,
Obserwuj
Zachodniopomorskie

Awaryjne lądowanie drona MQ9 Reaper pod Mirosławcem. Znamy przyczynę

Natalia Ryńska
2 min. czytania
19.03.2024 14:31
Utrata kontroli nad maszyną była powodem awaryjnego lądowania amerykańskiego, bezzałogowego statku powietrznego MQ9 Reaper niedaleko Mirosławca.
|
|
fot. JOHN MOORE/Getty Images via AFP

W poniedziałek po godz. 23 w okolicach Mirosławca (woj. zachodniopomorskie) doszło do awaryjnego lądowania bezzałogowego statku powietrznego MQ9 Reaper sił powietrznych USA, który wykonywał loty w polskiej przestrzeni powietrznej. O zajściu poinformowało w serwisie X Dowództwo Generalne Rodzajów Sił Zbrojnych. Z przekazanego komunikatu wynikało, że 'przyziemienie nastąpiło zgodnie z procedurami w zabezpieczonym terenie niezamieszkanym. Miejsce zostało zabezpieczone przez służby, dochodzenie prowadzi Żandarmeria Wojskowa'.

"Nerwowa, nieprzespana noc"

W poniedziałek do nocnych wydarzeń odniósł się Inspektor Sił Powietrznych gen. dyw. pil. Ireneusz Nowak. Z informacji, które przedstawił na konferencji prasowej, wynika, że sytuacja nie była błaha.

- Mieliśmy, szczerze powiem, dosyć nerwową, nieprzespaną noc w dowództwie, ale przede wszystkim w 12. Bazie Bezzałogowych Statków Powietrznych w Mirosławcu - powiedział.

'Rakieta Iskander wystrzelona na Gdyniń dotrze w 3 minuty'. Gdzie można się schować?

Z jego wyjaśnień wynika, że w trakcie lotu szkoleniowego doszło do 'utraty kontroli nad samolotem'. To wymusiło 'przymusowe przyziemie'. Zgodnie z planem dron MQ9 Reaper wracając z Rumunii 'miał wylądować na lotnisku w Mirosławcu, w tzw. automatycznym systemie startów i lądowań'. Tak się niestety nie stało.

- Około godz. 18 dostaliśmy informację, że została utracona kontrola nad samolotem - powiedział Nowak.

Polska miała czas na przygotowania

Z przedstawionego przez Inspektora Sił Powietrznych gen. dyw. pil. Ireneusza Nowaka przebiegu zdarzeń wynika, że strona polska od godziny 18 minitorowała sytuację i się na nią przygotowywała.

- Zatem podjęliśmy wszystkie procedury konieczne w takim przypadku - zapewnił. Zostały powiadomione służby: policja, straż pożarna, organy samorządowe i Żandarmeria Wojskowa. - Teren prawdopodobnego przymusowego lądowania został zabezpieczony. Wszytko było pod kontrolą - mówił generał.

Do lądowania doszło, gdy maszyna wyczerpała zapas paliwa. - Samolot został odnaleziony około 9 minut od momentu lądowania. Od tego czasu miejsce lądowania jest zabezpieczone dla dalszych czynności - podsumował.