nowelizacja sejmowa zostanie przyjęta przez senatorów, a dopiero potem zaczną się pracę nad zmianami, których domagają się polscy wydawcy. Teraz do końca lipca Senat ma ustawę poprawić, a Sejm ostatecznie przegłosować.
Protest mediów. "Jestem umiarkowanym optymistą"
- Zwykle jak się mówi, że spotkanie przebiegało w dobrej atmosferze, to oznacza, że było bezproduktywne i rytualne, tym razem było inaczej - mówił w TOK FM redaktor naczelny OKO.press Michał Danielewski, który uczestniczył w rozmowach z Tuskiem.
To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj ze specjalnej oferty. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>
Jego zdaniem, jest duża szansa, że wypracowane przez zespół roboczy poprawki w ustawie faktycznie zostaną przegłosowane przez Senat, a później Sejm jeszcze w tym miesiącu.
Jak mówił gość "Wywiadu politycznego", premier jest teraz bardziej przekonany do 'sensowności kierunku zmian w ustawie proponowanych przez media'. - Jeśli przed spotkaniem byłem nieco sceptyczny, czy to się uda osiągnąć, to w tej chwili jestem umiarkowanym optymistą - przyznał rozmówca Macieja Kluczki.
Danielewski przypomniał, że chodzi o zniwelowanie wielkiej różnicy potencjałów negocjacyjnych, jakie występują między wielkimi globalnymi korporacjami cyfrowymi a polskimi mediami. - My oczekujemy, że powstanie jakiś rodzaj instytucjonalnej mediacji między nami a big techem - mówił. Dodał, że czas też na wyjaśnienie wszelkich wątpliwości. - Media nie chcą żadnych pieniędzy z budżetu, nie chcą żadnych dotacji, chcą wsparcia państwa w negocjacjach - podkreślił.
'Chodzą po korytarzach i naciskają'. Tak big techy straszą twórców
Wyjaśnił, że pozycja polskich mediów w starcie z globalnymi koncernami wzrośnie, kiedy "dostaną wsparcie od państwa w formie jakichś mediacji czy też arbitrażu".
- Czas jest ważny, bo przypomnę, że rząd Prawa i Sprawiedliwości zmarnował kilka lat, kiedy negocjacje między wydawcami a rządem były w martwym punkcie - przypomniał w TOK FM Michał Danielewski.