Dlaczego w OpenAI topią się procesory? Wszyscy chcą być "jak z Ghibli"
Hayao Miyazaki to japoński reżyser filmów anime i rysownik, spod którego ręki wyszły kreski w "Spirited Away", "Mój sąsiad Totoro", "Ruchomy zamek Hauru" czy "Księżniczka Mononoke". To filmy będące symbolem najbardziej artystycznego, ale także i przystępnego anime.
To animacje doceniane i nagradzane na całym świecie, ale także bardzo tradycyjne, powstające bez pośpiechu - na kolejne filmy trzeba czekać latami. Misterne kadry są wykonywane ręcznie, co widać w dbałości o każdy szczegół. I właśnie z tego oraz z głęboko humanitarnego przekazu znane i cenione są filmy Studia Ghibli, które założył Miyazaki.
Procesory się topią
I tu wkracza OpenAI, które udostępniło aktualizację aplikacji ChatGPT z ulepszoną technologią generowania obrazów. I co się stało? Ludzie rzucili się do zabawy w generowanie ilustracji na bazie prywatnych zdjęć, memów czy zdjęć głośnych wydarzeń, masowo zalewając media społecznościowe produktami przypominającymi stylistyką kreskę Studia Ghibli.
Naukowcy wyjeżdżają z USA. Niespodziewany efekt działań Trumpa i Muska [TECHSTORIE]
Popularność tego trendu okazała się oszałamiająca. Tak bardzo, że Sam Altman zaczął pisać na platformie X: "Super jest widzieć, że ludziom podobają się obrazki w ChatGPT, ale nasze procesory graficzne się topią. Zamierzamy tymczasowo wprowadzić pewne limity przepustowości, dopóki nie poprawimy jej wydajności".
Czy ktoś zapytał Hayao Miyazakiego?
A co sądzi o tym wszystkim sam Miyazaki? Do tej pory nie wypowiedział się publicznie, ale bardzo możliwe, że jest co najmniej zniesmaczony. Wystarczy przypomnieć nagranie z 2016 roku, w którym reżyser ostro wypowiadał się o AI. W tym klipie Miyazakiemu pokazano dosyć prymitywny pokaz AI, prezentujący zombiepodobną postać, która "nauczyła się" chodzić.
Miyazaki zareagował z mieszanką gorzkiej refleksji i bezwzględnej szczerości: "Każdego ranka, nie w ostatnich dniach, widuję mojego przyjaciela z niepełnosprawnością. Dla niego wykonanie zwykłego przybicia piątki to ogromny wysiłek. Jego ramię, usztywnione przez mięśnie, nie może sięgnąć do mojej dłoni. Myśląc o nim, nie mogę patrzeć na to (demo AI) i uznać tego za interesujące. Ktokolwiek to tworzy, nie ma pojęcia, czym jest ból". I na koniec dodał: "Jestem całkowicie zniesmaczony. Nigdy nie chciałbym, by ta technologia była częścią mojej pracy. Głęboko czuję, że to zniewaga wobec życia samego w sobie".
Co więcej, kolejne filmy Studia Ghibli, zaczynając od pierwszego "Nausicaä z Doliny Wiatru", po jeden z najbardziej znanych tytułów, czyli "Księżniczkę Mononoke", mają powtarzający się wątek ludzi tak bardzo wykorzystujących technologię do walki z siłami natury, że ta walka zaczyna niszczyć samych ludzi.
Mafia z Doliny Krzemowej. Skąd się wziął Musk i spółka?
Zamiast kreatywnej zabawy wyszło niesmaczne żerowanie na sztuce, spłaszczanie jej i umniejszanie roli artystów. Nie mówiąc już o tym, że OpenAI najzwyczajniej na świecie świetnie zarabia na tym, sprzedając subskrypcje. I jeszcze dostało - za darmo! - od ludzi ogromne pokłady danych. Często bardzo prywatnych, bo do generowano obrazków ludzie wykorzystywali zdjęcia dzieci, fotografie ze ślubów, z prywatnych wakacji. Dla OpenAI prawdziwe to win-win.
Więcej na ten temat, a także o SignalGate i o tym, czy aplikacja Signal rzeczywiście jest tak bezpieczna, jak założyli najważniejsi amerykańscy urzędnicy odpowiedzialni za bezpieczeństwo - w nowym odcinku podcastu "Techstorie":