,
Obserwuj
Kujawsko-pomorskie

Kto sprawdza kolonie? "Po tragedii w Suszku są szczególnie wyczuleni"

3 min. czytania
05.07.2025 06:50
Co trzecia kolonia czy obóz nie spełnia wszystkich wymogów sanitarnych lub organizacyjnych - wynika z danych Ministerstwa Edukacji Narodowej. Część wyjazdów nie jest w ogóle zarejestrowana, a być powinna.
|
|
fot. Tomasz Kamiński / Agencja Wyborcza.pl (zdj. ilustracyjne)

 

  • Zorganizowany wypoczynek dzieci i młodzieży powinien być zgłoszony do kuratorium oświaty;
  • W tegoroczne wakacje w Kujawsko-Pomorskiem odbędzie się około 1,5 tysiąca obozów, kolonii oraz półkolonii. Z tego 15 procent będzie kontrolowana;
  • Oprócz wizytatorów z kuratorium oświaty, kolonie i obozy sprawdzają też pracownicy powiatowych stacji sanitarno-epidemiologicznych oraz strażacy;
  • Po tragicznej nawałnicy w 2017 roku w Suszku na Pomorzu, w wyniku której życie straciły dwie harcerki, organizatorzy są szczególnie wyczuleni na punkcie bezpieczeństwa.

 

Każdy wypoczynek dzieci i młodzieży powinien być zgłoszony do kuratorium oświaty w danym województwie. Baza zweryfikowanego wypoczynku, w której rodzice powinni szukać kolonii, obozu czy półkolonii znajduje się na stronie internetowej wypoczynek.men.gov.pl.

- My sprawdzamy formalnie i prawnie, czy wszystko się zgadza. Jeśli tak, to wypoczynek trafia do wspomnianej bazy, a rodzic może już być pewny, że wyjazd będzie się odbywał zgodnie ze wszystkimi standardami - mówi Ewa Podgórska, dyrektorka Wydziału Edukacji Ponadpodstawowej, Specjalnej i Placówek oraz rzeczniczka prasowa Kuratorium Oświaty w Bydgoszczy. - Radzimy korzystać tylko z takich form wypoczynku, które są do nas zgłoszone, bo wtedy mamy szansę na kontrolę, jeśli są jakieś nieprawidłowości - dodaje nasza rozmówczyni.

 

Sprawdzą 15 proc. turnusów

 

W tegoroczne wakacje w Kujawsko-Pomorskiem odbędzie się około 1,5 tysiąca obozów, kolonii oraz półkolonii. - Z tego 15 procent będzie kontrolowana. Oczywiście nie ma żadnej [wcześniej ustalonej] listy kontroli. Wybierane są one przypadkowo. Dla ich organizatorów jest to kwestia nieznana - zapewnia Podgórska. - Sprawdzamy całą dokumentację i warunki, w których przebywają dzieci. Czasami zdarza się, że otrzymujemy jakąś informację, która skłania nas do kontroli w danym miejscu. Na szczęście w ubiegłym roku nie mieliśmy sytuacji, żebyśmy musieli zamykać turnus - dodaje.

Oprócz wizytatorów z kuratorium oświaty, kolonie i obozy sprawdzają też pracownicy powiatowych stacji sanitarno-epidemiologicznych oraz strażacy. - Zuchy i harcerze "uwielbiają", jak przyjeżdża sanepid, bo muszą pokazać swoje namioty, a tam nie zawsze jest idealnie, choć staramy się, żeby dzieci utrzymywały porządek - opowiada harcmistrzyni Beata Barcińska, komendantka Chorągwi Kujawsko-Pomorskiej ZHP. - Sprawdzana jest czystość w kuchni, czy nie ma przechowywanej żywności w namiotach, czy łóżka są w odpowiedniej liczbie w namiocie i we wskazanej odległości od siebie - wymienia.

 

Nocne ewakuacje z namiotów

 

Obozy w lesie sprawdza też straż pożarna - czy są dobrze oznakowane drogi ewakuacji, czy działa łączność radiowa. Po tragicznej nawałnicy w 2017 roku w Suszku na Pomorzu, w wyniku której życie straciły dwie harcerki, organizatorzy są szczególnie wyczuleni na punkcie bezpieczeństwa.

- Kadra jest przygotowana na nagłe zmiany pogody. Nasze obozy są głównie na terenach z infrastrukturą rozbudowaną, czyli taką, która daje zabezpieczenie. W razie burzy czy silniejszego wiatru dzieci z namiotów są przenoszone do budynku - tłumaczy Barcińska. - Jeśli takiego budynku nie ma, to mamy podpisane umowy z pobliską szkołą czy remizą - dodaje.

W tym roku Chorągiew Kujawsko-Pomorska ZHP organizuje prawie 80 wypoczynków w całym kraju i za granicą. Wypoczywać na nich będzie pięć tysięcy zuchów i harcerzy z regionu. Dodatkowo, w ośrodkach na terenie chorągwi, będzie przebywać prawie dziewięć tysięcy osób z całej Polski.

- To duże wyzwanie logistyczne, ale my się przygotowujemy do tego cały rok - zapewnia komendantka. - Są alarmy próbne w ciągu dnia, dzieci poznają drogę ewakuacji, która jest bardzo dobrze oznakowana i w formie zabawy uczą się bezpiecznych zachowań. Dodatkowo robimy alarmy nocne, bo wiemy, że w ciągu dnia dzieci inaczej reagują niż wybudzone nagle ze snu - dodaje nasza rozmówczyni.

 

Standardy ochrony małoletnich

 

Organizatorzy letniego wypoczynku muszą też spełniać standardy ochrony małoletnich. - Mamy nadzieję, że ten dokument będzie się sprawdzał i wszyscy będziemy pewni, że wypoczynek jest właściwie organizowany - podkreśla Podgórska. - Dodam, że kwalifikacje kierownika opiekunów są bardzo ważne. Bardzo duża grupa to nauczyciele, którzy znają się na pracy z dziećmi i ich potrzebach - dodaje.

W ZHP kadra jest szkolona i ma odpowiednie kwalifikacje, bo najczęściej pracuje z dziećmi przez cały rok. - Każdy dorosły z naszej kadry posiada zaświadczenie o niekaralności. Dodatkowo od lat sprawdzamy wszystkich w rejestrze przestępców seksualnych, więc mamy pewność, że nie dopuszczamy do pracy nikogo, kto nie powinien z dziećmi przebywać - zapewnia Barcińska.

O kontrolę wypoczynku mogą poprosić rodzice - wystarczy zgłosić się do kuratorium oświaty.