Co po powrocie Polaka z kosmosu? "Istotny moment nadejdzie jesienią"
- Polski astronauta Sławosz Uznański-Wiśniewski wrócił z kosmosu;
- Co teraz będzie najważniejsze w kontekście polskiej eksploracji kosmosu i jak wykorzystać to osiągnięcie?
- "Rodzi się pytanie, czy po tym jak Uznański-Wiśniewski poleciał, rząd nadal będzie będzie chciał angażować się w działania kosmiczne kosmiczne na tym samym poziomie" - mówił w TOK FM Piotr Jaśkowiak.
Kapsuła Dragon z załogą misji Axiom-4, w tym z Polakiem Sławoszem Uznańskim-Wiśniewskim, we wtorek wodowała w Pacyfiku u wybrzeży Kalifornii. Astronauci spędzili ponad dwa tygodnie na Międzynarodowej Stacji Kosmicznej. Uznański-Wiśniewski jest pierwszym Polakiem na pokładzie ISS i drugim polskim obywatelem w kosmosie po Mirosławie Hermaszewskim.
Jak oceniał w "Poranku TOK FM" Piotr Jaśkowiak, dziennikarz naszego radia specjalizujący się w tematyce kosmicznej, Sławosz Uznański-Wiśniewski "na długie lata stanie się dla nas w kraju zasobem". - On już będzie do końca życia człowiekiem, który poleciał w kosmos, widział to wszystko na własne oczy. Teraz czekają go uściski dłoni i tłumaczenie, co tam zobaczył, i co go tam spotkało. (...) Będzie zdawał raport swojemu narodowi, który go w kosmos wysłał - mówił.
"Odpowiedzi na to pytanie na razie nie mamy"
- Jeśli chodzi o rzeczy mierzalne w twardej walucie, to istotny moment nadejdzie jesienią, to znaczy kiedy zbiorą się ministrowie z państw członkowskich Europejskiej Agencji Kosmicznej. Będą ustalali budżet agencji, a co za tym idzie wkład poszczególnych państw - wskazał Jaśkowiak. Jak przypomniał, Uznański-Wiśniewski "poleciał w kosmos, dlatego między innymi, że Polska składkę do ESA raptownie zwiększyła. Od 2022 do 2025 roku to zwiększenie wyniosło 295 milionów euro".
Sławosz Uznański-Wiśniewski znowu poleci w kosmos? 'Nie chce zaglądać do jego głowy, ale..'
Piotr Jaśkowiak opisał przy tym strategię Polskiej Agencji Kosmicznej (POLSA) z 2021 i 2022 roku, która przyczyniła się do lotu Polaka. - Polska Agencja Kosmiczna powiedziała europejskiej, że jeżeli Polak dostanie się do korpusu astronautów, to u nas w kraju łatwiej bezie przekonać decydentów do tego, żeby zwiększyć składkę do ESA. Natomiast polskiemu rządowi powiedziała, że jeżeli zwiększymy składkę, to łatwiej będzie przekonać europejską agencję do tego, żeby kogoś od nas w kosmos posłać. To się udało na obu frontach - zauważył.
- Rodzi się pytanie, czy po tym jak Sławosz Uznański-Wiśniewski poleciał, na jesiennej radzie ministerialnej ESA rząd nadal będzie chciał angażować się w działania kosmiczne na tym samym poziomie. Odpowiedzi na to pytanie na razie nie mamy - dodał Jaśkowiak.
Rozmówca Macieja Głogowskiego ocenił, że "teraz celem, do którego należałoby dążyć, to przeniesienie Sławosza Uznańskiego-Wiśniewskiego z korpusu rezerwowego do profesjonalnego". - On na czas lotu przestał być rezerwowanym astronautą, stał się projektowym (zaangażowany w określony projekt kosmiczny - red.), ale wciąż nie jest w gronie zawodowych astronautów - wskazywał Piotr Jaśkowiak.
Posłuchaj:
Jak dodał, w "Poranku TOK FM", "zasada w Europejskiej Agencji Kosmicznej jest taka, że pieniądze, które kraj wkłada do budżetu, do niego wracają". - Tych 295 milionów euro to pieniądze, które trafiają do polskich firm w postaci kontraktów robionych na zlecenie ESA. To przez pośredników poczyniony bodziec dla polskiej branży kosmicznej do rozwoju - zaznaczył.
Cele misji wykonane w 100 procentach
W ramach polskiej misji technologiczno-naukowej IGNIS, Uznański-Wiśniewski na Międzynarodowej Stacji Kosmicznej miał do wykonania 13 eksperymentów przygotowanych przez polskich naukowców i firmy oraz 30 pokazów edukacyjnych i popularnonaukowych. Astronauta czterokrotnie połączył się na żywo z dziećmi i młodzieżą w Polsce - spotkania odbyły się w Łodzi, Wrocławiu, Rzeszowie i w Warszawie oraz były transmitowane w internecie. POLSA poinformowała, że priorytetowe cele misji IGNIS zostały wykonane w 100 proc.
Sławosz Uznański-Wiśniewski po powrocie na Ziemię poleciał do Kolonii w Niemczech, gdzie znajduje się siedziba Europejskiego Centrum Astronautów Europejskiej Agencji Kosmicznej (ESA). Trafił do ośrodka Niemieckiego Centrum Aeronautyki i Przestrzeni Kosmicznej (DLR) "Envihab". Tam zespół medycyny kosmicznej Europejskiej Agencji Kosmicznej (ESA) będzie monitorował jego stan zdrowia i kondycję podczas powrotu do ziemskiej grawitacji. Ma tam spędzić około tygodnia, a następnie przybędzie do Polski.