,
Obserwuj
Świat

Ukraińcy zatrzymani na Węgrzech. W co gra Orban? "To potężna maczuga"

PAP, MSZ-M/tokfm.pl
2 min. czytania
06.03.2026 11:15

Nowa odsłona napięć na linii Budapeszt - Kijów. - Orban od dawna mówił, że Ukraina szykuje przewrót rękami Petera Magyara - tak zatrzymanie ukraińskich obywateli przewożących gotówkę przez terytorium Węgier komentował w TOK FM Roman Imielski.

Viktor Orban
Viktor Orban
fot. SZILARD KOSZTICSAK/AFP/East News

Szef ukraińskiego MSZ oskarżył Budapeszt o wzięcie siedmiu obywateli Ukrainy za zakładników. Chodzi o funkcjonariuszy ukraińskiego banku OszczadbankSA przewożących gotówkę z Austrii - na potrzeby Ukrainy - przez terytorium Węgier.

Minister spraw zagranicznych Ukrainy Andrij Sybiha oświadczył, że zatrzymani Ukraińcy jechali dwoma samochodami banku po trasie Austria - Ukraina, przewożąc gotówkę w ramach regularnych przewozów. "Mamy tu do czynienia z wzięciem ich przez Węgry za zakładników i ukradnięciem pieniędzy" - ocenił Sybiha we wpisie na X. Kwota ma sięgać 40 mld dolarów i 35 mld euro.

- Węgry od dawna nie są pasywnym przeciwnikiem Ukrainy, tylko aktywnym. Inaczej nie da się ocenić ich działań na forum Unii Europejskiej, np. blokady pożyczki 50 mld euro. Węgry blokują jakiekolwiek pomysły o większym zbliżeniu Ukrainy do NATO - komentował w "Poranku TOK FM" Roman Imielski. 

Jak mówił zastępca redaktora naczelnego "Gazety Wyborczej", Węgry są "koniem trojańskim Putina". - Mają opt-out na dostarczanie ropy i gazu z Rosji, który mogliby mieć np. od Chorwatów, ale nie chcą. Sprawa ukraińska jest bardzo potężną maczugą, którą Orban okłada opozycję. Od dawna mówił, że Ukraina szykuje przewrót rękami Petera Magyara - powiedział w rozmowie z Jackiem Żakowskim.

Konstanty Gebert ocenił, że jeszcze dziś usłyszymy od Viktora Orbana, iż pieniądze przewożone przez Ukraińców były przeznaczone dla Petera Magyara i opozycji w celach antynarodowych. - W przeświadczeniu Orbana naturalną władzą na Węgrzech jest jego własna władza - podkreślił współpracownik Kultury Liberalnej. 

Redakcja poleca

"Siła grupy przestępczej"

Andrij Sybiha odniósł się na X do zapowiedzi Orbana dotyczącej wywarcia na Kijowie presji w sprawie ponownego uruchomienia rurociągu "Przyjaźń", którym rosyjska ropa trafia na Węgry przez Ukrainą. Rurociąg został pod koniec stycznia zaatakowany przez Rosję. Ukraina zapewnia, że został uszkodzony i jest remontowany. Budapeszt z kolei twierdzi, że tranzyt ropy jest celowo przez Kijów wstrzymywany, a rurociąg jest sprawny.

"Jeśli to jest ta siła, o której mówił dziś premier Viktor Orban, to jest to siła grupy przestępczej. To terroryzm państwowy i wymuszenia" - napisał szef ukraińskiego MSZ."Wysłaliśmy już oficjalną notę z żądaniem natychmiastowego uwolnienia naszych obywateli. Zwrócimy się również do Unii Europejskiej z prośbą o jednoznaczne zakwalifikowanie bezprawnych działań Węgier: wzięcia zakładników i rozboju" - poinformował Sybiha. 

Redakcja poleca

W reakcji na wstrzymanie dostaw ropy Węgry i Słowacja - gdzie również tą drogą trafia surowiec - uwolniły swoje strategiczne rezerwy ropy i wstrzymały dostarczanie oleju napędowego na Ukrainę. Ponadto władze w Bratysławie zawiesiły dostawy energii elektrycznej na Ukrainę, a Węgry zagroziły podjęciem podobnej decyzji. Rząd w Budapeszcie zapowiedział też, że do czasu wznowienia transportu ropy będzie blokować 20. pakiet sankcji UE wobec Rosji oraz unijną pożyczkę dla Kijowa o wartości 90 mld euro. 

Redakcja poleca

Źródło: TOK FM, PAP