Przeciążenie nauką, niska samoocena i brak czułości. W Szczecinie przebadali szkołę po pandemii
W Szczecinie przeprowadzono w ostatnim czasie serię badań dotyczących m.in. kondycji psychicznej uczniów i nauczycieli w szkołach po pandemii COVID-19 i związanej z nią nauce zdalnej. Jedne odbyły się na zlecenie miasta, przez zewnętrzną firmę. Drugie przeprowadziła Młodzieżowa Rada Miasta. - Ich wyniki są spójne - mówi szefowa Wydziału Spraw Społecznych w szczecińskim magistracie Beata Bugajska. - Wzrasta poczucie osamotnienia, wyobcowania, niskiej samooceny. Obserwujemy zachowania depresyjne. Mamy też coraz więcej niepokojących sygnałów dotyczących przemocy, w tym cyberprzemocy i hejtu - dodaje.
Badania - te zlecone przez miasto - pokazują, że uczniowie borykają się z takimi problemami jak niepokój, bezradność, obniżony nastrój, stany depresyjne czy wspomniana już niska samoocena. Z kolei nauczyciele muszą mierzyć się ze stresem, przygnębieniem, obawami o przyszłość uczniów oraz wypaleniem zawodowym.
Szczecin. Na religię chodzić nie chcą, a dopłacić trzeba. Ratusz pokazał liczby
Młodzi zbadali sami siebie
Natomiast w badaniach przeprowadzonych przez młodzieżowych radnych na pierwszym miejscu - wśród problemów - pojawia się przeciążenie, niepewność dotycząca przyszłości zawodowej i brak motywacji do nauki. - Trzy pierwsze aspekty są zatem związane z nauką. Potem mamy niskie poczucie własnej wartości, kompleksy, stres czy samotność - wylicza przewodniczący Młodzieżowej Rady Miasta w Szczecinie Maksymilian Gaszewski.
- Brakuje też czułości. Możemy do kogoś natychmiast napisać, niby jesteśmy blisko, ale tak naprawdę jesteśmy daleko. Niby mamy piękny świat w zasięgu ręki, ale jest to świat w smartfonie. Brakuje rozmowy twarzą w twarz, niekoniecznie profesjonalnej. Czasami wystarczy, żeby nauczyciel czy psycholog podał rękę - dodaje.
Z badań przeprowadzonych przez młodzież wynika też, że uczniowie mają problem z tym, by otworzyć się przed psychologami w szkołach. Z jednej strony chcieliby się wygadać, ale blokuje ich fakt, że coś z tej rozmowy może dotrzeć dalej - do rodziców, wychowawcy czy dyrektora. Młodzi przekonują, że szkolnych psychologów powinna obejmować tajemnica lekarska.
Inflacja goni rodziców do sądu. W Szczecinie coraz więcej spraw o podnoszenie alimentów
'Pomaganie szyte na miarę'
Odpowiedzią na te problemy ma być Miejski Program Wsparcia Psychologicznego Dzieci, Młodzieży i Nauczycieli. Objęci nim - jak deklaruje miasto - zostaną nie tylko uczniowie i nauczyciele, ale również rodzice. W planach są m.in. profilaktyka i terapia uzależnień, praca z psychologami i pedagogami, warsztaty kompetencji społecznych oraz tworzenie grup wsparcia rówieśniczego.
- Stawiamy na relację i wierzymy, że to człowiek człowiekowi potrzebny jest najbardziej do szczęścia. Jeżeli nie zbudujemy więzi, to wielu problemów nie rozwiążemy. Wierzę, że zbudujemy - przekonuje szefowa Wydziału Spraw Społecznych.
W całość, jak słyszymy, zaangażowanych będzie wiele osób i instytucji. Oprócz Poradni Psychologiczno-Pedagogicznych włączone zostaną również m.in. organizacje pozarządowe, Miejski Ośrodek Pomocy Rodzinie w Szczecinie oraz Szczecińskie Centrum Terapii Uzależnień i Współuzależnień.
- Każda szkoła jest inna, działa w innym środowisku, ma inny potencjał, dlatego program powinien być szyty na miarę - przekonuje Beata Bugajska. - Będziemy docierać do dyrektorów i nauczycieli, żeby zachęcić zespół do przyjrzenia się swojej szkole. Może to się odbywać poprzez cykl warsztatów czy superwizji. Ważne, by doszli do tego, co u nich będzie działać, jakie procedury trzeba stworzyć - dodaje.
W Szczecinie odbył się już 'okrągły stół' w sprawie Programu Wsparcia. W najbliższych tygodniach będą wypracowywane pomysły, a pełną parą program ruszyć ma w drugim semestrze roku szkolnego, czyli już od stycznia. - Mamy nadzieję, że przeprowadzone przez miasto działania przyniosą oczekiwane skutki. Wszyscy zdajemy sobie sprawę, jak istotny to temat, dlatego musimy zrobić wszystko co w naszej mocy, by pomóc tym, którzy tego tak mocno potrzebują - mówi prezydent Szczecina Piotr Krzystek.