,
Obserwuj
Kujawsko-pomorskie

Zakład prezydentów. Przegrany wsiądzie na rower. "Miałem operację biodra"

2 min. czytania
26.05.2025 12:30
Prezydenci Bydgoszczy i Torunia rzucili sobie wyzwanie. Założyli się o to, w którym mieście 1 czerwca - czyli w II turze wyborów prezydenckich - będzie wyższa frekwencja. Stawką jest długa, rowerowa wyprawa.
|
|
fot. Nadesłane

Bydgoszcz kontra Toruń. Dlaczego ze sobą rywalizują?

Bydgoszcz i Toruń rywalizują między sobą na różnych polach. Choć oba miasta dzieli zaledwie 50 kilometrów, to różni je niemal wszystko - historia, gospodarka, kultura, a nawet mentalność mieszkańców. Choć konflikt często postrzegany jest jako współczesny, jego korzenie sięgają jeszcze czasów zaborów.

Największe napięcia odżyły po reformie administracyjnej z 1999 roku. Wówczas utworzono województwo kujawsko-pomorskie, którego stolicą nie zostało ani jedno, ani drugie miasto - zamiast tego ustanowiono 'podwójną' stolicę: Bydgoszcz zyskała status siedziby wojewody, a Toruń - marszałka województwa. Do dziś wielu mieszkańców i polityków uważa, że był to błąd, a napięcia między miastami wciąż podsycane są przy każdej dyskusji o inwestycjach wojewódzkich.

Bydgoszcz kontra Toruń. Gdzie będzie wyższa frekwencja?

Bydgoszcz i Toruń mają odrębne metropolie i nie chcą sięgać razem po unijne pieniądze. Prezydenci często podkreślają, że współpraca między miastami nie jest możliwa. Tym razem jednak dwa największe miasta regionu będą rywalizować 'z przymrużeniem oka' - w słusznym celu - o jak najwyższą frekwencję w II turze wyborów prezydenckich.

Włodarze (obydwaj z Platformy Obywatelskiej) chcą wspólnie zmobilizować swoich mieszkańców do pójścia do urn wyborczych, stąd nietypowy zakład. - Przegrany wsiada na rower i z rynku swojego miasta jedzie na rynek drugiego miasta. Mam nadzieję, że to on [Paweł Gulewski - red.] będzie musiał przyjechać do nas i pokłonić się nam wszystkim, a ja pokłonię się jemu za to, że do nas przybył - liczy prezydent Bydgoszczy Rafał Bruski. - Wszystko jednak zależy od państwa i tego, jak będziecie licznie przybywać do urn wyborczych - podkreśla.

Do rywalizacji 'z przymrużeniem oka' zachęca też prezydent Torunia. 'Jeżeli chcecie zobaczyć Prezydenta Rafała Bruskiego w lajkrowych spodniach i na rowerze w Toruniu, to zróbcie wszystko, aby to właśnie w Grodzie Kopernika była najwyższa frekwencja w drugiej turze wyborów prezydenckich. Ale tak naprawdę, wygrywa demokracja. Bo wysoka frekwencja to zawsze zwycięstwo dla Polski' - przekonuje Gulewski w mediach społecznościowych.

'Miałem operację biodra'

W pierwszej turze wyborów prezydenckich frekwencję wyższą 'o włos' odnotował Toruń - było to 70,48 procent. W Bydgoszczy do urn poszło 69,01 procent uprawnionych do głosowania.

Rynki w Bydgoszczy i Toruniu dzieli - w zależności od trasy - około 55 kilometrów. Dystans ten rowerzysta powinien pokonać w niecałe 3 godziny. - Proszę wszystkich - panie i panów, starszych i młodszych o to, byśmy głosowali. I pamiętajcie jedną rzecz - ja miałem niedawno operację biodra i nie chciałbym go nadwyrężać - apeluje z uśmiechem Bruski.

II tura wyborów prezydenckich odbędzie się 1 czerwca. O głosy wyborców powalczą Rafał Trzaskowski z PO oraz Karol Nawrocki, popierany przez PiS.