,
Obserwuj
Kujawsko-pomorskie

Ilu Polaków oddaje krew? "Problemem nie jest brak sprzętu, tylko ludzi"

4 min. czytania
14.06.2025 07:00
14 czerwca przypada Światowy Dzień Krwiodawcy. W Polsce krew oddaje 2,5 procent osób w wieku od 18 a 65 lat, tymczasem potrzeby szpitali rosną. - Problemem jest głównie brak rąk do pracy. To niewykorzystany potencjał - słyszymy w Regionalnym Centrum Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa w Bydgoszczy.
|
|
fot. Polska Press/East News
  • 14 czerwca przypada Światowy Dzień Krwiodawcy - z tej okazji w Radiu TOK FM przez cały weekend mówimy o krwiodawstwie: czy Polska jest gotowa na kryzys, dlaczego dostęp do krwi - w różnych regionach Polski - nie jest równy.
  • Najwięcej dawców krwi jest w województwie śląskim, mazowieckim i w Wielkopolsce;
  • W skali kraju, ale także poszczególnych regionów, widać jednak nierówny dostęp do poboru krwi. Bywają powiaty, gdzie dawca musi pokonać kilkadziesiąt kilometrów albo i więcej, by oddać ten bezcenny lek;
  • Gdzieniegdzie organizowane są lokalne zbiórki. Ich sukces często zależy też od lokalnych liderów.

W 2023 roku w Polsce krew oddało ponad 640 tysięcy osób - wynika z danych Głównego Urzędu Statystycznego, a całkowita liczba donacji wyniosła półtora miliona. To oznacza, że każdy dawca oddawał krew średnio dwa razy w roku. Wyniki mogłyby być lepsze, gdyby system był bardziej wydolny.

"Krwi nie da się wyprodukować"

78 proc. osób to dawcy wielokrotni - jak pan Zdzisław, którego spotykamy w Regionalnym Centrum Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa w Bydgoszczy. - Leżę jakieś 40 minut, ale to już końcówka. Teraz jest ostatni etap wtłaczania z powrotem krwi, bo akurat oddaję osocze - opowiada.

Agnieszka Wynarska TOK FM
Agnieszka Wynarska TOK FM
Agnieszka Wynarska TOK FM

Mężczyzna mieszka pod Szubinem, do RCKiK w Bydgoszczy ma około 30 kilometrów. Oddaje krew regularnie, już od 15 lat. - Pierwszy raz zrobiłem to za namową kolegi. Staram się jak najczęściej bywać w Centrum. W tym roku to jest mój trzeci czy czwarty raz. Oddaję osocze, więc mogę to robić częściej niż co osiem tygodni. Krwi nie da się wyprodukować, a oddając ją, pomagamy ludziom, którzy tego potrzebują - tłumaczy.

2,5 proc. Polaków oddaje krew

Swoją krwią dzieli się w Polsce 2,5 proc. osób między 18. a 65. rokiem życia - najwięcej w województwie śląskim, mazowieckim i w Wielkopolsce. W skali kraju, ale także poszczególnych regionów, widać jednak nierówny dostęp do poboru krwi. Bywają powiaty, gdzie dawca musi pokonać kilkadziesiąt kilometrów albo i więcej, by oddać ten bezcenny lek.

Gdy popatrzymy na mapę województwa kujawsko-pomorskiego, to najmniej lokalnych zbiórek krwi odbywa się we wschodniej części regionu. Jest to związane z demografią. Mieszkańcy mają tam dość daleko do oddziału centrum krwiodawstwa w Brodnicy. W sumie takich oddziałów jest w regionie pięć - pozostałe są w Toruniu, Włocławku, Inowrocławiu i Grudziądzu.

RCKiK w Bydgoszczy codziennie organizuje zbiórki krwi poza swoją siedzibą. Ma do dyspozycji cztery krwiobusy, które każdego dnia wyjeżdżają z bazy w Bydgoszczy, rozjeżdżają się po całym regionie, by popołudniu wrócić z zebraną krwią do stolicy województwa, gdzie zostanie odpowiednio spreparowana i rozwieziona do wszystkich szpitali w regionie.

Aktywni ludzie - sukces zbiórki

Pracownicy tłumaczą, że nie ma możliwości, by przygotowywać krew w oddziałach i tym samym zaoszczędzić czas i pieniądze na transport. - Tylko w Bydgoszczy mamy odpowiednie laboratorium i magazyny do przechowywania krwi - tłumaczy Krzysztof Laks z Regionalnego Centrum Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa w Bydgoszczy.

Zdaniem naszego rozmówcy powodzenie lokalnych zbiórek krwi zależy w dużej mierze od aktywności lokalnej społeczności. - Są małe gminy, ale bardzo aktywne, gdzie podczas jednej akcji krew oddaje kilkadziesiąt osób. Jeśli mamy na miejscu klub dawców albo zaangażowanego urzędnika, który zmobilizuje ludzi, to takie akcje zawsze kończą się sukcesem - tłumaczy.

Agnieszka Wynarska TOK FM
Agnieszka Wynarska TOK FM
Agnieszka Wynarska TOK FM

Brakuje rąk do pracy

Zapasami krwi trzeba też odpowiednio dysponować, by się nie marnowały. - Sama ilość krwi w magazynie jest istotna, ale muszą też być odpowiednie grupy. Podam prosty przykład sprzed kilku dni. Mieliśmy zapasy krwi danej grupy, dosyć popularnej, ale zdarzył się pacjent z przeszczepem wątroby, który potrzebuje 20-30 jednostek, więc ten zapas od razu mocno spadł - opowiada Laks.

Agnieszka Wynarska TOK FM
Agnieszka Wynarska TOK FM
Agnieszka Wynarska TOK FM

W magazynowaniu krwi bardzo istotny jest też czas. - Krew pobrana z żyły, czyli pełna, jest przetwarzana i dzielona na płytki krwi, koncentrat krwinek czerwonych oraz osocze. Koncentrat krwinek czerwonych może być przechowywany maksymalnie 42 dni, a - popularne w ostatnich latach w leczeniu - płytki krwi tylko siedem dni - tłumaczy Laks. - Dlatego tak ważne są regularne zbiórki, bo krew jest potrzebna codziennie - podkreśla.

Co zrobić, żeby magazyny zawsze były pełne, a system skuteczniejszy? Zdaniem naszego rozmówcy problemem nie jest brak sprzętu, tylko ludzi. - To jest niewykorzystany potencjał. Brakuje nam rąk do pracy, więc jeśli ktoś z pielęgniarek lub pielęgniarzy chciałby pracować ze zdrowymi dawcami, w pełnym wymiarze godzin i według ustalonego grafiku, to zachęcamy. Mamy cały czas otwartą rekrutację - zachęca Laks.

Oddawanie krwi przynosi wiele korzyści, w tym zwolnienia od pracy (dwa dni wolnego - w pełni płatne), posiłek regeneracyjny, ulgi podatkowe i inne przywileje.