,
Obserwuj
Kujawsko-pomorskie

Parkomaty do kosza. Mieszkańcy się wściekli i dopięli swego

3 min. czytania
12.03.2025 14:54
Mieszkańcy bydgoskich Wyżyn dopięli swego. Po protestach z osiedla znikną parkomaty postawione przez prywatną firmę na terenie wydzierżawionym przez spółdzielnię mieszkaniową.
|
|
fot. facebook.com/Parkomaty Wyżyny Bydgoszcz

 

  • Na tyłach jednego z osiedli w Bydgoszczy, bez wiedzy mieszkańców, postawiono parkomaty;
  • Opłaty za postój oburzyły ludzi, a jeszcze większe wzburzenie wywołały drakońskie kary finansowe za brak biletu;
  • Teraz spółdzielnia, między innymi po nagłośnieniu sprawy w tokfm.pl, wycofuje się z tego rozwiązania.

 

Tą sprawą osiedle Wyżyny żyło przez ostatnie dwa tygodnie. Z dnia na dzień przy parkingach, na których od kilkunastu lat mieszkańcy zostawiali swoje auta, pojawiły się parkomaty. Strefa wytyczona przez prywatną firmę Anpol, ale na terenie wspólnym Spółdzielni Mieszkaniowej "Budowlani", objęła teren przy targowisku "Przyjazna", pod lokalami usługowymi oraz na parkingach między blokami.

Najemcom lokali, czyli m.in. piekarni, cukierni czy sprzedawcom na targowisku – zaproponowano opłatę miesięczną w wysokości 50 złotych za auto, a mieszkańcom okolicznych bloków - 180 złotych, bez gwarancji miejsca parkingowego. To wywołało ogromny protest, o którym pisaliśmy tutaj.

Mieszkańcy bloków przy ulicy Przyjaznej a także Boya-Żeleńskiego byli bardzo rozgoryczeni. - Dlaczego nikt z nami nie rozmawiał? Takich rzeczy się nie robi za plecami członków spółdzielni - mówili.

W małym mieście wielki strach. 'Jeśli ten scenariusz się spełni, tu nie będzie niczego'

Prezes spółdzielni się ugiął

Lokatorzy dosłownie zasypali spółdzielnię petycjami o zmianę decyzji. Prezes zapowiedział rozmowy z firmą Anpol, a także spotkanie z mieszkańcami. - Przyznaję, że zabrakło rozmowy, ale wyciągniemy z tego wnioski - mówił w rozmowie z tokfm.pl. Jacek Kołodziej. Do spotkania z członkami spółdzielni doszło we wtorek, 11 marca. W Szkole Podstawowej przy ul. Węgierskiej pojawiło się około 300 osób.

Prezes spółdzielni zaproponował dwa rozwiązania - obniżenia abonamentu dla mieszkańców do 30 złotych na miesiąc lub całkowitą rezygnację z parkomatów. O pierwszym pomyśle mieszkańcy nie chcieli nawet słyszeć. - Jesteśmy zadowoleni, że parkomatów nie będzie - mówi pan Maciej z ulicy Przyjaznej. - Czekamy jednak na informację, jaki będzie koszt zerwania umowy dla spółdzielni i jej członków. Z jakiego budżetu te środki pójdą, bo nie wiemy czy to będzie 5, 10 tysięcy złotych czy może więcej? - zastanawia się nasz rozmówca.

W środę (12 marca) spółdzielnia wypowiedziała umowę w trybie natychmiastowym. W najbliższych dniach parkomaty mają być zdemontowane. Do tego czasu na urządzeniach pojawi się komunikat "NIECZYNNE". Osoby, które wykupiły abonament lub otrzymały opłatę dodatkową karę w wysokości 350 złotych za brak biletu, mogą zgłaszać się do spółdzielni po zwrot kosztów.

Rozgoryczeni całą sytuacją mieszkańcy uważają, że to nie kończy sprawy. Chcą prześwietlić działania zarządu spółdzielni. - Jako członkowie Spółdzielni Mieszkaniowej "Budowlani" wystąpimy o wgląd do umowy. Mamy do tego prawo - przekonuje pan Maciej.

Brakuje 650 miejsc parkingowych

Rezygnacja z płatnego parkingu nie rozwiązuje problemu z parkowaniem na osiedlu. Według analizy Urzędu Miasta Bydgoszczy, na Wyżynach brakuje około 650 miejsc parkingowych. Problemu z dostępnością nie da się rozwiązać "od ręki". - Samochodów przybywa z roku na rok. Bydgoszcz jest podobno rekordowym miastem, bo jeden samochód przypada na 1,5 osoby - wylicza Jacek Kołodziej. - Próbowaliśmy różnych rozwiązań, m.in. stawialiśmy barierki, słupki. Tu się dzieją różne sceny, bo auta parkują na chodnikach, jest wzajemne blokowanie się samochodów. Trzeba to jakoś uporządkować – uważa.

Spółdzielnia Mieszkaniowa "Budowlani" w ciągu miesiąca ma zorganizować kolejne spotkanie z mieszkańcami - w całości poświęcone szukaniu rozwiązań problemów z parkowaniem na osiedlu.