Szpitale postawione pod ścianą. NFZ nie zapłaci za leczenie? "Trudna sytuacja"
Co się wydarzyło? Narodowy Fundusz Zdrowia uruchomił rezerwę ogólną - ponad 1,7 miliarda złotych, by rozliczyć nadwykonania nielimitowane oraz leki w programach lekowych i w chemioterapii z 2024 r. Środki te trafią do Oddziałów Wojewódzkich NFZ, a potem do placówek medycznych. Nie wszyscy będą jednak zadowoleni, bo za część świadczeń fundusz zapłaci mniej I to nawet o 50 procent.
Szpitale nie otrzymują pieniędzy za nadwykonania
Czym są nadwykonania? Zgodnie z zasadami kontraktowania usług medycznych szpitale i przychodnie mają określoną liczbę pacjentów, których leczenie i opieka są finansowane przez NFZ. Kiedy liczba świadczeń przekroczy zapisaną w umowie, mówimy o nadwykonaniach. W przypadku szpitali dotyczy to m.in. liczby operacji, hospitalizacji, wizyt w oddziałach i procedur diagnostycznych.
Oglądamy 'Mentzen TV'. 'Ta fabryka obciachu dymi mi w domu co wieczór'
Szpitale czekają na miliony złotych. W przypadku Szpitala Uniwersyteckiego nr 1 w Bydgoszczy to już 17 milionów złotych. - Dziś największym problemem szpitala nie jest nawet to, ile fundusz nam zapłaci za nadwykonania, tylko to, że cały czas nie podejmuje decyzji o płaceniu - uważa dyrektor Jacek Kryś. - Proszę zauważyć, że jesteśmy w marcu, a to są środki, które powinniśmy otrzymać do 31 grudnia. Kontrahenci nie czekają. Bardzo często wykorzystują trudną sytuację i nakładają odsetki za niepłacone faktury. To jest nasz największy problem - dodaje.
Szpitale mają kłopoty finansowe praktycznie przez cały rok. - Rozliczenia kwartalne, które mają miejsce w ciągu roku, także są płacone z opóźnieniem. My już dzisiaj mamy nadwykonania za styczeń, za luty, za które być może dostaniemy pieniądze w czerwcu - rozkłada ręce nasz rozmówca. - Podam taki przykład: jedna terapia w hematologii dziecięcej potrafi kosztować ponad milion złotych. I my na ten milion czekamy od czterech do nawet sześciu miesięcy, więc to obrazuje, w jakiej sytuacji jesteśmy - dodaje.
NFZ nie zapłaci za wszystko?
Co zrobi teraz NFZ? Narodowy Fundusz Zdrowia informuje, że świadczenia nielimitowane zostaną zapłacone w 100 procentach. - W pełnej wysokości rozliczymy również nadwykonania w lekach i programach lekowych oraz w chemioterapii - mimo że są to świadczenia limitowane - ale dla nas są priorytetem - wyjaśnia Barbara Nawrocka, rzeczniczka Kujawsko-Pomorskiego Oddziału NFZ. - Nadwykonania w pozostałych świadczeniach limitowanych zostaną rozliczone po cenie nominalnej. To 450 pozycji, m.in. świadczenia diagnostyki onkologicznej, dializoterapia, diagnostyka i leczenie chorób rzadkich, opieka koordynowana w POZ, programy pilotażowe - wymienia rzeczniczka.
Za część świadczeń NFZ nie zapłaci jednak w całości. Na liście jest około 100 pozycji, w tym m.in. endoprotezoplastyka (70 proc.), hospitalizacje w trybie planowym i jednodniowym (60 proc.), stomatologia dla dorosłych (70 proc.), fizjoterapia ambulatoryjna i domowa (50 proc.), świadczenia opieki długoterminowej w ZOL (70 proc.). - Placówki otrzymają od nas propozycje umów lub ugód w tym zakresie - informuje Nawrocka.
'To niesprawiedliwe'
Dla Szpitala Uniwersyteckiego nr 1 to strata rzędu kilkudziesięciu tysięcy złotych. - Nadwykonań, które mają być niżej wycenione, akurat mamy niewiele, bo w ciągu roku staraliśmy się pilnować limitów - tłumaczy Kryś. - Większość naszych nadwykonań to są jednak procedury nielimitowane, często ratujące życie. Ale uważam, że obniżanie stawek na przykład w endoprotezoplastyce jest niesprawiedliwe, bo to są bardzo drogie procedury - dodaje.
Są więc placówki, które będą miały z tego powodu sporą stratę, dlatego Związek Pracodawców Szpitali Powiatowych wystosował już apel do ministra zdrowia o zagwarantowanie, że wszystkie wykonane świadczenia zostaną w pełni sfinansowane.
Tylko do Kujawsko-Pomorskiego Oddziału NFZ - według wstępnych szacunków - ma wpłynąć ponad 730 wniosków o zapłatę za nadwykonania za 2024 rok. Na ich rozpatrzenie fundusz ma 30 dni.