,
Obserwuj
Zachodniopomorskie

Zabytki i plaża częściowo dostępne, czyli "zgniły" kompromis w Świnoujściu

Sebastian Wierciak, TOK FM
2 min. czytania
29.06.2023 14:34
Fort Gerharda, Latarnia Morska i plaża na Warszowie będą nieco lepiej dostępne dla mieszkańców i turystów w Świnoujściu. W kwietniu odcięty od świata został teren wokół gazoportu, w tym jedyna droga do ważnych atrakcji. Teraz udało się wypracować kompromis. Czy satysfakcjonujący?
|
|
fot. Krzysztof Hadrian / Agencja Wyborcza.pl

O wprowadzeniu dwustumetrowej strefy bezpieczeństwa wokół gazoportu pisaliśmy na naszym portalu wielokrotnie. Odcięła ona ulicę Ku Morzu - jedyną drogę dojazdową do ważnych atrakcji Świnoujścia. Wszystko wydarzyło się w kwietniu, niemal z dnia na dzień, wskutek decyzji wojewody zachodnipomorskiego.

Mieszkańcy i lokalni przedsiębiorcy byli tym bardziej zdenerwowani, że wspomniane atrakcje - czyli Fort Gerharda, latarnia czy plaża - znajdują się dalej niż 200 metrów od gazoportu, czyli już poza strefą.

Zakaz został wydany na podstawie przepisów przyjętych jednogłośnie przez Sejm pod koniec ubiegłego roku. - Wszyscy uznali wtedy, że bezpieczeństwo energetyczne państwa jest kwestią kluczową. Ja też tak uważam - przekonywał w maju prezydent Świnoujścia Janusz Żmurkiewicz. Zastrzegał jednak, że trzeba brać pod uwagę interesy mieszkańców i gości. Po wielu tygodniach udało się dojść do porozumienia.

Dostęp od strony wody i nową drogą

Z podpisanego między miastem a spółką Gaz-System dokumentu wynika, że państwowa spółka dofinansuje dojazd do atrakcji turystycznych i wybuduje utwardzoną drogę, którą do plaży jeździć będą autobusy. Ponadto przekaże środki finansowe na dopłaty do biletów na rejsy statków białej floty do Fortu Gerharda i Latarni Morskiej.

Spółka ma też utwardzić nieużytki i część plaży pod plac manewrowy dla pojazdów ratunkowych i miejsca na stojaki rowerowe. Po jej stronie wpisano również zakup ławeczek, a także urządzeń zaplecza sanitarnego (kosze na nieczystości oraz przenośne toalety), których utrzymanie będzie należało do miasta. Mieszkańcy i turyści będą mogli dojechać z Warszowa do plaży autobusami komunikacji miejskiej.

Drugiej takiej plaży w Polsce nie ma. Osiemnasty raz wyróżniona znanym tytułem

"Koszt realizacji wypracowanych wspólnie rozwiązań zostanie poniesiony przez Gaz-System i wyniesie ponad 1 mln złotych. Podpisane porozumienie obejmuje rozwiązania tymczasowe, ale wychodząc naprzeciw oczekiwaniom mieszkańców prawobrzeżnego Świnoujścia spółka Gaz-System i miasto Świnoujście będą pracowali nad rozwiązaniami długoterminowymi" - czytamy w komunikacie spółki. Wskazano też, że Gaz-System ma przekazywać do kasy miasta 40 mln złotych rocznie tytułem podatków.

Piotr Piwowarczyk - przedstawiciel Fortu Gerharda, a jednocześnie szef Świnoujskiej Organizacji Turystycznej - mówi nam, że "tonący brzytwy się chwyta". - Cieszymy się, że udało się podpisać porozumienie, ale dla mieszkańców Świnoujścia i turystów jedynym docelowym rozwiązaniem jest otwarcie dróg lądowych - przekonuje w rozmowie z nami.

- Podstawą bytu mieszkańców prawobrzeżnej części Świnoujścia było to, że do plaży można było dojść w 10 minut. Teraz zamiast 800 metrów mają 8 kilometrów i autobus co godzinę. Nie wynajmą już pokoi czy apartamentów. Sami też będą mieć utrudniony dostęp - wyjaśnia.

Zwraca uwagę, że statków jest za mało, a dofinansowanie jedynie obniży ceny za rejsy. Zgadza się, że o powodzeniu pomysłu (bądź jego braku) będzie można mówić za miesiąc, ale przewiduje, że turystów będzie mniej.