,
Obserwuj
Świat

Rosjanie bestialsko bombardują Ukrainę. "Granica szaleństwa powinna być odkreślona grubą, czerwoną linią"

3 min. czytania
04.09.2024 07:06
Rosjanie bestialsko zbombardowali Ukrainę. W wyniku ostrzału Połtawy zginęło kilkadziesiąt osób, a niemal trzysta zostało rannych. W nocy z wtorku na środę Rosjanie zaatakowali Lwów. Co na to Zachód? - Gdzieś ta granica szaleństwa powinna być jednak odkreślona grubą, czerwoną linią - mówił w TOK FM generał Tomasz Bąk.
|
|
fot. Kreml

Rosyjskie wojska ostrzelały dwiema rakietami balistycznymi miasto Połtawa w środkowo-wschodniej części Ukrainy; trafiono w placówkę edukacyjną i pobliski szpital; obecnie wiemy o śmierci 51 osób i ponad 270 rannych - powiadomił we wtorek na Telegramie ukraiński prezydent Wołodymyr Zełenski. W ubiegły piątek Rosjanie uderzyli zaś w blok mieszkalny i plac zabaw w Charkowie. W nocy z wtorku na środę Rosjanie przypuścili kolejny atak. Zginęło w nim pięć osób, a ponad 38 zostało rannych - podała Polska Agencja Prasowa. Jak poinformował na Telegramie mer Lwowa Andrij Sadowy, dwoje zabitych to mężczyzna oraz 50-letnia pielęgniarka i akuszerka. Jedną z ofiar jest pięciolatka. Najprawdopodobniej zginęła też 14-latka. Stan zdrowia pięciorga osób rannych jest oceniany jako poważny. Wśród rannych są także dzieci.

Jak zauważył w "Pierwszym Programie" w TOK FM Filip Kekusz, w wojnie Rosji z Ukrainą wygląda na to, że aby osiągać cele polityczne, trzeba celować w centra handlowe czy cywilne budynki.

'Widać widmo porażki'. Generał o niebezpiecznym czarnym scenariuszu dla Ukraińców

- Niestety okrucieństwo tej wojny pokazuje, że na tym to wszystko zaczyna polegać. Oczywiście tak absolutnie nie powinno być. Jest to niezgodne z międzynarodowym prawem konfliktów zbrojnych, ale tak się dzieje i cierpi na tym najbardziej ludność cywilna. Widzimy rosnącą liczbę ofiar także wśród dzieci. Dlatego wypadałoby, aby obie strony zaczęły jednak respektować prawo, dążąc do realizacji celów wojskowych, omijając duże miejscowości, centra handlowe czy obiekty infrastruktury krytycznej - mówił gen. Tomasz Bąk, były dowódca 21. Brygady Strzelców Podhalańskich w Rzeszowie.

To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj ze specjalnej oferty. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>

Rosjanie znów bestialsko bombardują Ukrainę. "Gdzieś ta granica szaleństwa powinna być odkreślona"

Gość Filipa Kekusza próbował też odpowiedzieć na pytanie, czy jest jeszcze jakaś granica, po której przekroczeniu Zachód się zjednoczy, czy już nic nie robi na nas wrażenia i jesteśmy przyzwyczajeni do codziennych, brutalnych ostrzałów Ukrainy.

- Gdzieś ta granica szaleństwa powinna być jednak odkreślona grubą, czerwoną linią. Nie wolno czekać na sytuację, że znowu pojawi się jakieś masowe bombardowanie czy atak rakietowy, który spowoduje bardzo liczne ofiary wśród ludności cywilnej - wskazał gen. Bąk.

'Zręczny manewr' Ukrainy pod Kurskiem. 'Kompromitacja Putina'

W ocenie eksperta w najbliższym czasie powinniśmy patrzeć na front w okolicach Pokrowki. - Ale moim zdaniem bardzo ciekawa sytuacja rozegra się w okolicach Kurska. Jest ona związana z wejściem, wbiciem tego klina przez siły ukraińskie. Według moich przewidywań strona ukraińska będzie się umacniać w tym rejonie, bo jest to teraz priorytetem trochę bardziej politycznym niż wojskowym - aby mieć w ręku argument do ewentualnych rozmów o zawieszeniu broni czy rozmów pokojowych - podsumował były dowódca 21. Brygady Strzelców Podhalańskich w Rzeszowie.