Iran płonie. Czy reżimowi uda się stłumić protesty?
Co doprowadziło do wybuchu protestów w Iranie? Jaką rolę w demonstracjach odgrywa Reza Pahlawi, syn obalonego pod koniec lat 70. szacha? W "Poranku TOK FM" odpowiedział orientalista Marcin Krzyżanowski. Ekspert ocenił też, że reakcje reżimu będą coraz bardziej brutalne.
- W Iranie od dwóch tygodni trwają duże antyrządowe protesty, których powodem jest kryzys gospodarczy oraz niezadowolenie z teokratycznego reżimu;
- Zginęły w nich już co najmniej XX osoby, a co najmniej 2 tys. manifestantów aresztowano; Zamieszki rozszerzają się na kolejne miasta;
- Iran jest w sporej mierze odcięty od świata, gdyż w kraju nie działa internet.
Sytuacja w Iranie staje się coraz bardziej napięta. Władze w Teheranie zapowiedziały zaostrzenie represji wobec protestujących, wzywając do kary śmierci dla uczestników demonstracji. W niedzielnym "Poranku TOK FM" Marcin Krzyżanowski, ekspert ds. Bliskiego Wschodu stwierdził, że już teraz siły reżimu niezwykle krwawo rozprawiły się z demonstrantami.
- Władze starają się stłumić protesty. Najprawdopodobniej w ciągu najbliższych dni będziemy mieli do czynienia z dalszą brutalizacją - skomentował orientalista. Gość Anny Piekutowskiej mówił o ok. 80 ofiar reżimu, jednak trudno określić liczbę zastrzelonych podczas protestów, ponieważ władze Iranu odcięły kraj od internetu.
Podczas gdy Agencja Informacyjna Aktywistów Praw Człowieka, organizacja pozarządowa z siedzibą w USA mówi o 116 potwierdzonych ofiarach, to niezależna stacja Iran International, powołując się na relacje świadków, oceniła, że w ciągu ostatnich 48 godzin w protestach w Iranie zginęło, według ostrożnych szacunków, co najmniej 2 tys. osób.
Bezpośrednią przyczyną protestów jest gwałtowny spadek wartości irańskiej waluty i rosnące koszty życia. Obecna fala stanowi najpoważniejsze wyzwanie dla 86-letniego Aliego Chameneiego i teokratycznego systemu od ogólnokrajowych demonstracji z 2022 r. Na podobieństwa i różnice między tymi protestami zwrócił uwagę Marcin Krzyżanowski. - To, co je różni, to udział w protestach w mniejszych miejscowościach. Do tej pory z reguły w Iranie protestowały przede wszystkim największe ośrodki miejskie, gdzie są również skoncentrowane siły bezpieczeństwa - ocenił gość TOK FM.
Syn szacha wróci do Iranu z USA?
Mieszkający w USA syn ostatniego szacha Iranu, Reza Pahlawi, wezwał w sobotę protestujących mieszkańców kraju do przejmowania centrów miast, a pracowników sektorów transportowego i energetycznego - do rozpoczęcia ogólnokrajowych strajków. Powiedział, że przygotowuje się do powrotu do ojczyzny.
- Zdecydowanie jest to podpięcie się - skomentował w TOK FM Krzyżanowski zapowiadane przez Pahlawiego próby przejęcia władzy. I choć - jak dodał gość Anny Piekutowskiej - w Iranie faktycznie coraz częściej da się słyszeć okrzyki wzywające do powrotu monarchii, to poparcie dla Pahlawiego jest nikłe.
Trump przestrzega: uderzymy w reżim
Donald Trump w wywiadzie dla stacji Fox News powiedział, że siły USA uderzą w reżim ajatollahów, jeśli nadal zabijani będą demonstranci. Wcześniej mówił o tym, że Stany Zjednoczone mogą "zacząć strzelać", jeśli irańskie władze będą strzelać do manifestantów.
Z kolei amerykański dziennik "New York Times" poinformował, że Donald Trump został w ostatnich dniach poinformowany o nowych opcjach dotyczących przeprowadzenia ataków militarnych na Iran.
Gazeta zaznaczyła, że Trump nie podjął jeszcze ostatecznej decyzji, ale urzędnicy twierdzą, iż poważnie rozważa zezwolenie na atak w reakcji na działania irańskiego reżimu, mające na celu stłumienie demonstracji. Według źródeł "NYT" prezydentowi przedstawiono wiele opcji, w tym ataki na obiekty niewojskowe w Teheranie.
Źródło: TOK FM, PAP