Tragedia w sanatorium. Nie żyje 21-letni Czech, który wypadł z balkonu
O wypadku w sanatorium pisaliśmy na naszym portalu w czwartek. Około godz. 9 rano dwie osoby wypadły z balkonu. Upadły na betonowe podłoże. Na miejsce natychmiast wezwano pogotowie i policję. Wypadkowi uległ 21-letni obywatel Czech i 23-letnia Słowaczka. Jak przekazał już w piątek PAP prok. Ryszard Gąsiorowski, mężczyzna zmarł w Regionalnym Szpitalu w Kołobrzegu. Kobieta natomiast przeszła bardzo poważną operację, żyje.
Gąsiorowski poinformował, że w tej sprawie wszczęto śledztwo pod kątem nieszczęśliwego wypadku. Jak podkreślił, na tym etapie nie ma żadnych okoliczności wskazujących na to, że ktoś chciał obojga pozbawić życia oraz na to, że była to próba samobójcza. - Nie zostawili pożegnalnego listu, nie ma jakiejkolwiek wskazówki sugerującej, że to było samobójstwo. Nie ma też ustaleń, że ktoś u nich był w pokoju, doszło do kłótni, szarpaniny i że oni zostali wypchnięci - powiedział prokurator.
Zaznaczył, że ze względu na charakter sprawy i fakt, iż oboje pokrzywdzeni to obcokrajowcy, o wszczęciu śledztwa powiadomiono ambasady i konsulowie obu krajów są w kontakcie z Prokuraturą Rejonową w Kołobrzegu.
Sanatoria tylko dla najbogatszych? Reforma lecznictwa moźe zdemolować branźę uzdrowiskową
Prok. Gąsiorowski dodał, że do Kołobrzegu prawdopodobnie przyjadą rodzice zmarłego i wówczas będzie możliwość ich przesłuchania. Prokuratura ma również nadzieję, że 'w niedługim czasie będzie można przesłuchać pokrzywdzoną 23-latkę'. To będzie zależało od jej stanu zdrowia.
Ciało 21-latka zostało zabezpieczone do badań sekcyjnych. Gąsiorowski wskazał, że śledczy w ramach prowadzonego postępowania zabezpieczać będą dokumentację szpitalną, monitoring, w tym ten hotelowy. Sprawdzą również zabezpieczone urządzenia elektroniczne pozostawione przez pokrzywdzonych w pokoju sanatorium i przesłuchają świadków.
Jak ustaliła prokuratura, Czech i Słowaczka przyjechali do sanatorium Bałtyk 30 października. Mieli wcześniejszą rezerwację na dwie doby.