Ptasi alarm w Polsce. Komisja Europejska szykuje interwencję. "To dla nas klops"
- Komisja Europejska może nałożyć embargo na polski drób. To w związku z wykryciem w naszym kraju 75 ognisk ptasiej grypy;
- Trwają negocjacje Ministerstwa Rolnictwa z Komisją Europejską, czy zakaz miałby objąć cały kraj czy tylko jakiś region;
- Dla polskiej branży drobiarskiej to ogromny problem.
Komisja Europejska jest zaniepokojona kilkudziesięcioma ogniskami ptasiej grypy w Polsce. W piątek rzeczniczka KE poinformowała, że w naszym kraju sytuacja jest "szczególnie niekorzystna" i będą podjęte działania w tej sprawie. - W związku z tym, niektóre obszary w województwach kujawsko-pomorskim, łódzkim, mazowieckim, warmińsko-mazurskim i wielkopolskim, w których występuje duże zagęszczenie zakładów drobiarskich, można uznać za obszary wysokiego ryzyka rozprzestrzeniania się HPAI - przekazała Eva Hrnczirzova. - Środki nadzwyczajne zostaną przyjęte przez Komisję w przyszłym tygodniu -dodała rzeczniczka.
Rosną ceny jajek. 'Przed świętami nie należy liczyć na promocje'
Rolnicy zaniepokojeni planami KE
Do tej pory w Polsce wykryto 75 ognisk ptasiej grypy. Rozsiane są po całym kraju, dlatego właściciele ferm drobiarskich z niepokojem patrzą na rozwój wypadków. Zakaz eksportu mięsa drobiowego byłby dla branży ciosem, tym bardziej że Polska jest potentatem. - Mamy ogromne możliwości w produkcji drobiu i jest to jeszcze pokłosie PRL-u - mówi w rozmowie z tokfm.pl Roman Banach, właściciel fermy drobiu w Witoldowie pod Bydgoszczą. - Jeśli decyzje zaważą o zakazie eksportu, to dla nas jest to klops - podkreśla.
W 2024 roku Polska wyprodukowała 3,5 miliona ton mięsa drobiowego - ponad 2 miliony ton wyeksportowaliśmy - głównie do krajów unijnych. Ograniczenie wysyłki mięsa przyniesie branży ogromne straty. - Jak wprowadzili zakaz wywozu do Rosji, a na przykład był pełen kurnik, od razu cena spadała - wspomina Banach. - Kurczaki rosną 6 tygodni. Ja nie mogę ich trzymać 7, 8 czy 9 tygodni i czekać na nie wiadomo co. Jak spadnie cena, to co hodowca, który ma 100-200 tysięcy sztuk ma zrobić? Jak on już kupił pisklaka i drogą paszę? - pyta retorycznie nasz rozmówca.
Rolnicy boją się ptasiej grypy
Ptasia grypa jest postrachem rolników. Jej nosicielami są migrujące ptaki. Według doświadczonych hodowców z Kujaw, ciepłe zimy powodują, że gęsi latają przez cały sezon, stanowiąc realne zagrożenie. - Kiedyś przelot na zachód trwał jesienią przez dwa tygodnie, potem był śnieg oraz mróz i dopiero wiosną ptaki wracały - wspomina Banach. - Teraz latają przez całą zimę, całe klucze w tę i z powrotem. To jest poważny problem - dodaje.
Odchody zakażonych ptaków mogą spaść na kurnik i dostać się do wentylacji. Mogą też być na podwórku. - Jeśli ja lub mój pracownik nie zdezynfekujemy obuwia, albo go nie zmienimy przed wejściem do kurnika, to możemy przenieść chorobę, a to oznacza już potężne problemy - tłumaczy hodowca. - Ptasia grypa wyniszczy cały kurnik. Kury padają, bo to nie jest taka choroba, jak u ludzi, że można ją wyleczyć. Kurnik jest zamykany i idzie na spalenie. Ptaki trzeba załadować, zutylizować, wtedy to jest koniec i jestem załatwiony - dodaje.
Obawa przed zakażeniem jest dla hodowców bardzo stresująca. - Ptasia grypa to jest tragedia. Nigdy nie wiadomo, gdzie wybuchnie, jaka będzie strefa wytyczona i czy powiatowy lekarz weterynarii nie zamknie kurnika na 3 tygodnie - opowiada nasz rozmówca. - Niedawno tak było pod Włocławkiem, bo w rejonie była ptasia grypa. Handel tam zamarł - dodaje.
Wirus ptasiej grypy w tym roku doprowadził do uśmiercenia niemal 6 milionów ptaków (dane z 8 kwietnia) z 75 ognisk. Tylko w marcu ujawniono 32 przypadki ptasiej grypy, najwięcej w województwie wielkopolskim- 17.
Posłuchaj podcastu!