,
Obserwuj
Świat

"Demonstracyjny pokaz przyjaźni". Ukraina zaskoczy Rosję?

MSZ-M
3 min. czytania
08.05.2025 12:07
Czy Ukraina odważy się zakłócić świętowanie Dnia Zwycięstwa Rosji? - Obecność Xi Jinpinga w Moskwie może być zabezpieczeniem obchodów 9 maja przed atakami ukraińskich dronów - ocenił w TOK FM Miłosz Bartosiewicz z OSW. Ekspert dodał, że wizyta przywódcy Chin u Putina to polityczna wiadomość dla USA.
|
|
fot. EVGENIA NOVOZHENINA / !EVGENIA NOVOZHENINA/AFP/East News
  • 9 maja Rosja obchodzi Dzień Zwycięstwa, gościem obchodów jest m.in. przywódca Chin Xi Jinping;
  • Jego obecność to 'polityczna wiadomość od Rosji dla Stanów Zjednoczonych' - ocenił w TOK FM analityk OSW Miłosz Bartosiewicz; 
  • 'Chiny traktują Rosję jako młodszego partnera we wspólnym przedsięwzięciu antyzachodnim' - podkreślił przy tym analityk;
  • Zwrócił także uwagę, że obchody mogą zostać zakłócone przez atak ukraińskich dronów.

Rosja obchodzi 9 maja Dzień Zwycięstwa. W obchodach 80. rocznicy zwycięstwa Związku Sowieckiego nad nazistowskimi Niemcami w II wojnie światowej, zaplanowanych na piątek w Moskwie, ma wziąć udział 29 światowych przywódców. Wśród gości jest przywódca Chin Xi Jinping.

- Wizyta przewodniczącego Chińskiej Republiki Ludowej Xi Jinpinga, oprócz wymiaru prestiżowego, ma stanowić również polityczną wiadomość od Rosji dla Stanów Zjednoczonych - ocenił w TOK FM Miłosz Bartosiewicz, analityk w Zespole Rosyjskim Ośrodka Studiów Wschodnich. Dodał przy tym, że spodziewa się 'demonstracyjnego pokazu przyjaźni między Putinem a Xi'.

Według Bartosiewicza ma to wpłynąć na część amerykańskiego establishmentu politycznego opowiadającego się za ociepleniem stosunków z Rosją. - Kreml, operując chińskim straszakiem, od lat stara się zinstrumentalizować zakorzenioną w amerykańskich elitach płonną nadzieję na wykorzystanie Rosji przeciw Chinom - ocenił.

Żołnierze z nerwicami i atakami paniki. 'Dramatyczne historie' w polskiej armii

Xi uchroni obchody przed ukraińskimi dronami?

W ocenie gościa TOK FM, obecność Xi w Moskwie może też jednak służyć jako zabezpieczenie obchodów przed atakami ze strony ukraińskich dronów. - Tym bardziej, że w ostatnich dniach nasilają się ataki ukraińskich dronów na rosyjskie regiony, w tym na Moskwę. Przyczyniło się to do paraliżu na rosyjskich lotniskach i ruchu pasażerskiego lotniczego w Rosji - przypomniał analityk OSW.

Gość Wojciecha Muzala zwrócił przy tym uwagę na kontekst relacji chińsko-rosyjskich. - W obliczu odcięcia rynków zachodnich Chiny są niezastąpione w roli partnera handlowego Rosji. Jednak w I kw. tego roku obroty handlowe chińsko-rosyjskie skurczyły się o 4 proc.; głównie z uwagi na chińskie obawy co do sankcji wtórnych. Putin zapewne będzie więc nalegał na intensyfikację współpracy handlowej - podkreślił Miłosz Bartosiewicz. Zastrzegł jednak, że ostateczna decyzja będzie zależeć od wyników amerykańsko-chińskiej wojny celno-handlowej. 

'W relacjach chińsko-rosyjskich nie ma zaufania'

Jak wskazał także Bartosiewicz, Rosja jest bardzo zależna od Chin w kontekście gospodarczym, ale jednocześnie 'Chiny zachowują się dosyć ostrożnie' i 'traktują Rosję jako młodszego partnera we wspólnym przedsięwzięciu antyzachodnim'. 

Zastrzegł jednak, że chodzi jednak o 'chińskie rozumienie' partnerstwa. - Musimy pamiętać, że w relacjach chińsko-rosyjskich nie ma zaufania. Ta relacja opiera się na związku dwóch silnych, autorytarnych przywódców i dwóch wielkich potęg. Ani Chińczycy, ani Rosjanie nie oczekują od siebie zaufania. Obydwie strony wiedzą, że są sobie potrzebne. Rosjanie potrzebują Chińczyków, by pod parasolem ekonomicznym móc rzucać wyzwanie Zachodowi. Chiny potrzebują z kolei Rosji jako partnera militarnego, by destabilizować sytuację w Europie i toczyć niewypowiedzianą wojnę przeciw Zachodowi - skwitował analityk TOK FM. 

Posłuchaj:

Ukraina może namieszać podczas świętowania

Według eksperta Ukraińcy mogą próbować zakłócać obchody Dnia Zwycięstwa za pomocą nasilonych ataków dronów, jednak wizyta Xi jest 'rosyjską polisą ubezpieczeniową'.

- Ukraińcy cenią sobie kontakty z Chińczykami. Używają ich do lewarowania swojego wpływu na Amerykanów i na pewno nie chcieliby przesadzić w atakach - stwierdził Miłosz Bartosiewicz.

Analityk wskazał, że atak na jedno z najważniejszych świąt państwowych w Rosji może być wizerunkowym problemem dla Kremla. - Ukraińcy mogą sporo namieszać i wizerunkowo podkopać przekonanie, jakoby Rosja miała teraz przewagę na polu bitwy i miała wszystkie karty w ręku - podsumował Bartosiewicz w TOK FM.