,
Obserwuj
Zachodniopomorskie

Wrak bombowca na dnie Zalewu Szczecińskiego przebadany. Specjaliści natknęli się na jeszcze jedno znalezisko

Sebastian Wierciak, TOK FM
2 min. czytania
26.04.2023 12:38
Polskim i niemieckim naukowcom udało się dokładnie przebadać wrak amerykańskiego bombowca B-17G, który został odkryty w zeszłym roku na Zalewie Szczecińskim. To maszyna, która leciała na czele 149 bombowców. - Ich pośrednią misją było zakończenie II wojny światowej - podkreśla dyrektor Muzeum Oręża Polskiego w Kołobrzegu Aleksander Ostasz.
|
|
fot. Muzeum Oręża Polskiego w Kołobrzegu

Na pokładzie maszyny było 11 oficerów. Leciała na czele formacji 149 bombowców, które pod koniec 1944 roku miały za zadanie zbombardować fabrykę paliw syntetycznych w Policach, odcinając III Rzeszę od dostaw paliwa. - Dlatego fabryka była tak ściśle chroniona, a cały ogień niemieckiej artylerii przeciwlotniczej skupił się na pierwszym bombowcu, w którym lecieli oficerowie. Zapalił się jeden silnik, później drugi, samolot wypadł z tej formacji, eksplodował i rozpadł się na dużym obszarze Zalewu Szczecińskiego. W międzyczasie część członków załogi się ewakuowała, kilka ciał zostało znalezionych i pochowanych, a trzech do dziś uznaje się za zaginionych - opowiada dyrektor Muzeum Oręża Polskiego w Kołobrzegu Aleksander Ostasz.

Będzie misja poszukiwawcza?

Wrak amerykańskiego bombowca został zlokalizowany w sierpniu 2022 roku, podczas realizacji projektu 'Wraki Zalewu Szczecińskiego 2022'. Miejsce prac zostało wytypowane po analizie wszystkich dostępnych dokumentów oraz informacji dotyczących katastrofy samolotu B-17G o numerze płatowca 44-8046. Nie bez znaczenia był fakt, że w trakcie pogłębiania do 12,5 metra toru wodnego Szczecin-Świnoujście udało się odnaleźć silnik samolotu. To zawęziło pole poszukiwań.

Dzięki zastosowaniu nowoczesnych technik (takich jak sonar skanujący, kamera hydro-akustyczna czy echosonda parametryczna) i zaangażowaniu specjalistycznych firm z Polski i Niemiec udało się nie tylko zlokalizować maszynę na dnie, ale także jej szczątki pod dnem zalewu. W prace zaangażowali się także naukowcy z Politechniki Morskiej w Szczecinie. Udało się nawet stworzyć film 3D obszaru zalegania wraku samolotu B-17.

Trwają rozmowy ze stroną amerykańską, która jest zainteresowana wydobyciem wraku i godnym pochowaniem trzech uznanych za zaginionych żołnierzy. - Najprawdopodobniej leżą w szczątkach tego samolotu, w kabinie, na dnie zalewu. Miejmy nadzieję, że kiedyś, dzięki współpracy wielu instytucji, uda się te prace przeprowadzić. Wydobycie tego wraku z dna będzie wymagało specjalistycznego sprzętu i dużych środków finansowych. Rozmowy ze stroną amerykańską już trwają - mówi Ostasz.

Wrak nieznanej jednostki pływającej

Podczas prowadzonych prac w okolicach wraku amerykańskiego bombowca udało się natrafić na kolejny wrak - jednostki pływającej. Jest on najprawdopodobniej stalowy, dość duży, liczy 37 metrów długości i 9,5 metra szerokości. Nie wiadomo jeszcze z jakiego okresu pochodzi ta jednostka ani jaka była przyczyna jej zatonięcia.

Dno Zalewu Szczecińskiego skrywa wiele takich tajemnic. Tylko podczas nalotu na fabrykę paliw syntetycznych w Policach zostało strąconych w sumie siedemnaście maszyn. Jest bardzo prawdopodobne, że przynajmniej część z nich leży na dnie.