,
Obserwuj
Kujawsko-pomorskie

Trzy miesiące musieli żyć bez wody. "W XXI wieku? To jest kpina, proszę pani!"

3 min. czytania
24.11.2025 16:55

Po ponad trzech miesiącach udręki, lokatorzy kamienicy przy ul. Lelewela 26 w Bydgoszczy znowu mogą normalnie wykąpać się, ugotować obiad czy umyć naczynia. Właściciele nieruchomości usunęli awarię rury kanalizacyjnej, przez którą musieli w wakacje zakręcić wodę. Sprawa nie jest jednak zakończona, a spór z miejskimi wodociągami trwa.

Mieszkańcy kamienicy przy Lelewela 26 w Bydgoszczy znowu mają wodę
Mieszkańcy kamienicy przy Lelewela 26 w Bydgoszczy znowu mają wodę
fot. Agnieszka Wynarska TOK FM

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jakie problemy z wodą mieli mieszkańcy z Lelewela 26?
  • Jakie kroki podjęli właściciele kamienicy w sprawie awarii?
  • Co pomogło rozwiązać kłopoty z wodą?
  • O co toczy się spór właścicieli kamienicy z MWiK w Bydgoszczy?

O problemach mieszkańców ulicy Lelewela 26 pisaliśmy na tokfm.pl. Do kamienicy wracamy po trzech tygodniach. Przy wejściu wykopana jest duża dziura, a z niej wystaje karbowana rura - to miejsce, gdzie odkryto nowe przyłącze kanalizacyjne (o istnieniu którego wcześniej nikt nie wiedział). Dzięki temu udało się przywrócić mieszkańcom bieżącą wodę.

Tak wygląda nowe przyłącze przy kamienicy przy Lelewela
fot.

Agnieszka Wynarska, TOK FM

Na podwórku spotykamy pana Grzegorza, który mieszka przy Lelewela 26 od dwóch lat. - Proszę pani, XXI wiek i żeby być ponad trzy miesiące bez wody? Przecież to jest kpina! - nie kryje oburzenia. - My płacimy czynsz i [opłaty] za wszystkie media, które tutaj są: ścieki, woda, kanalizacje, prąd - wylicza. - Podczas awarii woda była tu puszczana raz dziennie o różnych godzinach. A jeżeli ja wyszedłem do lekarza czy na zakupy i woda była puszczona [w tym czasie], to już nie zdążyłem się wykąpać, nie napełniłem wody do wiadra czy do butelek - opowiada o swoim życiu przez ostatnie tygodnie. - Ile można wytrzymać w takich warunkach? - pyta zrezygnowany.

Pan Grzegorz jest lokatorem jednego z ośmiu zasiedlonych lokali. W sumie mikromieszkań jest w budynku 17. Mężczyzna jest po czterech operacjach kręgosłupa i porusza się o kulach. Brak wody był dla niego poważnym kłopotem. - Teraz powoli wyrzucamy te wszystkie buteleczki. Niech pani zajrzy, same pięciolitrowe: do spłukiwania toalety czy umycia naczyń - pokazuje otwarty, żółty pojemnik. - Teraz już jest normalnie. Można się wykąpać, zrobić pranie, obiad ugotować, naczynia umyć - wymienia.

Cudem znaleziona druga rura kanalizacyjna

Do awarii kanalizacji pod ulicą i chodnikiem doszło w wakacje. Właściciele kamienicy zdecydowali o zakręceniu mieszkańcom wody, by ścieki z budynku nie wybijały pod chodnikiem i w piwnicy. Zaczęła się prawna przepychanka z Miejskimi Wodociągami i Kanalizacją w Bydgoszczy o to, kto ma usunąć awarię i pokryć koszty.

Redakcja poleca

Właściciele kamienicy wynajęli firmę, która miała zrobić kosztorys napraw i - przy okazji - sprawdzić też kanalizację deszczową. Podczas prac okazało się, że na posesji są rury, których nie było na mapach. - Wykonawca odkrył, że jest jeszcze jedno przyłącze kanalizacyjne do tego budynku, o którym w ogóle nie wiedzieliśmy - tłumaczy pełnomocnik właścicieli Tomasz Jeżewski. - Testowo przełączyliśmy się na to drugie przyłącze, tzn. odcinek nowy naszego przyłącza - na naszej działce ze studni rewizyjnej, podpięliśmy do tej drugiej rury kanalizacyjnej, no i przyłącze zaczęło działać. Trochę więcej szczęścia w tym wszystkim niż działań wodociągów - dodaje nasz rozmówca.

Bieżąca woda nie kończy sprawy

Uruchomienie nowego przyłącza kanalizacyjnego, a także puszczenie bieżącej wody nie załatwia jednak sprawy. - To nie rozwiązuje globalnego problemu, jakim jest postawa wodociągów wobec odbiorców, jeśli chodzi o naprawę takich przyłączy. Naszym zdaniem przyłącze, które znajduje się w drodze gminnej, należy do wodociągów, dlatego nie wycofujemy procedury przed Urzędem Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Zgłosiliśmy działania monopolistyczne pod koniec października i czekamy, aż się UOKiK wypowie na ten temat - tłumaczy Jeżewski.

W odpowiedzi na pisma właścicieli budynku, miejska spółka odrzuciła wszystkie żądania, tłumacząc, że są bezpodstawne i nie znajdują uzasadnienia w zawartej w 2016 roku umowie. MWiK w Bydgoszczy odmówił komentarza w tej sprawie.

Źródło: TOK FM