,
Obserwuj
Świat

Co dalej z Maduro? "Nie będzie to proces jak małżeństwa Ceausescu"

oprac. Marta Zdanowska
3 min. czytania
04.01.2026 09:33

Zdaniem Radosława Korzyckiego proces Nicolasa Maduro to nie będzie tzw. proces pokazowy. - To jest mimo wszystko na kraj prawników, jest bardzo przywiązany do litery prawa, jak bardzo by ta czy inna władza nie kombinowała - wskazał w TOK FM były korespondent polskich mediów w USA.

fot. HANDOUT/AFP/East News

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Kto rządzi teraz w Wenezueli?
  • Co czeka Nicolasa Maduro po aresztowaniu?

Prezydent USA Donald Trump powiedział dziennikowi “New York Post”, że stacjonowanie sił USA w Wenezueli nie będzie konieczne, jeśli wiceprezydentka Delcy Rodriguez będzie “robić to, co chce” Ameryka.

Rodriguez potępiła w sobotę ujęcie i aresztowanie prezydenta Nicolasa Maduro przez siły USA. W przemówieniu telewizyjnym oświadczyła, że naród “nigdy nie powróci do bycia kolonią innego imperium”. W sobotę Sąd Najwyższy Wenezueli nakazał jej przejęcie tymczasowej władzy w kraju.

To kto teraz rządzi w Wenezueli? - Absolutnie tego nie wiemy. Nie możemy potwierdzić na 100 proc. W przemówieniu prezydent Trump chłodno powiedział, że Stany Zjednoczone przejmują kontrolę nad krajem, dopóki sytuacja nie zostanie ustabilizowana. To przemówienie było dosyć chaotyczne i opierało się na ogólnikach, stąd możemy wyciągnąć wnioski, że operacja w zasadzie jeszcze trwa - mówił w “Poranku TOK FM” Radosław Korzycki - dziennikarz i reporter specjalizujący się w amerykańskiej polityce, były korespondent polskich mediów w USA.

Rozmówca Szymona Kępki dodał, że to typowy scenariusz, kiedy upada nie tyle autorytarny reżim co jeden autorytarny lider. - I teraz trwa pewnego rodzaju przeciąganie sił, walka na górze. Pamiętajmy, że ten ustrój oparty jest na rywalizacji wojska, partyjnych twardogłowych, partyjnych liberałów, z drugiej strony oczywiście służb specjalnych - wskazał.

Korzycki zwrócił jednak uwagę, że agencje informacyjne oraz Trump i jego zaplecze stwierdzili, że w rządzie Nicolasa Maduro są osoby chętne współpracować ze Stanami Zjednoczonymi i one też odegrały pewną rolę w złapaniu Maduro. - Więc możemy oczekiwać, że im powierzą mu Amerykanie w tej, dość dziwnej od strony formalno-prawnej, prawa międzynarodowego, sytuacji władzę - ocenił.

Redakcja poleca

Co dalej z Maduro?

Pojmany były przywódca Wenezueli Nicolas Maduro i jego żona Cilia Flores zostali w sobotę wieczorem przewiezieni do aresztu na Brooklynie w Nowym Jorku. Dyktator wystąpi przed sądem prawdopodobnie w poniedziałek. Jaki los czeka dyktatora?

- Maduro będzie sądzony przed na razie pierwszą instancją sądu federalnego. To District Court of New York, który jest to dosyć znany. Przed nim toczyła się sprawa np. odpowiedzialnych za katastrofę Titanica 114 lat temu. Również przed tym samym sądem toczy się obecnie sprawa Luigiego Mangione, oskarżonego o zabójstwo prezesa jednej z firm ubezpieczeniowych - powiedział Korzycki.
Jak dodał, tam, wenezuelskiemu dyktatorowi zostaną postawione zarzuty dotyczące m.in. narkoterroryzmu i współpracy z gangami - nie tylko wenezuelskimi, ale też meksykańskimi i kolumbijskimi. - Co też jest wskazówką, w jaką stronę mogą dalej pójść działania Amerykanów. To istotne, że na tej liście jest Kolumbia i Meksyk - zaznaczył.

Przygotowano już 25-stronicowy akt oskarżenia. Obejmuje on także jego żonę i syna. - I wydaje mi się, że amerykański system sprawiedliwości na poziomie władzy wykonawczej, czyli Ministerstwa Sprawiedliwości, Prokuratury Generalnej jest przygotowany do tego, żeby ten proces odbył się dosyć szybko to znaczy, żeby się szybko zaczął, dlatego startuje już w poniedziałek - wskazał dziennikarz.

Redakcja poleca

Według niego nie będzie to jednak proces pokazowy, przynajmniej tak jak my to rozumiemy. - Pokazówka w amerykańskich warunkach? To jest mimo wszystko na kraj prawników, jest bardzo przywiązany do litery prawa, jak bardzo by ta czy inna władza nie kombinowała. Więc to nie będzie proces pokazowy, jak rozumiemy go nie w naszej tradycji, nie będzie to taki proces jak małżeństwa Ceausescu - podsumował Korzycki.

Źródło: TOK FM