Trump wznosi zaciśniętą pięść. "To zdjęcie ma wymiar prawie religijny"
- Na ten moment nie ma żadnych wątpliwości, że ten podział, ten rów między Amerykanami stał się szerszy i głębszy - mówił w TOK FM Michał Baranowski, dyrektor warszawskiego biura German Marshall Fund. - Dużo zależy od reakcji obydwu partii politycznych: czy ten rów będzie się dalej rozszerzał, prowadził do jeszcze głębszych podziałów i potencjalnie bardziej brutalnej kampanii, która będzie się również przekładała na następną prezydenturę - stwierdził.
Baranowski był gościem specjalnego wydania "Magazynu TOK FM" po zamachu na Donalda Trumpa. Były prezydent USA został postrzelony w ucho w czasie wiecu w Butler w Pensylwanii. Polityk został przewieziony do szpitala, jednak już po kilku godzinach o własnych siłach opuścił samolot, którym przyleciał do New Jersey.
FBI zidentyfikowało napastnika jako 20-letniego Thomasa Matthew Crooksa. Zamachowiec zginął zabity przez agentów Secret Service. Jedna z wystrzelonych przez niego kul zabiła mężczyznę na widowni.
To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj z oferty "taniej na zawsze". Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>
Gość Przemysława Iwańczyka łączył się z Dallas, gdzie niemal 61 lat temu w zamachu zginął prezydent USA John F. Kennedy. - Mam okazję rozmawiać i z Republikanami, i z Demokratami. Z jednej strony jest ogromna doza gniewu i strachu przed tym, co się wydarzyło. Próba znalezienia odpowiedzialnego, nie tylko tego, który strzelał, ale odpowiedzialnego za narrację, za brutalną politykę - podkreślił.
"Wybory się nie skończyły"
- Niektórzy posuwają się do tezy, że te wybory zostały już przez Trumpa wygrane, dzisiejszej nocy - mówił gospodarz audycji. - Wybory się nie skończyły, ale jego reakcja stała się symbolem tego, co się wydarzyło - zaznaczył Baranowski.
Trump tuż po strzałach wstał i wzniósł do góry zaciśniętą pięść. - On mówił, że tylko Bóg go uchronił przed śmiercią. To zdjęcie z podniesioną pięścią ma wymiar prawie religijny dla tych, którzy głosują na Trumpa. Nastrój uniesienia, przejęcia, które prawie się przeistacza w zaangażowanie religijne. To czuć na ulicach i na Twitterze - odpowiadał Baranowski.
Jak dodawał, zarówno sojusznicy, jak i przeciwnicy USA widzą, że kraj jest "dużo bardziej dramatycznie podzielony". - Wczorajsza próba zamachu doprowadzi tylko do radykalizacji z jednej strony, a z drugiej do przekonania o własnej nieomylności - oceniał dyrektor z GMF.
- Najlepszym momentem do obserwacji tego, co powie Trump, będzie zbliżająca się konwencja republikańska, ponieważ to nada ton tej kampanii na najbliższe cztery miesiące i potencjalnej prezydenturze Trumpa - dodał.