Wojewoda wprowadzi strefę zamkniętą wokół gazoportu w Świnoujściu? Zagrożony dojazd do plaży i innych atrakcji
Chodzi o teren 200 metrów wokół gazoportu. I choć latarnia, fort i plaża znajdują się już dalej, to potencjalne wyznaczenie strefy zamkniętej oznaczałoby odcięcie jedynej drogi dojazdowej do tych miejsc, tj. ulicy Ku Morzu.
Wojewoda Zbigniew Bogucki podkreśla, że decyzji jeszcze nie podjął, ale nie ukrywa, że jest ona bardzo prawdopodobna. Pytany o powód wskazuje na wojnę w Ukrainie. - To nie jest tak, że wojewoda chce sobie zrobić zakaz, żeby zrobić źle mieszkańcom. Jest dokładnie odwrotnie. Jeśli będzie potrzeba wprowadzenia zakazu, to tylko po to, aby zabezpieczyć interes mieszkańców - argumentuje.
Możliwość wyłączenia strefy wokół gazoportu daje wojewodzie Ustawa o ochronie żeglugi i portów morskich. Jej artykuł 27a mówi, że 'w celu zapobieżenia, ograniczenia lub usunięcia poważnego niebezpieczeństwa (...) grożącego terminalowi regazyfikacyjnemu skroplonego gazu ziemnego w Świnoujściu, właściwy miejscowo wojewoda (...) może wprowadzić czasowy zakaz przebywania na określonym obszarze w odległości do 200 m od granicy nieruchomości, na której znajduje się ten terminal'.
- Wszyscy parlamentarzyści głosowali za tymi przepisami ponad podziałami. Rozumieli potrzebę stworzenia nowych form ochrony gazoportu z uwagi na interes państwa, wszystkich Polaków, ale także ze względu na bezpieczeństwo mieszkańców Świnoujścia. Sprawa bezpieczeństwa, patrząc na to, jakie są warunki zewnętrzne, co dzieje się na Ukrainie, nie może być przedmiotem kompromisu. Bezpieczeństwo musi mieć absolutny priorytet - przekonuje dalej wojewoda, który w poniedziałek udał się do Świnoujścia, by zobaczyć, jak wygląda dojazd do Fortu Gerharda, latarni morskiej i plaży.
Samorząd rozumie, ale…
Trwa szukanie kompromisu. Władze miasta zapowiadają, że będą stać po stronie przedsiębiorców. - Nie mamy dużo zabytków w Świnoujściu. Zostały zniszczone w czasie wojny i nieograniczony dostęp do nich jest dla nas niesamowicie ważny. To nasza marka turystyczna, a Świnoujście żyje z turystyki - argumentuje wiceprezydent Barbara Michalska. - Będziemy twardo reprezentować stanowisko samorządu, bo taka jest nasza rola. Reprezentujemy mieszkańców i przedsiębiorców Świnoujścia. Naszą rolą jest zapewnienie poczucia bezpieczeństwa ludziom, którzy chcą żyć w pokoju i prowadzić swoją działalność - dodaje.
- Samorząd, rada miasta, lokalne społeczeństwo, branża turystyczna, czyli tak naprawdę wszyscy na 44 wyspach nie wyobrażają sobie braku dostępu do drugiego największego kąpieliska w Świnoujściu i największych zabytków Pomorza Zachodniego - mówi nam Piotr Piwowarczyk, szef Fortu Gerharda i prezes Świnoujskiej Organizacji Turystycznej. - Liczymy, że pan wojewoda i rząd wyjdą naprzeciw i spełnią obietnice powtarzane od początku istnienia terminala LNG, że on jest bezpieczny i nikomu nie zagraża - dodaje.