Dwa miesiące pod śniegiem, a tu… susza? "Jesteśmy jak na szpilkach"
Mimo śnieżnej zimy w centralnej i zachodniej Polsce występuje zagrożenie pożarowe w lasach. Trudna sytuacja jest m.in. na Kujawach i Pomorzu, szczególnie w pasie Puszczy Bydgoskiej. - Jesteśmy tutaj już na szpilkach - mówią leśnicy z Nadleśnictwa Cierpiszewo.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Dlaczego przedwiośnie jest zdradliwe pod kątem suszy?
- Jakie czynniki wpływają na wysuszenie ściółki leśnej?
- O czym trzeba pamiętać w lesie pod kątem zagrożenia pożarowego?
Choć w pamięci wciąż mamy zaspy śniegu, to słońce, wiatr i nocne przymrozki błyskawicznie zmieniły sytuację. W województwie kujawsko-pomorskim, a szczególnie w pasie Puszczy Bydgoskiej między Bydgoszczą a Toruniem, sytuacja jest już na tyle poważna, że od 1 marca uruchomiono pełen system obserwacji przeciwpożarowej.
Zdradliwe przedwiośnie
- Przedwiośnie to jest chyba najbardziej newralgiczny moment - uważa leśnik Daniel Kruczkowski, zastępca nadleśniczego Nadleśnictwa Cierpiszewo. - Wydawałoby się: chwila, przecież jest wilgoć z zimy, śnieg dopiero się rozpuścił… Tylko że przedwiośnie obfituje w piękne, słoneczne dni, a w nocy jeszcze mamy przymrozek. Wegetacja więc nie rusza, a wszystko schnie. Ciągle zmniejsza się wilgotność powietrza, wilgotność ściółki i efekt jest taki, że mamy już drugi stopień zagrożenia pożarowego - wyjaśnia nasz rozmówca.
Dla postronnego obserwatora las może wydawać się wilgotny. Leśnicy zwracają jednak uwagę na zeszłoroczną trawę, opadłe liście i igliwie, które po zejściu śniegu i kilku dniach z dodatnią temperaturą oraz wiatrem, stają się doskonałą podpałką. To wszystko - nawet przy niewielkiej iskrze - może doprowadzić do niekontrolowanego rozprzestrzeniania się ognia.
Leśnicy na wieżach obserwacyjnych
Sytuacja na Kujawach jest specyficzna ze względu na niski - na tle kraju - poziom opadów, nawet w czasie zimy. Pas lasów w okolicach Cierpiszewa pozostał relatywnie suchy. - Mamy zupełnie inny zapas wody niż tereny za Wisłą, w kierunku Brodnicy, gdzie śniegu było dla nas wręcz abstrakcyjnie dużo - zaznacza Kruczkowski.
W efekcie leśnicy w regionie są już w pełnej gotowości operacyjnej. Na wieżach pracują obserwatorzy, a punkty alarmowo-dyspozycyjne koordynują system dyżurów. - Jesteśmy tutaj już na szpilkach, runo w momencie zapalenia będzie się paliło naprawdę bardzo mocno - uważa nasz rozmówca.
Za pożary odpowiada człowiek
Według statystyk aż 99,9 procent pożarów lasów w Polsce powstaje z winy człowieka - czy to przez celowe podpalenie, czy skrajną nieostrożność. Daniel Kruczkowski ostrzega, że w lesie i w jego bezpośrednim sąsiedztwie (do 100 metrów od granicy) obowiązuje bezwzględny zakaz używania otwartego ognia i dotyczy to również papierosów. - Ludzie często mówią: "Ja tylko paliłem papierosa". Nie, to jest również używanie otwartego ognia na terenach leśnych. Nie robimy tego - apeluje nasz rozmówca.
Leśnik zwraca również uwagę na problem, który wielu spacerowiczów bagatelizuje: wjeżdżanie samochodami na drogi leśne. Poza łamaniem przepisów o ruchu, niesie to ze sobą ogromne ryzyko pożarowe. - Katalizator, który się nagrzewa pod samochodem, osiąga temperaturę rzędu tysięcy stopni. W momencie, kiedy wjeżdża się na taką suchą trawę, aż prosimy się o spalenie swojego auta plus spalenie lasu wokół. Autami nie wolno wjeżdżać na drogi leśne, bo możemy sobie zwyczajnie zrobić krzywdę - przestrzega zastępca nadleśniczego z Cierpiszewa.
Dzwoń pod 112
Wszyscy pracownicy służb leśnych czekają teraz na deszcz, który pozwoli uspokoić sytuację. - Ta cała nerwowa atmosfera kończy się wtedy, kiedy przychodzą układy niżowe i pierwszy deszcz, który ma normalną temperaturę, a nie temperaturę śniegu i lodu. Wtedy przyroda dosłownie budzi się, wychodzi trawa, wszystko się zieleni. No i wtedy jest pewien oddech, wchodzimy na normalne tory obserwacji - podsumowuje Daniel Kruczkowski.
Do tego czasu leśnicy apelują o zachowanie najwyższej ostrożności i natychmiastowe alarmowanie służb pod numerem 112 w przypadku zauważenia jakiegokolwiek dymu.
Źródło: TOK FM