Próbują odbudować położnictwo. "Luka pokoleniowa jest bardzo duża"
W ponad 70 procentach polskich szpitali brakuje pielęgniarek, a ich średnia wieku wynosi 54 lata. Rynek pracy czeka na nowe osoby. - Luka pokoleniowa, która jest pomiędzy moim pokoleniem a młodzieżą, która w tej chwili kończy studia, niestety jest na tyle duża, że trudno będzie jeszcze przez jakiś czas pracodawcom ją wypełnić - ocenia Katarzyna Florek, przewodnicząca Okręgowej Rady Pielęgniarek i Położnych w Bydgoszczy. - Zaniedbania wobec naszego zawodu ciągnęły się latami i spowodowały, że był mało atrakcyjny - ubolewa.
Nasza rozmówczyni podkreśla jednak, że w ostatnich latach zaszło dużo zmian w dobrym kierunku. - Młodzi ludzie widzą, jaka jest ścieżka rozwoju zawodowego, która - według mnie - może być imponująca - uważa Florek. - Absolwenci kończą studia, następnie mają kształcenie podyplomowe, mogą się rozwijać w różnych specjalizacjach. Ważne, by nie ustawali w tym rozwoju - przekonuje.
"Trzy lata wyrzeczeń i nieprzespanych nocy"
W Mikołajki w gmachu Collegium Medicum w Bydgoszczy Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu odbyło się uroczyste "czepkowanie". Do auli przyszła ponad setka absolwentów pielęgniarstwa i położnictwa, ich rodziny, a także zaproszeni goście.
Dawniej położne i pielęgniarki były kojarzone z czepkami na głowach - w kolorze granatowym i czerwonym. Dziś nie mają obowiązku jego noszenia, ale czepek pozostał elementem stroju galowego, a jako symbol zawodowy używany jest także podczas ważnych uroczystości.
Dla osób wchodzących dopiero do zawodu "czepkowanie" to wzruszająca uroczystość. - To symboliczne przekazanie nam od mentorów wszystkiego, co najlepsze, byśmy same mogły ten zawód wykonywać jak najlepiej - uważa Joanna Wegner.
Jak przyznaje jej koleżanka z roku, studia - także w czasie pandemii koronawirusa - bywały wyczerpujące. - To trzy lata pełne wyrzeczeń, nieprzespanych nocy i wstawania o nieludzkich porach, by wziąć udział w wykładach oraz zajęciach praktycznych, więc tak - to była ciężka droga - śmieje się Zuzanna Witkowska. - Ja jestem z siebie bardzo dumna - dodaje.
- Cieszę się, że taki kierunek wybrałam. Ja już pracuję w zawodzie i przynosi mi to bardzo dużo satysfakcji. To wspaniałe móc pomagać kobietom w najważniejszych momentach życia, gdy ich dzieci przychodzą na świat. Położnictwo to był strzał w 10 - uważa Joanna Wegner.
"Położnictwo to był strzał w 10!"
Władze uczelni widzą szanse na to, że pielęgniarstwo i położnictwo zacznie się odbudowywać. - W tym roku akademickim po raz pierwszy mamy przyjętych aż 160 osób na pierwszy rok pielęgniarstwa i położnictwa. To jest dużo. Był moment, że te kierunki nie były wypełniane, ale dziś jest bardzo dobrze - ocenia rektor Paweł Zalewski. - Myślę, że jest to kwestia ustawy regulującej minimalne wynagrodzenia w ochronie zdrowia, która przyczyniła się do normalizacji tego zawodu. Jest postrzegany jako atrakcyjny i wreszcie ma swoje godne miejsce - dodaje.