"Putin nie potrzebował śmierci Prigożyna". Ekspertka podała nazwiska tych, którym katastrofa samolotu jest na rękę
Na pokładzie samolotu, który rozbił się we środę wieczorem w obwodzie twerskim na zachodzie Rosji, był szef najemniczej Grupy Wagnera Jewgienij Prigożyn i jego 'prawa ręka' Dmitrij Utkin, pseudonim 'Wagner' - poinformowała Rosawiacja, czyli rosyjska agencja transportu lotniczego. Nikt z 10 będących na liście pasażerów osób miał nie przeżyć katastrofy.
Powszechnie sądzi się, że śmierć Jewgienija Prigożyna jest wynikiem zemsty prezydenta Władimira Putina za nieudaną próbę puczu, do której doszło równo dwa miesiące temu. Ale według Krystyny Kurczab-Redlich to nie Putin stoi za katastrofą samolotu Grupy Wagnera. - Nie jestem zwolenniczką teorii, że stał za tym sam Putin. Raczej są to przeciwnicy Putina, a najprawdopodobniej minister obrony Sergiej Szojgu i szef stanu generalnego Walerij Gierasimow, którzy są wielkimi wrogami Prigożyna - oceniła w TOK FM dziennikarka, reportażystka i autorka książki 'Wowa, Wołodia, Władimir. Tajemnice Rosji Putina'.
To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj z oferty "taniej na zawsze". Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>
Warto przypomnieć, że Prigożyn - od ataku Rosji na Ukrainie - wielokrotnie atakował ministra obrony i dowództwo rosyjskiego wojska. Krytykował sposób prowadzenia działań wojennych, a wiosną często zarzucał włodarzom wojska, że utrudniają działania wagnerowców, bo np. ograniczali dostawy broni dla najemników Prigożyna. Tuż przed rozpoczęciem czerwcowego marszu Grupy Wagnera na Moskwę ogłosił, że "oddziały armii regularnej Rosji zaatakowały obóz najemników, powodując liczne ofiary".
Jewgienij Prigożyn nie żyje? "Może za 10 lat gdzieś wypłynie"
Wśród pierwszych informacji, które pojawiły się w mediach - tuż po katastrofie była ta, że na miejscu katastrofy odnaleziono osiem ciał, choć według listy pasażerów powinno być ich dziesięć. Daje to więc podstawy, by spekulować na temat tego, że Prigożyna i Dmitrija Utkina jednak nie było na pokładzie samolotu.
Zdaniem rozmówczyni Piotra Maślaka "nie jest to wykluczone". - Nie możemy wiedzieć, czy Prigożyn za 10 lat gdzieś nie wypłynie. W internecie można znaleźć ze 20 różnych zdjęć Prigożyna, na których jest poprzebierany, zamaskowany - niepodobny do siebie. Jeżeli jeden i drugi są ofiarami zamachu, nie wydaje mi się, że stoją za tym interesy Putina. On nie potrzebował akurat teraz ich śmierci. Nie zapominajmy, że o tym, że co najmniej połowa ludzi, którzy interesują się polityką, było zwolennikami Prigożyna - mówiła w TOK FM Krystyna Kurczab-Redlich.
Śmierć Prigożyna. Co zrobił jego współpracownicy? 'Teraz przymierzają trumnę'