Upadek chemicznego giganta. Co dalej z pracownikami Qemetica Soda Polska?
- Zawiadomienie o zwolnieniach grupowych w zakładach chemicznych Qemetika Soda Polska w Janikowie wpłynęło do Powiatowego Urzędu Pracy w Inowrocławiu;
- W lipcu pracę straci tu 350 osób. Część ma szanse na nowe zatrudnienie;
- Urzędnicy boją się, że upadek sodowego giganta pociągnie za sobą bankructwa i zwolnienia w kolejnych firmach.
Zakład chemicznych Qemetika Soda Polska w Janikowie wygasza produkcję sody, bo - z powodu ogromnych kosztów związanych z Zielonym Ładem a także napływu taniej tureckiej sody do Europy - znalazł się w kłopotach finansowych.
Zawiadomienie o zwolnieniach grupowych wpłynęło już do Powiatowego Urzędu Pracy w Inowrocławiu. W lipcu pracę straci 350 osób, czyli połowa wszystkich zatrudnionych. - Dla naszego miasta to ogromna tragedia, bo tu nie ma gdzie szukać pracy – mówi tokfm.pl Krzysztof Jurek, pracujący w janikowskich zakładach od 28 lat. - To będzie umarłe miasto – dodaje ze smutkiem.
W małym mieście wielki strach. 'Jeśli ten scenariusz się spełni, tu nie będzie niczego'
Szansa na pracę dla 50 osób
Z ogromu problemów, które wynikają ze zwolnień grupowych, zdają sobie też sprawę urzędnicy. Starostwo Powiatowe w Inowrocławiu rozmawia z firmami z regionu, które mogłyby przejąć pracowników z Janikowa. Pierwsze efekty już są.
Sukcesem zakończyły się negocjacje z firmą Sanplast S.A. spod Strzelna, która produkuje kabiny prysznicowe i wanny. - Wiemy, że firma Sanplast może przejąć nawet 50 osób spośród zwalnianych pracowników - informuje Artur Kisielewicz ze Starostwa Powiatowego w Inowrocławiu. - Firma przechodzi w tej chwili restrukturyzację, modernizację i komputeryzację, w związku z tym będzie potrzebowała kolejnych pracowników, głównie na produkcję w wydziale wyrobów akrylowych, odlewów mineralnych – wyjaśnia w rozmowie z tokfm.pl.
Część zwalnianych osób będzie szukać pracy na własną rękę Inni - bo około 150 osób - mają być zainteresowani programem dobrowolnych zwolnień, z którego skorzystać mogą osoby w wieku przedemerytalnym.
Zwolnienia grupowe w polskiej fabryce. Setki osób straci pracę
Czy będzie więcej zwolnień?
Powiatowy Urząd Pracy w Inowrocławiu planuje też zorganizować giełdę pracy. - Zaoferuje nie tylko pracę w Sanplaście, ale też wszelkie inne propozycje, które są na stole - podkreśla Kisielewicz. - Będą też programy zmiany kwalifikacji dla tych pracowników. Do tego potrzebne są jednak spotkania, żebyśmy wiedzieli, czym konkretnie są zainteresowani - dodaje.
Urzędnicy spodziewają się, że w drugiej połowie roku kłopoty mogą zgłaszać kolejne firmy, bo produkcja sody w Janikowie to system naczyń połączonych. - Jest cały sektor firm prywatnych, które świadczą usługi na rzecz zakładów chemicznych. To firmy branży mechaniczno-warsztatowej, elektrycznej, automatycznej, transportowej i utrzymania ruchu w zakładzie - wymienia burmistrz Janikowa Bartłomiej Jaszcz. - Firmy prywatne zatrudniają około 300 osób, które bezpośrednio współpracują z zakładem. Gdzie skończy się łańcuszek utraty pracy w poszczególnych firmach i sektorach, to trudno mi odpowiedzieć – rozkłada ręce.
W Starostwie Powiatowym już szykują się na ewentualne, dalsze problemy. - To reakcja przypominająca domino, bo wiele firm bazowało wyłącznie na współpracy z Qemetiką. Prognozujemy, że tam mogą być zwolnienia - przyznaje Kisielewicz.
Około 90 pracowników pozostanie w zakładzie sodowym, aby nadzorować proces hibernacji i utrzymywać kluczowe instalacje, takie jak elektrociepłownia i oczyszczalnia ścieków, które są niezbędne dla funkcjonowania miasta. Pozostali pracownicy nadal będą pracować na liniach produkcyjnych soli warzonej.
Zakłady chemiczne działają w Janikowie od 70 lat. Do 2024 roku była to spółka CIECH S.A.. Obecnie fabryka produkująca sodę kalcynowaną, sól warzoną, kredę kosmetyczną, sól medyczną, a także wapno nawozowe, należy do miliardera Sebastiana Kulczyka.