Kontrowersyjna inwestycja w Bydgoszczy. "Czekam z odwagą"
O budowie otwartych kąpielisk mówi się w Bydgoszczy od wielu lat. Mieszkańcy - w głosowaniu zorganizowanym przez urząd miasta - uznali ją za jedną z najważniejszych planowanych inwestycji. Początkowo w Bydgoszczy miały powstać trzy kąpieliska - nad Balatonem na osiedlu Bartodzieje, w Parku Centralnym oraz przy kompleksie basenowym Astoria. Ostatecznie - z powodów finansowych - tylko kąpielisko niedaleko hali Łuczniczka przejdzie do realizacji.
8 milionów złotych już nieaktualne
Miejsce do rekreacji "pod chmurką" powstanie w pasie między parkingiem hali "Łuczniczka", ulicą Toruńską oraz Wyszyńskiego i będzie zasilane wodą z Brdy. W planach jest wybudowanie między innymi plaży trawiastej ze strefą rekreacyjną oraz pełnym zapleczem, czyli przebieralniami czy obiektami dla ratowników. Powstaną też nowe ścieżki mineralne, budki gastronomiczne, ławki i kosze na śmieci. Teren będzie monitorowany i dostosowany do potrzeb osób niepełnosprawnych.
- Czekam na tę inwestycję z odwagą, bo to będzie jedno z najbardziej atrakcyjnych miejsc do spędzania czasu - ocenia prezydent Bydgoszczy Rafał Bruski. - Przede wszystkim będzie to miejsce dostępne za darmo dla mieszkańców, także dla tych, których nie stać na to, żeby wydać kilkanaście złotych, żeby pójść na basen. Tu będą mieli komfort spędzania wolnego czasu w czerwcu, lipcu i sierpniu - dodaje.
Obajtek ostrzy sobie zęby na TVN. Ale może obejść się smakiem. Faworyt Kaczyńskiego jest inny
Początkowo inwestycja miała kosztować ponad 8 milionów złotych, jednak już wiadomo, że ta kwota jest nierealna. W przetargu złożono dwie propozycje - tańsza firmy Inmel z Poznania opiewa na 26,9 miliona, a bydgoskiej spółki Ebud-Przemysłówka wynosi aż 30,4 miliona. Trwają analizy, co dalej i żadna kwota nie jest jeszcze przesądzona.
- Wyszło drożej, bo na etapie badań geologicznych okazało się, że grunt jest taki, że trzeba bardzo ostrożnie się z nim obchodzić. Musiały w związku z tym zajść zmiany projektowe, byśmy nie mieli w tym miejscu jakiegoś gejzera - tłumaczy prezydent. - Osiem milionów złotych to była wycena sprzed kilku lat i na taką kwotę zgłosiliśmy też nasze plany do Polskiego Ładu na konkursy czekowe - dodaje.
Kąpielisko w Parku Centralnym wzbudza kontrowersje
Inwestycja w Parku Centralnym wzbudza jednak pewne kontrowersje, chociażby z powodu planowanej wycinki drzew. Swój sprzeciw zgłasza między innymi Stowarzyszenie MODrzew (Monitoring Obywatelski Drzew), działające na rzecz ochrony terenów zielonych:
Nie ma szans, aby wybudować kąpielisko tak, aby nie zniszczyć Parku Centralnego - terenu, który (?) niweluje efekt Miejskiej Wyspy Ciepła. To cudowne bagienko, w tereny podmokłe wsiąka powoli nadmiar wody, nie wspominając już o ptakach i zwierzakach, które w tej chwili mają tam schronienie we fragmencie pięknego lasku łęgowego. Jest nam bardzo przykro, że pomimo sprzeciwu ekspertów i przyrodników kontynuowane są plany na kąpielisko w tym miejscu. Uważamy, że jest to szalenie krótkowzroczne i na dłuższą metę szkodliwe dla wszystkich mieszkańców Bydgoszczy - czytamy we wpisie stowarzyszenia w mediach społecznościowych.
Dramatycznie brakuje krwi. 'Tego jesienia jeszcze nie było'
Urzędnicy obiecują, że projekt w Parku Centralnym nad Brdą będzie chronił wszystkie walory przyrodnicze tego miejsca. - Ograniczyliśmy do absolutnego minimum jakiekolwiek wycinki - zapewnia Bruski. - Zadbamy o każde drzewo, które trzeba będzie przenieść a także o nowe nasadzenia. Naprawdę cieszę się, że ta inwestycja powstanie. Analizowałem też przeniesienie tych środków na kąpielisko przy Astorii, ale tam wstępny kosztorys wynosi 70 milionów złotych i byłoby to obiletowane - dodaje prezydent.
W ciągu 12 miesięcy od daty zawarcia umowy z wykonawcą kąpieliska w Parku Centralnym, zostanie opracowana dokumentacja projektowa, a wykonawca uzyska niezbędne pozwolenia. Budowa ma potrwać 2,5 roku.