Nowacka zdecydowała. Tego nie będzie w szkołach. "Obawa przed polityczną przepychanką"
Edukacja zdrowotna będzie obowiązkowym przedmiotem, ale bez części o wiedzy seksualnej. - To jest dołączanie się do zamykania oczu przez prawicę. Ona zachowuje się tak jakby nastolatkowie byli za młodzi na uczenie się o kontaktach seksualnych, własnym bezpieczeństwie - mówiła w TOK FM wiceprzewodnicząca klubu parlamentarnego Lewicy Dorota Olko.
- Edukacja zdrowotna stanie się obowiązkowym przedmiotem od nowego roku szkolnego, z wyłączeniem modułu wiedzy seksualnej;
- Dorota Olko z Lewicy krytykowała w TOK FM decyzję o dobrowolności zajęć z wiedzy seksualnej;
- Jej zdaniem większość uczniów nadal nie będzie uczęszczać na te lekcje.
Ministra edukacji Barbara Nowacka poinformowała w czwartek, że od nowego roku szkolnego edukacja zdrowotna będzie przedmiotem obowiązkowym. Przekazała też, że nieobowiązkowy będzie jednak moduł dotyczący wiedzy seksualnej. O tym, czy dziecko weźmie w nim udział, zdecydują rodzice.
- Ta decyzja ma słodko-gorzki smak - komentowała w "Wywiadzie Politycznym" Dorota Olko, wiceprzewodnicząca klubu parlamentarnego Lewicy. Zdaniem członkini stowarzyszenia Wspólne Jutro to "duża szkoda", że zajęcia dotyczące seksualności będą dobrowolne. Jak oceniała, wynika to z "obawy przed jakąś polityczną przepychanką".
Gościni TOK FM przekonywała, że "nie powinniśmy ulegać prawicy w tych kwestiach". - To jest trochę takie dołączanie się do zamykania oczu przez prawicę. Ona zachowuje się tak jakby nastolatkowie byli za młodzi na uczenie się o zdrowiu seksualnym, kontaktach seksualnych, własnym bezpieczeństwie - mówiła.
"Wiemy, co się dzieje"
- Wciąż część dzieci będzie szukała informacji w internecie. Wiadomo, że młodzi ludzie często czerpią wiedzę z pornografii, więc jest wypaczony obraz - podkreśliła Olko. - Ja pamiętam, jak się uczyłam o narządach płciowych na biologii w podstawówce. To jest normalne, że taką wiedzę stopniowo powinny zdobywać dzieci - mówiła.
Według polityczki Lewicy z racji tego, że zajęcia o edukacji seksualnej będą dla chętnych, większość uczniów nie będzie brać w nich udziału. - Wiemy, co się dzieje, kiedy przedmiot jest nieobowiązkowy - wskazała.
- Pozostaje mieć nadzieję, że to pierwszy krok do tego, żeby było po prostu normalnie i żeby wiedza o szeroko pojętym zdrowiu wreszcie była dostępna dla dzieci i młodzieży - powiedziała Olko.
Źródło: TOK FM