,
Obserwuj
Kujawsko-pomorskie

Zbudowali dom dla "podniebnego rybaka". W Polsce żyje tylko 30 par

3 min. czytania
08.03.2026 12:00

W Polsce pozostało zaledwie 30 par rybołowów, a ich populacja drastycznie spada. Nadleśnictwo Cierpiszewo w kujawsko-pomorskiem i Komitet Ochrony Orłów podjęły walkę o przetrwanie gatunku w regionie. - Nie ma innego wyjścia, jak aktywnie stworzyć mu miejsca do rozrodu - mówią przyrodnicy. Szansą na powrót "podniebnego rybaka" nad Wisłę są specjalne platformy na szczytach 30-metrowych sosen.

Zbudowali dom dla "podniebnego rybaka". W Polsce żyje tylko 30 par
Zbudowali dom dla "podniebnego rybaka". W Polsce żyje tylko 30 par
fot. Agnieszka Wynarska

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Ile rybołowów żyje w Polsce?
  • Gdzie zakładają gniazda?
  • Kto jest ich największym konkurentem?

Rybołów to postać wyjątkowa w świecie natury. Jego całe życie podporządkowane jest wodzie i rybom. Obrotowy palec ułatwia mu chwytanie śliskiej zdobyczy, a specjalne nozdrza zamykają się w momencie uderzenia o taflę wody. Widok rybołowa spadającego z wysokości kilkudziesięciu metrów, by po chwili wynurzyć się z ciężką rybą w szponach, należy do najbardziej spektakularnych widowisk przyrodniczych, jakie możemy obserwować na polskim niebie. To właśnie ten majestat sprawił, że rybołów stał się symbolem Komitetu Ochrony Orłów (KOO), mimo że systematycznie orłem nie jest.

Zaledwie 30 par w całej Polsce

Niestety, statystyki dla Polski są bezlitosne. Podczas gdy w sąsiednich Niemczech populacja liczona jest w setkach par, u nas gniazduje zaledwie około 30, głównie na Warmii i Mazurach. W województwie kujawsko-pomorskim sytuacja jest jeszcze trudniejsza - mimo że ptaki są widywane nad Wisłą - dotąd nie stwierdzono tam ani jednego pewnego lęgu.

1000038069 (1)
fot.

- To jest gatunek skrajnie nieliczny, a jego populacja w całym kraju ciągle się cofa - tłumaczy Daniel Kruczkowski, zastępca nadleśniczego Nadleśnictwa Cierpiszewo. - Nawet tworzenie stref ochronnych czy zwiększanie bioróżnorodności nie przekłada się bezpośrednio na wzrost liczebności. Nie ma innego wyjścia, jak aktywnie stworzyć mu miejsca do rozrodu - dodaje.

Rybołów ma bardzo specyficzne wymagania: buduje gniazda wyłącznie na samym szczycie sosny, która musi mieć spłaszczoną koronę. - Aby drzewo naturalnie wykształciło taką formę, musi mieć co najmniej 160, a najlepiej 200 lat. Tymczasem wiek rębny sosny to zazwyczaj nieco ponad sto lat, co sprawia, że w naszych lasach takich sosen po prostu brakuje - tłumaczy Mariusz Tkacz, koordynator KOO w regionie kujawsko-pomorskim.

Sztuczna platforma nowym domem?

Rozwiązaniem jest montaż sztucznych platform na szczytach młodszych, ale odpowiednio wysokich drzew. Akcja w Cierpiszewie to czwarta taka próba w regionie. Zaangażowani w nią przyrodnicy z KOO, uznawani przez Regionalną Dyrekcję Ochrony Środowiska za najbardziej wiarygodne źródło informacji w terenie, precyzyjnie wybierają lokalizacje.

- Musieliśmy wybrać najwyższą sosnę w okolicy. Taką, która wybija się ponad linię lasu i zapewnia ptakom swobodny dolot - wyjaśnia Jakub Próchniewicz, arborysta i wspinacz z Komitetu Ochrony Orłów. Praca na wysokości 25-30 metrów wymaga nie tylko specjalistycznego sprzętu alpinistycznego, ale i ogromnego doświadczenia. - Jestem szyszkarzem od 20 lat, lęku wysokości dawno się pozbyłem - dodaje z uśmiechem, przygotowując konstrukcję do wciągnięcia na szczyt.

1000038064 (1)
fot.

Technologia budowy takiego gniazda jest przemyślana w każdym szczególe. Stelaż z listew i wieniec z gałęzi są mocowane linkami do konarów, a całość zostaje dodatkowo "pobielona" wapnem. - Bielenie imituje odchody, co jest dla ptaków drapieżnych sygnałem, że gniazdo jest zajęte lub atrakcyjne. Rybołów ma doskonały wzrok, szybując wysoko nad Wisłą z pewnością dostrzeże tak przygotowany punkt - mówi Tkacz.

Czy w tym roku będą nowi lokatorzy?

Przyrodnicy studzą jednak entuzjazm co do natychmiastowych efektów. Rybołowy muszą się "opatrzeć" z nową konstrukcją, co może zająć dwa lub trzy sezony. Dodatkowym wyzwaniem jest silna nad Wisłą konkurencja ze strony licznego już bielika. - Presja bielika może rybołowa płoszyć, ale bielik jest dziś wszędzie. Gdybyśmy się tym kierowali, nie postawilibyśmy żadnej platformy. Stawiamy ją i zobaczymy, jak natura to rozstrzygnie - podkreśla Tkacz.

Inicjatywa Komitetu Ochrony Orłów, współfinansowana przez Lasy Państwowe, to dowód na to, że aktywna ochrona gatunkowa jest jedyną szansą na przywrócenie rybołowa polskim rzekom. - Wisła to najpiękniejsza dzika przyroda, jaką mamy. Jeśli nie spróbujemy stworzyć mu miejsca tutaj, to właściwie nigdzie się to nie uda - podsumowuje Daniel Kruczkowski.

W kujawsko-pomorskiem są już trzy sztuczne platformy dla ptaków - jedna w Nadleśnictwie Osie oraz dwie w Nadleśnictwie Brodnica. Ta w Cierpiszewie jest czwarta.

źródło: TOK FM