Przełom w Brukseli. Co zmienią sankcje na Izrael? "UE za innymi graczami"
Komisja Europejska w środę zaproponuje sankcje na Izrael. Na ile wywoła to efekt lawiny? - Ten wpływ jest ograniczony, bo akurat w tej kwestii Unia Europejska jako 27 krajów jest z tyłu za innymi graczami - mówił w TOK FM Tomasz Bielecki z Polityki Insight.
Komisja Europejska zaproponuje w środę sankcje na Izrael w związku z sytuacją w Strefie Gazy - zapowiedziała we wtorek rzeczniczka KE Paula Pinho. W grę wchodzą sankcje wobec ekstremistycznych izraelskich ministrów i brutalnych osadników żydowskich oraz zawieszenie umowy stowarzyszeniowej z Izraelem w części handlowej.
"Gest symboliczny"
Jak mówił w TOK FM Tomasz Bielecki, najważniejsza część to właśnie ograniczenia związane z handlem wzajemnym między Izraelem i krajami Unii Europejskiej. - To o tyle istotne, że obecnie około 40 proc. importu izraelskiego do Unii Europejskiej ma stawki zerowe, a 37 proc. obniżone. Teraz Komisja Europejska proponuje zawieszenie ulgowych stawek, a zważywszy na to, że Unia Europejska jako całość jest pierwszym partnerem handlowym dla Izraela, to byłoby w jakiś sposób dotkliwe - ocenił korespondent Polityki Insight w Brukseli.
Dodał przy tym od razu, że gdyby wymiana handlowa pozostała na tym samym poziomie co w 2024 r., to mowa jest łącznie o ok. 230 mln euro tylko z tytułu podniesienia ceł.
KE zamierza też podjąć działania w granicach swoich kompetencji, zawieszając dwustronne wsparcie dla Izraela. - Komisja proponuje też, ale to gest raczej symboliczny, zawieszenie płatności budżetowych, jak i programów współpracy między instytucjami i miastami izraelskim a unijnymi. Przy czym to kwestia kilkudziesięciu milionów euro rocznie, więc jak na budżet unijny to bardzo małe kwoty - dodał w rozmowie z Filipem Kekuszem.
Kluczowe stanowisko Niemiec
Szefowa KE Ursula von der Leyen, która zapowiedziała sankcje wobec Izraela 10 września w orędziu o stanie Unii, przyznała też, że wśród państw członkowskich nie ma większości w tej kwestii, czego dowodzi brak decyzji w sprawie zaproponowanego przez KE częściowego zawieszenia udziału Izraela w programie badawczym Horyzont Europa.
- Większości nie ma przede wszystkim ze względu na stanowisko Niemiec, Włoch i paru jeszcze innych krajów mniej "ludnych", jak Węgry, Austria czy Czechy - tłumaczył Tomasz Bielecki.
Dopytywany, jaki może być finał rozmów, wskazał, że wiele zależy od sytuacji w Strefie Gazy. Jeśli będzie się tam działo coraz gorzej, tłumaczył, to może się pojawić nacisk niemieckiej opinii publicznej. - A trzeba też wiedzieć, że to od stanowiska Niemiec głównie zależy los sankcji - jeśli Niemcy zaczęłyby je popierać, to zmieniłoby się stanowisko Włoch i pojawiłaby się większość kwalifikowana - wyjaśnił też ekspert Polityki Insight.
- A na ile dyskusja o sankcjach może wywołać efekt lawiny i sprawić, że także inne ośrodki w różnych regionach świata będą zastanawiać się nad wprowadzeniem kolejnych obostrzeń? - chciał też wiedzieć prowadzący.
- Ten wpływ jest jednak ograniczony, bo akurat w tej kwestii Unia Europejska jako 27 krajów jest z tyłu za innymi graczami, w tym np. za Ameryką Południową - skwitował w TOK FM.
Wojna w Strefie Gazy
Wojna w Strefie Gazy trwa od 7 października 2023 r., gdy rządzące tym terytorium terrorystyczne ugrupowanie palestyńskie Hamas napadło na południe Izraela, zabijając około 1,2 tys. osób i porywając 251. Według kontrolowanych przez Hamas władz Strefy Gazy w izraelskim odwecie zginęło dotąd ok. 65 tys. Palestyńczyków, a w półenklawie panuje katastrofalna sytuacja humanitarna.
źródło: TOK FM