,
Obserwuj
Świat

Polka utknęła w Dubaju. "Wsparcie z polskiej ambasady jest nikłe"

oprac. Marta Zdanowska
3 min. czytania
02.03.2026 16:05

Dostaliśmy instrukcję, żeby zarejestrować się w systemie Odyseusz. Potem dostaliśmy informację o tym, że w regionie jest taka, a nie inna sytuacja i mamy stosować się do poleceń władz lokalnych. Tak naprawdę tego wsparcia powiedziałabym, że nie ma  - mówiła w TOK FM przebywająca w Dubaju Agnieszka Dobrenko.

Polka utknęła w Dubaju. "Wsparcie z polskiej ambasady jest nikłe"
Polka utknęła w Dubaju. "Wsparcie z polskiej ambasady jest nikłe"
fot. Anita Walczewska/East News
  • Po eskalacji konfliktu na Bliskim Wschodzie i czasowym zamknięciu przestrzeni powietrznej część podróżnych utknęła w Dubaju;
  • Władze Zjednoczonych Emiratów Arabskich rozsyłają ostrzeżenia i zalecenia dotyczące pozostania w budynkach oraz ograniczenia przemieszczania się;
  • Linie lotnicze odwołały loty, a termin wznowienia połączeń pozostaje niepewny;
  • Czy Polacy mogą liczyć na pomoc polskiej ambasady?

Polskie placówki konsularne na Bliskim Wschodzie od soboty działają w trybie kryzysowym - deklaruje rzecznik ministerstwa spraw zagranicznych. Maciej Wewiór odniósł się do skarg Polaków, którzy - w związku z irańską odpowiedzią na izraelsko-amerykańskie ataki - utknęli w krajach Zatoki Perskiej i nie są w stanie skontaktować się z polskimi służbami dyplomatycznymi.

- W Zjednoczonych Emiratach Arabskich mamy cztery osoby, które mogą obsługiwać sprawy konsularne, w tym oczywiście szefa naszej placówki, a w Odyseuszu na dzisiaj zarejestrowanych jest 10 tys. naszych obywateli - mówimy tylko o osobach zarejestrowanych - powiedział rzecznik resortu spraw zagranicznych.

O swojej sytuacji opowiedziała w "TOK 360" Agnieszka Dobrenko, Polka, która przebywa obecnie w Dubaju. - Przyjechałam tutaj z pracy i mieliśmy wyjechać w tę niedzielę, ale niestety nasz lot został odwołany, tak jak wszystkie inne - powiedziała w rozmowie z Filipem Kekuszem.

Jak relacjonowała, liczne powiadomienia o tym, co się dzieje, otrzymywała na telefon od tamtejszych lokalnych władz. - To jest taki sygnał, że nie da się tego nie zauważyć, bo telefon wyje z instrukcjami od rządu - mówiła. I dodała, że chodzi o to, żeby pozostać w pomieszczeniach, trzymać się daleko od okien, nie przemieszczać się.

"Wsparcie z polskiej ambasady jest nikłe"

Kobieta wciąż nie ma jednak żadnej informacji o tym, kiedy możliwy będzie powrót do Polski. - Z tego, co się orientuję, nic nie wiadomo, termin otwarcia strefy powietrznej jest ciągle przesuwany. Dzisiaj miało odbyć się otwarcie 1,5 godziny temu, ale już koło 12. czasu lokalnego przesunęli to na następny dzień. Też słyszałam od innych linii lotniczych, że wylot będzie możliwy dopiero po 4 marca. Trudno powiedzieć, bo lokalne linie dbają o to, żeby nie wylatywać, dopóki sytuacja jest niepewna - podkreśliła Dobrenko.

Redakcja poleca

I dodała, że "jeżeli chodzi o wsparcie z polskiej ambasady, to jest nikłe". - Dostaliśmy instrukcję, żeby zarejestrować się w systemie Odyseusz. Potem dostaliśmy informację o tym, że w regionie jest taka, a nie inna sytuacja i mamy stosować się do poleceń władz lokalnych. Więc tak naprawdę tego wsparcia powiedziałabym, że nie ma - oceniła gościni TOK FM.

- Zresztą nasza ambasada w kanałach online i w social mediach podaje bardzo późno jakiekolwiek informacje odnośnie tego, co dzieje się w regionie. Ja osobiście śledzę po prostu lokalne media - podkreśliła.

Jak powiedziała rozmówczyni Filipa Kekusza, władze Zjednoczonych Emiratów Arabskich zapewniły jednak Polakom przebywającym na ich terytorium nocleg oraz wyżywienie do czasu, gdy będą mogli opuścić kraj. - Też, jeżeli ktoś wylądował na lotnisku, to mógł liczyć na dojazd. Także  diaspora polska jest tutaj bardzo przyjazna i widzę na grupie "Polacy w Dubaju" - czy innych grupach, że ta pomoc jest realizowana, bo zapraszają do domów. Więc wsparcie tutaj jest - zastrzegła.

Redakcja poleca

Sikorski rozmawiał o bezpieczeństwie Polaków

Szefowie MSZ Polski i Zjednoczonych Emiratów Arabskich, Radosław Sikorski i Abdullah bin Zayed Al Nahyan, rozmawiali o bezpieczeństwie w regionie Bliskiego Wschodu i sytuacji obywateli RP; ZEA zapewniły, że bezpieczeństwo rezydentów i turystów jest priorytetem - poinformowało w poniedziałek polskie MSZ.

W lepszej sytuacji są turyści z drugiej strony półwyspu arabskiego. Do tej pory – przy pomocy polskich służb dyplomatycznych – około 200 osobom udało się opuścić Izrael. Trwają też zorganizowane wyjazdy z Jordanii.

Źródło: TOK FM