Tragedia w USA, agenci ICE na cenzurowanym. "Wyglądają jak zbrojna bojówka"
- Trochę wyglądają jak zbrojna bojówka, a nie służba Federalna Stanów Zjednoczonych - dla mnie to jest największy problem. Tu i teraz wspięliśmy się z kolei na chwilowy na pewno, ale szczyt emocji w Stanach Zjednoczonych - tak o ostatniej akcji ICE mówił w TOK FM Mateusz Piotrowski z Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych.
- Funkcjonariusz służb imigracyjnych (ICE) zastrzelił kobietę protestującą przeciw akcjom deportacyjnym;
- Szkoły w Minneapolis w USA odwołały zajęcia w czwartek i piątek, władze stanu Minnesota wezwały do zachowania spokoju;
- Jak przyznał w TOK FM Mateusz Piotrowski z Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych, "w Stanach Zjednoczonych na porządku dziennym są podobne incydenty, np. funkcjonariusz wypalił do cywila, który ostatecznie nie był winny albo nie było realnego zagrożenia";
- Jak w ogóle nazwał ICE?
Szkoły w Minneapolis w USA odwołały zajęcia w czwartek i piątek, a władze stanu Minnesota wezwały do zachowania spokoju po tym, jak w środę funkcjonariusz służb imigracyjnych (ICE) zastrzelił w mieście kobietę protestującą przeciw akcjom deportacyjnym. W wielu miastach odbyły się czuwania i pokojowe marsze. Władze stanowe i lokalne zażądały opuszczenia stanu przez ICE, ale szefowa ministerstwa bezpieczeństwa krajowego (DHS) Kristi Noem powiedziała, że agenci nigdzie się nie wybierają.
Incydent nazwała "aktem terroryzmu wewnętrznego" wymierzonym w funkcjonariuszy ICE. Powiedziała, że osoba kierująca samochodem "próbowała ich staranować", a agent ICE strzelił w samoobronie. Zarzuciła ofierze, że była częścią "tłumu agitatorów", i zapewniła, że funkcjonariusz postępował zgodnie z przeszkoleniem i zapowiedziała dochodzenie FBI.
- W Stanach Zjednoczonych, niestety przykro mi to mówić, ale na porządku dziennym są podobne incydenty, np. funkcjonariusz wypalił do cywila, który ostatecznie nie był winny albo nie było realnego zagrożenia - ocenił w TOK FM Mateusz Piotrowski z Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych.
Zastrzegł od razu, że zdarzają się też rzeczy w drugą stronę - "cywil strzelił do funkcjonariuszy, nie wiedząc, że to funkcjonariusze, bo ktoś wtargnął na jego posesję". Ale, jak podkreślił, "ICE operuje jednak z dużą swobodą, także w szerszym kontekście. Prowadzi napady na miejsca pracy i miejsca zamieszkania, próbuje zatrzymywać przede wszystkim Amerykanów".
- Trochę wyglądają jak zbrojna bojówka, a nie służba Federalna Stanów Zjednoczonych - dla mnie to jest największy problem. Tu i teraz wspięliśmy się z kolei na chwilowy na pewno, ale szczyt emocji w Stanach Zjednoczonych związanych z tym, że właśnie w wyniku działań niezwiązanych kompletnie z tym, co ta Amerykanka robiła - prowadziła protest, zablokowała drogę samochodem, później próbowała się ewakuować; nie rozstrzygniemy tego - została zastrzelona przez funkcjonariusza, który być może faktycznie się bronił - dodał w rozmowie z Agnieszką Lichnerowicz.
Co się wydarzyło w Minneapolis?
37-letnia Macklin Good zginęła w środę podczas szeroko zakrojonej akcji deportacyjnej. Na nagraniach wideo wykonanych przez świadków widać funkcjonariusza podchodzącego do stojącego na środku ulicy auta. Następnie chwyta on za klamkę i żąda od przebywającej w środku Good, by otworzyła drzwi. Na filmie widać, jak samochód rusza, a inny funkcjonariusz ICE, stojący przed samochodem, wyciąga broń i oddaje co najmniej dwa strzały z bliskiej odległości, po czym odskakuje, gdy pojazd się do niego zbliża.
Lokalna policja podała, że kobieta została postrzelona w głowę i zmarła po przewiezieniu do szpitala. Sprawę przejęło FBI oraz stanowe organy śledcze.
Źródło: TOK FM, PAP