,
Obserwuj
Świat

Maduro z żoną doprowadzeni do sądu. Dyktatorowi grozi dożywocie

PS
2 min. czytania
05.01.2026 14:38

Obalony prezydent Wenezueli Nicolas Maduro został w poniedziałek rano doprowadzony do sądu federalnego w Nowym Jorku, gdzie zostaną mu postawione zarzuty związane z narkoterroryzmem. Będzie to początek jego procesu. Grozi mu nawet dożywocie.

fot. CNP/ABACA/Abaca/East News

Nicolas Maduro i jego żona Cilia Flores zostali schwytani przez amerykańskie siły specjalne w sobotę w Caracas w Wenezueli i tego samego dnia trafili do aresztu na Brooklynie w Nowym Jorku.

W poniedziałek rano czasu lokalnego dyktator z żoną opuścili areszt i na pokładzie śmigłowca zostali przetransportowani do sądu na Manhattanie. Jak wcześniej zapowiadano, proces ma się rozpocząć w południe czasu lokalnego (godz. 18 w Polsce). Podczas krótkiej rozprawy autorytarny przywódca i jego żona powiedzą, czy przyznają się do zarzucanych czynów. Sąd zdecyduje też o dalszym areszcie dla pary do czasu rozpoczęcia procesu.

Nicolasowi Maduro grozi dożywocie

Wojsko amerykańskie przeprowadziło w sobotę operację zbrojną, w czasie której schwytały i wywiozły z kraju Maduro i Flores. W sobotę nowojorska prokuratura federalna opublikowała nowe zarzuty dla pary, stanowiące dopełnienie zarzutów postawionych jeszcze w 2020 r. Na Maduro i jego żonie - oraz trzem innym osobom z ich otoczenia, które pozostały na wolności - ciążą cztery zarzuty, w tym najpoważniejszy dotyczący uczestnictwa w zmowie narkoterroryzmu. Pozostałe to przemyt kokainy do USA oraz dwa zarzuty posiadania karabinów maszynowych lub innej zabronionej broni.

Były przywódca oskarżony jest o wieloletnie prowadzenie przemytu kokainy do USA, w tym w ramach współpracy z organizacjami uznanymi przez USA za terrorystyczne: kolumbijskimi bojówkami FARC i ELN, meksykańskimi kartelami Sinaloa i Zetas oraz wenezuelskim gangiem Tren de Aragua. Maduro grozi kara od 30 lat więzienia do dożywocia.

Redakcja poleca

Zbierze się Rada Bezpieczeństwa ONZ

W poniedziałek w związku z atakiem USA na Wenezuelę i odsunięciem od władzy jej przywódcy Nicolasa Maduro zbierze się Rada Bezpieczeństwa ONZ. O zwołanie nadzwyczajnego posiedzenia liczącej 15 członków RB ONZ wnioskowała Kolumbia, którą poparły Rosja i Chiny. Rada zbierała się już dwukrotnie, w październiku i grudniu, z powodu narastających napięć pomiędzy USA a Wenezuelą.

Przedstawiciel Wenezueli w ONZ Samuel Moncada ocenił w piśmie do RB, że działania USA to "kolonialna wojna w celu zniszczenia naszej republikańskiej formy rządów" oraz "narzucenia rządu marionetkowego, który pozwoli na plądrowanie naszych surowców naturalnych, w tym największych na świecie złóż ropy".

Rzecznik sekretarza generalnego ONZ Stephane Dujarric oświadczył, że Guterres jest zaniepokojony możliwością naruszenia prawa międzynarodowego i uznaje nocny atak USA na Wenezuelę za "niebezpieczny precedens".

Źródło: PAP